Wenezuela

Wenezuela

Rząd Wenezueli oświadczył w poniedziałek, że "dokona kompleksowego przeglądu" dwustronnych stosunków z tymi państwami Unii Europejskiej, które uznały przywódcę opozycji Juana Guaido za prawowitego prezydenta do czasu nowych wyborów. Wśród tych krajów jest Polska.

Usiłowanie legitymizacji próby uzurpacji władzy w Wenezueli nie sprzyja pokojowemu uregulowaniu kryzysu w Wenezueli - ocenił w poniedziałek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Jego komentarz pojawił się krótko po tym, jak pierwsze państwa Unii Europejskiej uznały przywódcę wenezuelskiej opozycji Juana Guaido za tymczasowego prezydenta Wenezueli.

Przywódca Wenezueli Nicholas Maduro oświadczył w niedzielę w rozmowie z hiszpańskim kanałem telewizyjnym La Sexta, że nie zamierza się stosować do ultimatum w sprawie rozpisania nowych wyborów. 26 stycznia pod adresem Caracas wystosowało je kilka państw Unii Europejskiej.

W obszernym wywiadzie dla telewizji CBS News prezydent USA Donald Trump powiedział, że wysłanie amerykańskich wojsk do pogrążonej w kryzysie politycznym Wenezueli "jest opcją". Przekazał, że odrzucił prośbę wenezuelskiego prezydenta Nicolasa Maduro o spotkanie.

- Przysięgamy: pozostaniemy na ulicach aż nastanie wolność, powstanie tymczasowy rząd oraz będą nowe wybory - powiedział w sobotę swoim zwolennikom w Caracas lider opozycji i szef parlamentu Wenezueli Juan Guaido. W stolicy tego południowoamerykańskiego państwa demonstrowali też zwolennicy prezydenta Nicolasa Maduro.

Wysokiej rangi generał wenezuelskich sił powietrznych ogłosił w sobotę, że uznaje lidera opozycji Juana Guaido za tymczasowego prezydenta kraju. - Przejście do demokracji jest nieuchronne - ocenił wojskowy w nagraniu opublikowanym na Twitterze. Nie wiadomo, czy przebywa wciąż w Wenezueli.

Potwierdziłem silne poparcie Stanów Zjednoczonych dla prawa Wenezueli do walki o odzyskanie demokracji - poinformował w środę Donald Trump po rozmowie z Juanem Guaido. Lider wenezuelskiej opozycji w ubiegłym tygodniu ogłosił się tymczasowym prezydentem tego kraju, pociągając za sobą falę protestów przeciwko władzy Nicolasa Maduro.