Wrocław

Wrocław

- Ja od rana maluję obrazy, ale w pewnym momencie się czochram po łepetynie, bo nuda - z rozbrajającą szczerością uśmiecha się Dariusz Miliński. Artysta postanowił bowiem znaleźć nową formę wyrazu, zatrudnił mieszkańców Pławny Górnej i... buduje długą na 40 metrów arkę. - Znajdą się tam relikwie świętych, wszystkie historie i dziwa z całego świata - zapowiada.

- Kapitan kieruje nami co do milimetrów - śmiał się Kamil Zaremba, który na "pokładzie" własnego domu przepłynął w sobotę przez Wrocław. Od roku mieszka na wodzie. - Dwie próby przeprowadzki były nieudane, teraz czas na osiedlenie się przy placu Grunwaldzkim - zapowiedziała głowa rodziny.

Kiedyś odbywały się w nim elitarne spotkania klubu angielskiego. Zdegradowany po wojnie stał się tanią przechowalnią dla turystów. Dom Wycieczkowy Piast tworzył niegdyś wraz z Hotelem Grand „bramę Wrocławia". Właściciel chce obu budynkom wreszcie przywrócić dawną świetność.

- Odwieźliśmy po wypadku pięć osób do szpitala - informują strażacy, którzy zabezpieczają pasażerskiego busa na krajowej "5". Pojazd wjechał do rowu. Kierowcy muszą spodziewać się utrudnień, na trasie policja wprowadziła ruch wahadłowy.

Już w niedzielę w podwrocławskiej gminie Żórawina odbędzie się referendum, w którym mieszkańcy będą głosować w sprawie odwołania wszystkich gminnych władz. Wójt oraz radni mogą stracić swoje stanowiska między innymi przez zamieszanie związane z budową fermy norek.

Dożywotnie więzienie grozi 33-latkowi, który w grudniu ubiegłego roku wbił swojej byłej partnerce siekierę w głowę. Kobieta w stanie krytycznym trafiła do szpitala, a napastnik usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa. Teraz sprawą zajmie się sąd.

W dokumentach zabrakło m.in. pełnej opłaty sądowej i propozycji układowych, czyli m.in. sposobu rozliczenia z wierzycielami. Śląsk Wrocław tydzień temu złożył wniosek o upadłość klubu z powodu kłopotów finansowych spółki. Teraz WKS ma 7 dni od daty doręczenia wezwania na uzupełnienie braków.

- Parlez-vous français? - usłyszeli głogowscy policjanci podczas zatrzymania złodzieja, amatora złotego trunku. Mężczyzna chcąc uniknąć kary tłumaczył się na tyle przekonująco, na ile pozwolił mu krążący w żyłach alkohol. - Zapewniał w rozmowie, że jest w Paryżu i nie poda swoich danych - wspominają funkcjonariusze. 39-latek zmienił zdanie dopiero, gdy zobaczył swoje stare zdjęcie w policyjnej kartotece. Był poszukiwany.