|

Tylko dwie polskie wódki wśród produktów chronionych w Mercosur. Dlaczego?

Podpisanie 17 stycznia umowy Unii Europejskiej z krajami Mercosur było jednym z ważniejszych wydarzeń początku 2026 roku w Europie
Podpisanie 17 stycznia umowy Unii Europejskiej z krajami Mercosur było jednym z ważniejszych wydarzeń początku 2026 roku w Europie
Źródło: Cesar Olmedo / Reuters / Forum
Nie ma na niej oscypka, sera korycińskiego, obwarzanka krakowskiego czy kiełbasy lisieckiej. Lista nazw polskich produktów, które mają być chronione przed podróbkami na rynkach krajów Mecosur, jest wyjątkowo krótka, za to wysokoprocentowa. Lecz co ciekawe, nie powstała teraz, a zdumienie niektórych polityków prawicy wydaje się spóźnione. Artykuł dostępny w subskrypcji

Poszło o alkohol. Tym razem nie o to, że pijemy go za dużo - tylko o to, że właśnie wódkę jako jedyny polski produkt postanowiliśmy chronić przed konkurencją na rynkach państw Mercosur.

Dyskusja na ten temat i wzajemne oskarżenia ze strony polityków ruszyły po tym, gdy w internecie zaczęła krążyć oficjalna lista produktów zastrzeżonych w ramach podpisanej 17 stycznia 2026 roku umowy Unii Europejskiej z krajami Mercosur (Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem). Okazało się, że Polska na tamtejszych rynkach chce chronić tylko dwie marki, a są to: "Polska Wódka" i "Wódka ziołowa z Niziny Północnopodlaskiej aromatyzowana ekstraktem z trawy żubrowej", czyli popularna żubrówka.

Politycy opozycji, którzy już wcześniej ostro krytykowali umowę UE-Mercosur, otworzyli kolejny front pod tytułem "Polski rząd nie zadbał o ochronę polskich produktów". Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki grzmiał 18 stycznia w Polsat News: "Trzysta czterdzieści cztery produkty mają być chronione przed imitacją w ramach ratyfikacji umowy z Mercosur. Wiecie, ile polski rząd państwa wynegocjował i spośród tych trzystu czterdziestu czterech produktów będzie chronione? Dwa". I dodał ironicznie: "A wiecie, jakie to produkty są? Bo to jest ciekawe. Wódka i wódka żubrówka, gratuluję wam. Jeżeli was tylko na to stać, żeby zabezpieczyć wódkę i wódkę żubrówkę...".

Obecny w studiu poseł Koalicji Obywatelskiej Michał Szczerba wydawał się zaskoczony sprawą, a pytających odsyłał do ministra rolnictwa. Ten był już jednak pod ostrzałem pytań opozycji także w internecie. "Niemcy tyle produktów [chronionych]), co Francja i Włochy łącznie? Polska dwa? Nawet Węgry mają 10 razy więcej niż my" - komentowała w serwisie X była premier, obecnie europosłanka PiS Beata Szydło. "No, ale nasz minister nie przeczytał umowy, więc może nie wiedział, że trzeba o to zadbać" - kpiła.

Czy minister rzeczywiście nie wiedział? Zapytaliśmy resort rolnictwa, dlaczego zdecydowano się chronić wyłącznie marki polskiej wódki. Przyjrzeliśmy się tej liście uważnie - i jesteśmy zdumieni oburzeniem polityków opozycji. Bo sprawa jest znana nie od dziś, a wódka na tej liście znalazła się nie bez powodu.

Czytaj także: