Pomimo potwierdzenia powtórzenia drugiej tury wyborów na przewodniczącego Polski 2050, atmosfera w partii pozostaje trudna.
We wtorkowym wywiadzie dla "Onet Rano", wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka skrytykował, jego zdaniem nieakceptowalne, warunki podczas kampanii wyborczej na nowego lidera Polski 2050. - Metody, jakie stosowane są w tej kampanii i to, jak ona jest prowadzona, budzą we mnie głębokie obrzydzenie. Ja po prostu tego nie akceptuję. Nie akceptuję wynoszenia zrzutów ekranu z prywatnych rozmów, uderzania tym w ministrów - powiedział.
"Tak Olu, Serio"
Wiceminister zarzucił też posłance Aleksandrze Leo upublicznienie prywatnych rozmów z partii. Miał on "widzieć, jak na radzie krajowej wrzuciła te screeny". Leo odpowiedziała wiceministrowi w publicznym poście na portalu X.
"Michale, serio? Przecież to Ty byłeś pierwszą osobą, która wrzuciła screeny z grupy '2026' na inne grupy (Rady Krajowej i Parlamentarzyści). Wszyscy obecni na grupach widzieli. Łatwo udowodnić. Co ciekawe, nie było Cię na grupie '2026', a screeny miałeś" - napisała w poście na X.
"Tak Olu. Serio" - odpisał jej Gramatyka.
"Kłamiesz" - zarzuciła Gramatyce Leo.
Inna posłanka Polski 2050, Ewa Szymanowska, również włączyła się do sprzeczki. "To Gramatyka wrzucił pierwszy screen na grupę parlamentarną. Skąd go miał? Nie wiadomo, bo na grupie 2026, gdzie planowano przewrót go nie było. Gramatyka, przestań obwiniać Aleksandrę Leo" - napisała.
Członkowie partii mówią tutaj o doniesieniach z grupy o nazwie "2026". Arleta Zalewska i Patryk Michalski pisali w TVN24+ o zawartości tych rozmów, w tym o "planowanym przewrocie" - przesunięciu wyborów na przewodniczącego partii, oraz starcie Szymona Hołowni.
Wcześniej, 21 stycznia, Aleksandra Leo została usunięta z funkcji wiceprzewodniczącej klubu parlamentarnego Polski 2050 przez Pawła Śliza. W "Faktach po Faktach", przewodniczący klubu stwierdził, iż "utracił zaufanie do Leo".
Autorka/Autor: aaw/gp
Źródło: Onet, TVN24
Źródło zdjęcia głównego: J. Praszkiewicz/PAP, L. Szymański/PAP