USTKA

Atak nożem na członków rodziny. Nie żyje czteroletnie dziecko. Sprawcą funkcjonariusz SOP

Atak nożownika w Ustce
Atak nożownika. Nie żyje 4-latka
Źródło: TVN24
W jednym z mieszkań w Ustce 44-letni mężczyzna zaatakował nożem członków rodziny. Wśród zaatakowanych była dwójka dzieci. Jednego z nich - czteroletniej dziewczynki - nie udało się uratować. Drugie nie odniosło poważniejszych obrażeń. Ranne zostały dwie kobiety, starszy mężczyzna oraz sam napastnik. Jak przekazał we wtorek rzecznik słupskiej policji, sprawca to funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa.

W poniedziałek wieczorem, w mieszkaniu przy ulicy Bałtyckiej w Ustce (województwo pomorskie), mężczyzna z nieustalonych jeszcze przyczyn zaatakował domowników - żonę, teściową, teścia oraz dwójkę dzieci. Cała rodzina przyjechała do dziadków na ferie.

Zgłoszenie do policji wpłynęło po tym, gdy sąsiedzi usłyszeli dobiegające z mieszkania krzyk i płacz.

Napastnik to funkcjonariusz państwowy

Jak poinformował we wtorek rano oficer prasowy słupskiej policji podkom. Jakub Bagiński, napastnik to 44-letni funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa. Był pirotechnikiem w stopniu majora. Jak przekazało MSWiA, w formacji służył od 23 lat. Na początku października 2025 roku przeszedł badania okresowe, w tym psychologiczne i został dopuszczony do dalszej służby. Służba Ochrony Państwa wszczęła już procedurę zawieszenia funkcjonariusza oraz wydalenia go ze służby.

W Ustce był z rodziną na urlopie, na co dzień pracował w Warszawie.

Nie żyje 4-latka

Podkom. Bagiński przekazał, że pomimo długiej reanimacji nie udało się uratować czteroletniej dziewczynki. Drugiemu z dzieci udało się uciec z mieszkania, nie odniosło praktycznie żadnych obrażeń. Dwie ranione kobiety trafiły do szpitala. Jedna jest w ciężkim stanie, druga w stabilnym. Starszy mężczyzna, teść sprawcy, również trafił do szpitala, ale w stanie niezagrażającym życiu. Został już z niego wypuszczony.

Sprawca został zatrzymany przez policję. Do dziś przebywał w szpitalu na terenie działań Prokuratury Okręgowej w Słupsku. Został z niego wypisany przed południem. Jego życiu nic nie zagraża. Rany, które posiadał były jedynie powierzchniowe. Przesłuchanie 44-latka ma odbyć się w środę.

Jak poinformował nas Marcin Prusak, rzecznik Szpitala Wojewódzkiego w Słupsku, do tej placówki trafiły trzy z pięciu osób poszkodowanych w zdarzeniu, ale nie ma wśród nich 44-letniego podejrzanego. W słupskim szpitalu przebywa starsza kobieta w stanie stabilnym oraz żona napastnika, która jest w stanie ciężkim. Trafiło do nich również dziecko, które nie odniosło poważnych obrażeń i zostało już wypisane.

Motyw na razie nieznany

- W dalszym ciągu trwają intensywne działania policji i prokuratury. Jeżeli chodzi o kolejność zdarzeń zaplanowaną przez prokuraturę to prawdopodobnie jutro zostanie mu przedstawiony główny zarzut zabójstwa. Co do dalszych zarzutów to więcej będzie wiadomo po analizie zgromadzonej dokumentacji medycznej. Co do motywów, to na tę chwilę nie są one znane. Być może ich określenie będzie możliwe po przesłuchaniu pokrzywdzonych. Być może jeszcze dziś będzie możliwe przesłuchanie teściów. Jeśli chodzi o żonę - jest to bardzo wątpliwe, bo przebywa ona na oddziale intensywnej terapii - przekazał reporterce TVN24 Patryk Wegner, Prokurator Okręgowy w Słupsku.

Klatka kluczowa-190380
Prokurator Okręgowy w Słupsk o incydencie w Ustce
Źródło: TVN24

Dodał, że do sprawy został powołany biegły. Sekcja zostanie przeprowadzona w Gdańskim Uniwersytecie Medycznym.

OGLĄDAJ: 81. rocznica wyzwolenia obozu Auschwitz. Trwają obchody
27 1530 auschwitz tvp int-0006

81. rocznica wyzwolenia obozu Auschwitz. Trwają obchody
NA ŻYWO

27 1530 auschwitz tvp int-0006
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: