Wrak tupolewa

Wrak tupolewa

Komisja prawna Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy poparła na poniedziałkowym posiedzeniu w Strasburgu projekt rezolucji w sprawie katastrofy smoleńskiej, w którym znalazło się żądanie zwrotu Polsce przez Rosję wraku samolotu Tu-154M. Dokument wskazuje, że ciągłe odmowy Moskwy są nadużyciem prawa.

Wyślemy do Rosjan notę z pytaniem, jakie czynności śledcze musieli wykonać w ostatnim roku, które kazały im zatrzymać wrak Tu-154M. Jeśli nie otrzymamy pozytywnej odpowiedzi, złożymy skargę do Hagi o zagrabienie polskiego mienia - powiedział we wtorek szef MSZ Witold Waszczykowski.

PiS zwracając się do instytucji międzynarodowych ws. śledztwa dotyczącego katastrofy smoleńskiej, pokazuje swoją bezsilność i nieudolność ws. zwrotu wraku Tu-154M - oceniła w czwartek rzeczniczka Nowoczesnej, Katarzyna Lubnauer. - To działanie ma na celu zyskanie czasie i próby wyjaśnienia, co rząd PiS zrobił przez ten rok - powiedział z kolei Tomasz Siemoniak z Platformy Obywatelskiej.

Odzyskanie wraku Tu-154M, który rozbił się 10 kwietnia 2010 r. pod Smoleńskiem, było jedną z obietnic PiS w kampanii wyborczej w 2015 r. Dziś wrak nadal znajduje się w Rosji, a szef MSZ Witold Waszczykowski przyznaje, że szanse na odzyskanie go są "coraz mniejsze". Tymczasem ponad rok temu zapowiadał zdecydowane kroki. Sprawdzamy, jak było. #SłowoSięRzekło

Rosja nie zmieniła swojego stanowiska w sprawie wraku polskiego samolotu prezydenckiego Tu-154M - oświadczyła rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa. Na zadane w tej sprawie pytanie korespondenta TVN w Moskwie odpowiedziała, że szczątki tupolewa są dowodem w prowadzonym śledztwie. Jak zapewniła, strona rosyjska jest gotowa do rozmów na ten temat. - Nie będzie żadnych pytań, których nie można by było zadać - oznajmiła Zacharowa.

Prokuratura wojskowa zwróciła się o uzupełniającą opinię dotyczącą przeprowadzonych badań próbek z wraku Tu-154M. Ma to związek z kwestią ewentualnej obecności w tych próbkach pozostałości materiałów wybuchowych - poinformowała we wtorek Naczelna Prokuratura Wojskowa.

Urządzenia użyte przez biegłych w Smoleńsku pokazały na ekranach napisy sygnalizujące obecność związków chemicznych mogących stanowić materiały wysokoenergetyczne - pisze w wydanym oświadczeniu Wojskowa Prokuratura Okręgowa. Zaznacza jednak, że pojawienie się takich napisów nie jest jednoznaczne ze stwierdzeniem, że taki materiał wybuchowy znajdował się na badanej części wraku.

Podczas środowego posiedzenia zespołu parlamentarnego ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej mec. Piotr Pszczółkowski stwierdził, że Centralne Laboratorium Kryminalistyczne "od grudnia nie rozpoczęło do tej pory badań", które mają dać jednoznaczną odpowiedź, czy na wraku Tu-154 wykryto ślady materiałów wybuchowych. Reakcja prokuratury pojawiła się po kilkudziesięciu minutach: "Proces badawczy trwa".

Ambasador RP w Rosji Wojciech Zajączkowski w wywiadzie dla opozycyjnej "Nowej Gaziety", upomniał się o zwrot wraku tupolewa, który rozbił się 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem. Ambasador podkreślił, że jest to problem wzajemnego zaufania między Polską i Rosją.

Rok temu zamach na polskiego prezydenta pod Smoleńskiem dopuszczał co piąty Polak. Dziś co trzeci. Pojawiają się też kolejne wątpliwości dotyczące tego, co na wraku tupolewa znaleźli polscy eksperci. Jeszcze tylko „cząsteczki TNT”, czy już „ślady trotylu”? Odpowiedzi na to pytanie ciągle nie ma. Podobnie jak na wiele innych, dotyczących katastrofy smoleńskiej i efektów prac prokuratorów.

Paweł Artymowicz, fizyk z Uniwersytetu w Toronto, twierdzi, że obalił tezy dotyczące zamachu w Smoleńsku na prezydenckiego tupolewa. Przebadał zapisy z kokpitu tuż przed katastrofą, przeanalizował raporty komisji Millera i MAK-u i na podstawie opisu terenu wokół lotniska stworzył ścieżkę lotu w jego ostatniej fazie. Twierdzi, że jest poprawna, a w Smoleńsku miał miejsce wypadek.

- Postępowanie Rosji, szczególnie w kontekście przedłużającej się kwestii wraku samolotu, jest nie do zaakceptowania - mówi premier Donald Tusk. I zapowiada, że poruszy sprawę zwrotu tupolewa oraz samego śledztwa smoleńskiego podczas szczytu Unii Europejskiej. Wielkich oczekiwań po tym wystąpieniu jednak nie ma.