Producent zegarków komentuje incydenty podczas premiery. "Dobra wiadomość"

pap_20260516_0DY
Tamarama Beach, Australia. Mężczyzna przypadkiem wszedł na pokaz mody
Źródło wideo: TVN24, 2026 Cable News Network All Rights Reserved
Źródło zdj. gł.: SALVATORE DI NOLFI/EPA/PAP
Szef firmy Swatch Nick Hayek Jr broni współpracy z marką Audemars Piguet, w ramach której wypuszczono limitowaną serię zegarków kieszonkowych. Tłumy, które zgromadziły się pod sklepami i sprawiły, że niektóre z lokali zostały zamknięte, określił jako "dobrą wiadomość" - przekazała stacja BBC.

Nick Hayek Jr. skomentował w programie "Today" BBC Radio cztery incydenty, które miały miejsce w weekend w związku z premierą zegarków z kolekcji Royal Pop stworzonych we współpracy Swatcha z Audemars Piguet. Pod sklepami ustawiały się duże kolejki - niekiedy z kilkudniowym wyprzedzeniem - i w niektórych miejscach dochodziło do zamieszek, przez co firma była zmuszona zamknąć tymczasowo niektóre sklepy, m.in. w warszawskim centrum handlowym Złote Tarasy, ale też w kilku innych lokalizacjach w Europie.

- Tłumy na początku premiery produktu nie powinny być złą wiadomością. Są czymś, co powinno uchodzić za dobrą wiadomość - podkreślił.

Napięcie "może się zdarzyć"

Szef szwajcarskiej marki przyznał, że w niektórych lokalach panowało "cholernie duże zatłoczenie", jednocześnie "wyraźnie informowano, że wydarzenie nie jest jednodniowe", a produkcja będzie trwała przez wiele miesięcy.

- Większość władz współpracowała z nami od samego początku, podobnie, jak większość centrów handlowych. Tam, gdzie od początku nam pomagano, wszystko gładko poszło - zapewnił.

Zdaniem Hayeka "mogą zdarzyć się sytuacje pełne napięcia i wszyscy starali się jak mogli, ale czasami nie da się wszystkiego kontrolować". Dodał, że inauguracja była "niezwykła".

"Powszechne zjawisko" na rynku luksusu

Jak oświadczył, sytuacja w sklepach uspokoiła się po poniedziałkowej premierze i nie wini sprzedawców, którzy żądają wysokich kwot (czasami rzędu kilkudziesięciu tysięcy dolarów - red.).

- Jeśli ktoś zamierza zatrzymać go dla własnej pasji, decyduje się go odsprzedać, to jest to zjawisko powszechne na rynku dóbr luksusowych - powiedział.

Zamknięcie 20 sklepów

Swatch zamknął sklepy w Polsce, Wielkiej Brytanii m.in. w Liverpoolu, Manchestrze, Birmingham, Sheffield, Glasgow i Londynie ze względu na obawy dotyczące bezpieczeństwa. W mediach społecznościowych krążą nagrania pokazujące długie kolejki i przepychanki również w lokalach w innych krajach, jak w USA, Tajlandii we Włoszech i Francji.

Szwajcarski producent zegarków poinformował, że sytuacja dotknęła jedynie 20 z 220 sklepów na całym świecie.

Zegarek kieszonkowy Royal Pop kosztuje od 1660 zł wzwyż i nie jest dostępny w sprzedaży internetowej. Jego cena w odsprzedaży sięga nawet 25 tys. dolarów (ponad 90 tys. zł).

OGLĄDAJ: Lecą razem z F-16. Oglądaj TVN24
Warszawa, F-35
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: BBC
Zobacz także: