Kiriłł Dmitrijew, negocjator Kremla, który składa w czwartek wizytę w Stanach Zjednoczonych, poinformował, że spotkał się z wysłannikiem prezydenta Donalda Trumpa do spraw Bliskiego Wschodu Steve'em Witkoffem. Dmitrijew o ogłoszonych w środę przez prezydenta USA Donalda Trumpa cłach powiedział, że "odzwierciedlają przyspieszającą zmianę w kierunku suwerenności gospodarczej i interesu narodowego".
"2-3 kwietnia, na polecenie prezydenta Rosji Władimira Putina, spotykam się w Waszyngtonie z przedstawicielami administracji prezydenta Donalda Trumpa" - napisał w czwartek na Telegramie Kiriłł Dmitrijew. Oznajmił we wpisie, że przybył do USA "w celu poprawy dialogu między obydwoma państwami". "Odnowienie dialogu jest niełatwym i stopniowym procesem. Ale każde spotkanie i otwarta rozmowa pozwala iść do przodu" - dodał.
Agencja Reuters podała, że Dmitrijew, negocjator Kremla, w czwartek spotkał się z wysłannikiem prezydenta Donalda Trumpa do spraw Bliskiego Wschodu Steve'em Witkoffem.
Powiązany rodzinnie z Putinem
Dmitrijew to były biznesmen, według mediów, powiązany rodzinnie z przywódcą Rosji Władimirem Putinem. Już w 2016 roku próbował nawiązać relacje z otoczeniem obecnego prezydenta USA Donalda Trumpa.
O tym, że Dmitrijew, który kieruje Rosyjskim Funduszem Inwestycji Bezpośrednich (RFPI), od niemal 10 lat usiłował nawiązać kontakty między Kremlem i ekipą Trumpa, poinformowała rosyjska redakcja BBC.
Dmitrijew zapowiedział w czwartek, że przeprowadzi spotkania z przedstawicielami administracji w Waszyngtonie, dodając, że istnieją "siły" próbujące "zniekształcić stanowisko Rosji", by przeszkodzić w ten sposób "zbliżeniu" Rosji z USA.
Wysłannik Kremla o cłach USA: dbanie o interes narodowy
Komentując ogłoszone w środę przez Trumpa cła, wysłannik Kremla oświadczył, że dzięki priorytetowemu traktowaniu krajowego przemysłu i poprawie strukturalnej nierównowagi handlowej USA "ustanawiają precedens" na rzecz niezależnego wzrostu i nowych miejsc pracy.
Jak stwierdził, strategia prezydenta USA w sprawie ceł "odzwierciedla przyspieszającą zmianę w kierunku suwerenności gospodarczej i interesu narodowego".
W środę Trump podpisał rozporządzenie nakładające "cła wzajemne" o stawce co najmniej 10 proc. na towary importowane z zagranicy, a w przypadku Unii Europejskiej - 20 proc. Trump określił je mianem "deklaracji niepodległości gospodarczej" Ameryki i "dniem wyzwolenia".
Według formuły, której amerykańska administracja użyła do obliczania wysokości stawek, na Rosję powinno zostać nałożone cło wynoszące 41 proc., jednak zgodnie z decyzją Trumpa nie zostało nałożone. Biały Dom uzasadnia wykluczenie Rosji obowiązującymi już sankcjami wobec tego kraju, które i tak - podkreślono - "uniemożliwiają jakąkolwiek znaczącą wymianę handlową".
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:
Nazwisko w raporcie prokuratora
Jak podała założona przez Aleksieja Nawalnego Fundacja Walki z Korupcją (FBK), Dmitrijew, zanim stanął na czele państwowego funduszu RFPI, pracował w banku Goldman Sachs i wielkich firmach konsultingowych. W 2011 roku jego majątek stanowiły - według ustaleń FBK - 500-metrowy dom pod Moskwą i 150-metrowe mieszkanie w rosyjskiej stolicy.
Fundacja Walki z Korupcją opublikowała materiał śledczy o Dmitrijewie, w którym poinformowała, że jego żona, Natalia Popowa, jest wspólniczką biznesową Katieriny Tichonowej (media rosyjskie od lat są zgodne, że Tichonowa to jedna z córek Putina). Według BBC Natalia Popowa była wcześniej koleżanką Tichonowej ze studiów. Sam Dmitrijew zasiadał w zarządzie koncernu paliwowego Sibur razem z ówczesnym mężem Tichonowej - Kiriłłem Szamałowem.
Zarówno FBK, jak i BBC zwróciły uwagę, że nazwisko Dmitrijewa figurowało w raporcie amerykańskiego prokuratora specjalnego Roberta Muellera na temat domniemanej ingerencji Rosji w wybory prezydenckie w USA. Na tej podstawie media oceniły, że w 2016 roku, podczas pierwszej kampanii prezydenckiej Trumpa, Dmitrijew na polecenie Putina próbował nawiązać kontakty z bliskimi Trumpa, w szczególności z zięciem, Jaredem Kushnerem.
Lobbysta George Nader, który - według BBC - jest znajomym Dmitrijewa, pomógł mu spotkać się w 2017 roku z założycielem amerykańskiej firmy najemniczej Blackwater (obecnie Academi), Erikiem Prince'em. Jednak Dmitrijew miał nie być zadowolony z tego spotkania.
Drugą osobą, u której Dmitrijew miał zabiegać o pomoc w sprawie uzyskania kontaktu z zięciem Trumpa, miał być - według BBC - przyjaciel Kushnera, Rick Gerson. Dmitrijew i Gerson przygotowali plan uregulowania relacji rosyjsko-amerykańskich, składający się z pięciu punktów. Trzy ostatnie: wzajemnie korzystne projekty gospodarcze, dialog na tematy, w których między dwoma krajami istnieją rozbieżności oraz zorganizowanie "komunikacji między czołowymi przedstawicielami obu państw" są, zdaniem BBC, bardzo podobne do tego, o czym ostatnio rozmawiały w Arabii Saudyjskiej delegacje USA i Rosji. Gerson przekazał plan Kushnerowi, ale reakcji nie było i w 2017 roku Dmitrijew zaniechał kontaktów z Gersonem - podała BBC.
Autorka/Autor: tas/ft
Źródło: PAP, BBC
Źródło zdjęcia głównego: Kremlin Pool / Russian Look / Forum