Trump o Nawrockim: powiedział "chcemy", ale musi zdobyć zgodę parlamentu

Karol Nawrocki w Davos
Trump dziękuje Nawrockiemu w trakcie przemówienia inaugurującego Radę Pokoju
Źródło: Reuters
Donald Trump w drodze powrotnej z Davos mówił w kontekście Rady Pokoju między innymi o Karolu Nawrockim. Stwierdził, że Polski prezydent powiedział mu, że chce dołączyć do nowego gremium, ale potrzebuje do tego zgody parlamentu. Chwalił Nawrockiego za wykonywanie "świetnej pracy".

W czwartek podczas Światowego Forum Ekonomicznego w szwajcarskim Davos prezydent USA Donald Trump powołał do życia nowy organ międzynarodowy, Radę Pokoju. Wśród obecnych w Davos sygnatariuszy było 19 państw oraz Stany Zjednoczone. Do Rady nie dołączyła jak dotąd jednak Rosja, Chiny ani większości państw europejskich.

Trump o Nawrockim: powiedział "chcemy", ale musi zdobyć zgodę parlamentu

W drodze powrotnej z Davos dziennikarze zapytali Trumpa, czy uważa, że europejskie kraje, takie jak Wielka Brytania czy Francja wejdą w skład jego nowej organizacji.

- Cóż, myślę, że będą chcieli. Niektóre kraje mają zakaz, muszą zwrócić się do swoich władz ustawodawczych (...). W większości krajów premier albo prezydent mogą to podpisać - odpowiedział Trump.

Wymienił natomiast dwa kraje, które według niego wyraziły chęć dołączenia do Rady Pokoju. - Są niektóre kraje, takie jak Włochy... (Premier) powiedziała mi, że chce podpisać, (...) ale musi się zwrócić do swoich władz ustawodawczych. Tak samo było z Polską. (Prezydent) powiedział: chcemy - przekazał Trump.

Skupił się następnie na Nawrockim. - Nawiasem mówiąc, on jest wspaniały. Karol wykonuje świetną pracę. Ale musi zdobyć zgodę. Niektórzy muszą zdobyć zgodę, inni nie muszą - dodał prezydent.

Był to drugi raz w czwartek, kiedy prezydent USA wspomniał Karola Nawrockiego. Wcześniej zrobił to podczas ceremonii inauguracji Rady Pokoju, dziękując zgromadzonym na uroczystości liderom oraz przedstawicielom krajów, które zdecydowały się na dołączenie. - Fantastyczny człowiek, wygrał bardzo ważne wybory. Jestem z niego bardzo dumny - mówił ze sceny o polskim prezydencie.

Stanowisko Nawrockiego

Sam prezydent Nawrocki nie wyraził publicznie wprost chęci dołączenia do utworzonej przez Trumpa organizacji. Podczas czwartkowej konferencji prasowej w Davos Nawrocki przekazał, że brał on udział w ceremonii inauguracyjnej, ale nie złożył podpisu.

Podkreślił, że jego decyzja wynikała z poszanowania dla porządku prawnego. - To oczywiście było naturalne dla prezydenta Donalda Trumpa, który traktuje Polskę po partnersku, traktuje Polskę jako swojego sojusznika. Nie było wokół tego większej dyskusji - dodał, nawiązując do środowej rozmowy z prezydentem. Zapewnił, że jest w tej sprawie w kontakcie z premierem Donaldem Tuskiem.

- To prestiż, że Polska jest zapraszana do gremiów, które mają rozstrzygać także kwestie Bliskiego Wschodu, kwestie wojny między Izraelem a Palestyną - oświadczył Nawrocki. - Natomiast w związku z kwestiami konstytucyjnymi, legislacyjnymi, pewnym porządkiem prawnym, ustrojowym w Polsce swojego podpisu nie złożyłem - dodał.

Uroczystość powołania Rady Pokoju podczas Forum Ekonomicznego w Davos
Uroczystość powołania Rady Pokoju podczas Forum Ekonomicznego w Davos
Źródło: PAP/EPA/GIAN EHRENZELLER

Wcześniej w tym tygodniu szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz potwierdził, że Nawrocki otrzymał od Trumpa zaproszenie do Rady Pokoju, jednak nie złożył swojego podpisu. Jak mówił, sprawa dołączenia Polski do Rady Pokoju wymaga dalszych analiz i dyskusji, między innymi pod względem kwestii prawnych. Podkreślił, że każde zobowiązanie pod umową międzynarodową musi być zgodne z prawem wewnętrznym, co w Polsce oznacza konieczność zgody Sejmu i podjęcia uchwały przez Radę Ministrów.

Rada Pokoju

Rada Pokoju na początku była przedstawiana jako ciało nadzorujące tymczasowe władze w Strefie Gazy. Projekty dokumentów, jakie publikowano w prasie, wskazują jednak, że zakres jej działań ma być dużo szerszy. Ma ona być nową organizacją międzynarodową zajmującą się między innymi rozwiązywaniem konfliktów na całym świecie.

Budzi to wątpliwości, czy nie wejdzie ona w konflikt kompetencji z Organizacją Narodów Zjednoczonych. Zapytany na początku tygodnia przez dziennikarzy, czy Rada Pokoju zastąpi Organizację Narodów Zjednoczonych, Trump odparł: - Możliwe.

Dożywotnim prezesem Rady Pokoju ma być sam Trump. Ma on posiadać szeroki zakres władzy, prawo wyboru członków oraz zarządu i prawo weta. Stałe członkostwo w Radzie ma kosztować ponad miliard dolarów. W przeciwnym wypadku państwa członkowskie mają być wybierane przez Trumpa na trzyletnie kadencje.

Przyłączenie Polski do organizacji międzynarodowej oznacza konieczność przeprowadzenia tzw. dużej ratyfikacji przez prezydenta, za wcześniejszą zgodą parlamentu, wyrażoną w ustawie o umowach międzynarodowych, także przy odpowiedniej uchwale Rady Ministrów.

OGLĄDAJ: "Odniesiemy sukces w Gazie, będziemy mogli to rozciągnąć na inne rzeczy"
pc

"Odniesiemy sukces w Gazie, będziemy mogli to rozciągnąć na inne rzeczy"

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: