- Ofiarami deepfake'ów padają już nie tylko osoby publiczne, ale zwykłe nastolatki. One i ich rodzice są bezradni, bo w świetle obowiązującego prawa obnażenie ciała "cyfrowego", a nie "prawdziwego" nie jest przestępstwem.
- "Możliwości działania w tej sprawie bez zmian w Kodeksie karnym są iluzoryczne" - twierdzi Jakub Szymik, założyciel Fundacji Obserwatorium Demokracji Cyfrowej.
- Na całym świecie trwa wyścig prawodawców z czasem i rozwijającą się w niesamowitym tempie technologią, która wykorzystywana jest m.in. do krzywdzenia.
- Ten tekst jest częścią cyklu TVN24+ na temat deepfake'ów o charakterze seksualnym, których ofiarami padają przede wszystkim kobiety.
- To epidemia. Najnowsza forma krzywdzenia na masową skalę. Dotyka waszych córek, sióstr, przyjaciółek i sąsiadek - mówiła, stojąc przed Kapitolem, Paris Hilton, amerykańska osobowość medialna i dziedziczka hotelarskiej fortuny.
Była połowa stycznia. Celebrytka ramię w ramię z kongresmenkami Laurel Lee i Alexandrią Ocasio-Cortez upominały się o prawa kobiet, które padają ofiarami technologii deepfake. Są rozbierane za pomocą sztucznej inteligencji, a ich cyfrowo przetworzone wizerunki bywają wykorzystywane do poniżania i nękania.
Niespełna 45-letnia dziś Hilton miała zaledwie 19 lat, gdy nagranie seksu z jej udziałem trafiło do sieci.
- Nazywano to skandalem. To nie był skandal, to była przemoc - mówi dziś o tamtych wydarzeniach. - Wtedy nie było prawa, które by mnie chroniło, nie było nawet słów, by opisać to, co mi zrobiono. Straciłam kontrolę nad ciałem i reputacją. Odebrano mi poczucie bezpieczeństwa i własnej wartości. Ciężko walczyłam, by to odzyskać - podkreślała przed Kapitolem.
O co walczy teraz? By podobnych cierpień nie doświadczały inne kobiety, których nagie ciała trafiają do sieci - często wygenerowane cyfrowo - bez ich zgody i wiedzy. Chronić ma je ustawa DEFIANCE (Disrupt Explicit Forged Images and Non-Consensual Edits). Jej projekt, za którym stoją Lee i Ocasio-Cortez, przeszedł już przez Senat USA, teraz zajmuje się nim Izba Reprezentantów.
- Chodzi o wykorzystywanie czyjegoś wizerunku, by upokorzyć, uciszyć i odebrać godność - podkreślała Hilton. - Ofiary zasługują na więcej niż spóźnione przeprosiny. Zasługujemy na sprawiedliwość.
Hilton odnosi się do osobistych doświadczeń, bo ponad 20 lat po upublicznieniu tzw. sekstaśmy, gwiazda jest celem seksualizowanych deepfake'ów.
- Żaden z nich nie jest prawdziwy, żaden nie powstał za zgodą. Za każdym razem, gdy pojawia się nowy, wraca to okropne uczucie, lęk, że ktoś gdzieś właśnie na to patrzy i myśli, że to prawdziwe - komentowała.
- Jak w innych krajach prawo zaczęło realnie stawać po stronie kobiet i ich rodzin, które padły ofiarami cyfrowych nadużyć, a ich zdjęcia cyfrowo "rozebrano" wykorzystując technologię deepfake.
- Pokazujemy, czego możemy nauczyć od Włoch, Korei Południowej czy USA.
- Szukamy odpowiedzi na pytanie: dlaczego w naszym systemie prawnym ofiary wciąż zbyt często zostają same z krzywdą, która nie znika wraz z usunięciem treści z sieci?