Dolnośląskie

Oferowali ogromne zyski, ofiar szukali w internecie. Dwaj mężczyźni zatrzymani

Pieniądze, oszustwo (zdj. ilustracyjne)
Znane osoby "mówią" o inwestycjach. Poszkodowani tracą oszczędności życia
Źródło wideo: Katarzyna Górniak/Fakty TVN
Źródło zdj. gł.: KPP Sławno
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Mieli kusić wysokimi zyskami z inwestycji w waluty, akcje i surowce energetyczne. Śledczy zatrzymali dwóch mężczyzn podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Pokrzywdzeni są w całej Polsce.

Dwaj obywatele Ukrainy w wieku 22 i 23 lat usłyszeli zarzuty w sprawie oszustw związanych z fikcyjnymi inwestycjami. Zdaniem śledczych działali w zorganizowanej grupie przestępczej, mieli wyłudzać pieniądze od osób, które uwierzyły w obietnice wysokich zysków. Sąd zdecydował o ich tymczasowym aresztowaniu.

Kusili zyskami z walut i akcji. Trafili do aresztu

Prokuratura Rejonowa w Bolesławcu ustaliła, że mężczyźni w lipcu tego roku wraz z innymi osobami zamieszczali w internecie ogłoszenia dotyczące inwestycji, które w rzeczywistości nie istniały. W ofertach pojawiały się między innymi inwestycje w waluty, akcje spółek oraz surowce energetyczne. Pokrzywdzeni, zachęceni obietnicami dużych zysków, przekazywali oszustom swoje pieniądze. Łącznie było to około 1,5 miliona złotych.

Jak ustalili śledczy, podejrzani nie ograniczali się do internetowych ogłoszeń. Pieniądze mieli też osobiście odbierać w domach osób, które zdecydowały się "zainwestować", a następnie przekazywać je innym kierującym działalnością grupy.

Oszuści działali na Dolnym Śląsku. Jeden z zatrzymanych miał też dopuścić się podobnych przestępstw w okolicach Suwałk oraz Głubczyc (województwo opolskie).

Przyznali się do winy

Obaj podejrzani przyznali się do oszustwa i złożyli wyjaśnienia. Wcześniej nie byli karani. Za zarzucane przestępstwa grozi im kara od roku do 10 lat więzienia. Prokuratura ustala tożsamość pozostałych osób związanych z grupą. Śledczy nie wykluczają, że liczba osób, które straciły pieniądze, będzie większa. Śledztwo trwa.

Źródło: PAP, tvn24.pl
Czytaj także: