Były doradca Trumpa z zarzutami. "To największe polowanie na czarownice w historii"

TVN24

Aktualizacja:

Nie jestem niczemu winien, udowodnię to w sądzie - powiedział Roger Stone po tym, gdy po wpłaceniu kaucji opuścił sąd na Florydzie. Byłego doradcę Trumpa zatrzymano w piątek w związku ze śledztwem w sprawie rosyjskich prób wpływania na wybory w USA.

Po decyzji sądu o zwolnieniu za kaucją i opuszczeniu siedziby sądu w Fort Lauderdale Roger Stone powiedział, że został bezpodstawnie oskarżony i będzie domagał się uniewinnienia. - Nie było żadnych okoliczności, w których składałbym fałszywe zeznania - oświadczył. Kaucja, dzięki której został zwolniony, miała wynieść 250 tysięcy dolarów.

Siedem zarzutów dla byłego doradcy

Były doradca Trumpa został zatrzymany w piątek przed świtem na Florydzie. Informację podało biuro prowadzącego śledztwo specjalnego prokuratora Roberta Muellera.

Stone'owi postawiono siedem zarzutów: jeden dotyczący utrudniania śledztwa, pięć zarzutów składania fałszywych zeznań i jeden wpływania na świadka w celu składania przez niego fałszywych zeznać. Zarzuty są związane ze sprawą domniemanego przechwycenia przez rosyjskich hakerów e-maili wysyłanych przez sztab Partii Demokratycznej.

W reakcji na zatrzymanie Stone'a Donald Trump oświadczył po raz kolejny, że śledztwo Muellera to "największe polowanie na czarownice w historii naszego kraju!".

Rosyjska ingerencja w wybory

Stone pracował w sztabie wyborczym w początkowej fazie kampanii prezydenckiej Trumpa, ale jeszcze w połowie 2015 roku z niego odszedł. W dalszym ciągu jednak wspierał późniejszego prezydenta, między innymi oczerniając jego rywali.

Działalność Stone'a podczas kampanii od dawna budziła zainteresowanie specjalnego prokuratora Roberta Muellera. Celem prowadzonego przez niego śledztwa jest wyjaśnienie, czy Rosja próbowała ingerować w przebieg wyborów prezydenckich w USA w 2016 roku i czy sztab Trumpa utrzymywał jakieś kontakty z Rosjanami. Prezydent temu konsekwentne zaprzecza, nazywając dochodzenie "polowaniem na czarownice".

Efektem dochodzenia jest jak dotychczas postawienie zarzutów ponad 20 obywatelom Rosji, a także kilku osobom z otoczenia Trumpa na czele z byłym prezydenckim doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego Michaelem Flynnem oraz byłym szefem kampanii Paulem Manafortem.

Autor: ft//kg / Źródło: PAP