Koszmar przy schodach. Odkrycie po sylwestrowym pożarze baru

Szwajcaria, pożar, kurort
Pożar w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana. Wśród rannych dwie Polki
Źródło: TVN24
34 z 40 ofiar pożaru w szwajcarskim barze znaleziono przy schodach prowadzących z najniższego poziomu na parter. Włoskie media ustaliły, że zwężono je o połowę przy okazji prowadzonego w 2015 roku remontu. Wtedy też w lokalu zainstalowano łatwopalną piankę.

Kiedy ponad 10 lat temu małżeństwo Francuzów Jacques i Jessica Moretti przejęło bar w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana, zleciło w nim renowację. Schody zwężono, a na suficie zainstalowano dźwiękochłonną piankę.

To właśnie ona w ostatnią sylwestrową noc zapaliła się od sztucznych ogni przyczepionych do butelek szampana, wywołując tragiczny w skutkach pożar. Zginęło 40 osób z różnych krajów, a ponad 100 zostało rannych. W większości byli to młodzi ludzie.

Wyjście awaryjne z baru było zablokowane

Reporter włoskiej telewizji publicznej RAI ustalił, że pianka na suficie była łatwopalna. Ognioodporna kosztuje 10 razy więcej.

Jacques Moretti i jego żona
Jacques Moretti i jego żona
Źródło: Reuters

Podczas specjalnego niedzielnego programu w RAI, poświęconego tragedii w Crans-Montanie, ujawniono ponadto, że wyjście awaryjne z baru było zablokowane po to, by młodzież nie wychodziła bez płacenia. - Gdyby zachowano tam minimum środków bezpieczeństwa, ci młodzi ludzie by żyli - oświadczył ambasador Włoch w Szwajcarii Gian Lorenzo Cornado.

Reporterzy włoskiej telewizji mówili o powiązaniach przedstawicieli lokalnych władz Crans-Montany z właścicielem baru. Jak zaznaczano w czasie dyskusji w studiu, osoby, których obowiązkiem było prowadzenie kontroli w lokalu, grały w golfa z właścicielem. Burmistrz alpejskiego kurortu przyznał wcześniej, że inspekcji przeciwpożarowej nie przeprowadzono tam od 2020 roku.

Właściciel baru aresztowany po pożarze

Gościem programu była także znana włoska adwokatka Annamaria Bernardini De Pace. Wyraziła ona opinię, że należy zażądać od Konfederacji Szwajcarskiej 50 miliardów euro odszkodowania za śmierć 40 osób i obrażenia u 116. Wśród rannych są dwie Polki.

Właściciel baru został w piątek aresztowany. Jego żonę umieszczono w areszcie domowym, ponieważ ma 10-miesięczne dziecko. Media informują także o tym, że Moretti został przed laty skazany za sutenerstwo, a wobec obojga toczyły się dwa śledztwa. Jedno z nich dotyczyło sprawy zakupu luksusowej limuzyny z pieniędzy przekazanych im w ramach pomocy z funduszu przeznaczonego dla firm, które poniosły straty w wyniku pandemii COVID-19.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: