fakty po faktach

Najpierw w Moskwie, potem w Kijowie. "Rosjanom powiedziano, że sankcje mogą być zniesione"

Fakty po Faktach
Najpierw w Moskwie, potem w Kijowie. "Rosjanom powiedziano, że sankcje mogą być zniesione"
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Prezydent Zełenski stwierdził, że wojna będzie w zimie trwała, czyli nadzieje na szybkie zawieszenie broni raczej są niewielkie - ocenia efekty rozmów Steve'a Witkoffa i Jareda Kushnera w Moskwie i Kijowie Jerzy Marek Nowakowski, były ambasador na Łotwie i w Armenii. Rosną obawy o sytuację zimą w Ukrainie, a jednocześnie piętrzą się problemy w Rosji.

Przedstawiciele prezydenta USA Donalda Trumpa Steve Witkoff i Jared Kushner rozmawiali w niedzielę w Kijowie z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. To pierwsza wizyta w Kijowie amerykańskich negocjatorów, którzy od 2025 roku są zaangażowani w rozmowy o pokoju między Rosją a Ukrainą.

Dzień wcześniej byli w Moskwie i spotkali się z przywódcą Rosji Władimirem Putinem.

O tym, jakie efekty mogą przynieść te dwie wizyty rozmawiali goście "Faktów po Faktach" w TVN24.

"Po 3 listopada może się okazać, że Trump jest kulawą kaczką"

- Sytuacja się zmieniła dla Donalda Trumpa. On potrzebuje jakiegokolwiek sukcesu przez wyborami połówkowymi i próbuje też wyrównać sobie niedobory, które ma w stosunku do Iranu - ocenia wizyty Jareda Kushnera i Steve'a Witkoffa w Moskwie i Kijowie dr Małgorzata Bonikowska z Centrum Stosunków Międzynarodowych i Centrum Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego.

Gdyby bowiem republikanie przegrali wybory do Senatu, do Izby Reprezentantów, Trump znacznie straciłby na sile.

Zdaniem Jerzego Marka Nowakowskiego, byłego ambasadora na Łotwie i w Armenii, "Rosjanie po raz pierwszy potraktowali dość poważnie rozmowę z Ukraińcami" prowadzoną przez Amerykanów . - Putin ma świadomość, że po 3 listopada może się okazać, że Donald Trump jest kulawą kaczką, że nie ma możliwości budżetowych, że jest dużo słabszy, że pewnych decyzji nie może podjąć - powiedział w "Faktach po Faktach".

Dodał, że "niewątpliwie elementem pakietu było to, że Rosjanom powiedziano, że sankcje mogą być zniesione". - Co do tego nie mam wątpliwości - powiedział.

Zima będzie kluczowa?

Jego zdaniem rozmowy nie przyniosły efektów. - Prezydent Zełenski stwierdził, że wojna będzie w zimie trwała, czyli nadzieje na szybkie zawieszenie broni raczej są niewielkie. Natomiast każdy oddech, nawet ten kilkudniowy dla Ukrainy jest czymś ważnym, bo Ukraina jest pod ścianą prawie postawiona przez niszczące ataki rosyjskie - ocenił Nowakowski.

Dr Bonikowska przyznała, że zima wydaje się być "newralgicznym momentem". - Myślę, że Rosja usiłuje coś przesądzić, czyli tak mocno kopnąć Ukraińców, żeby się wreszcie poddali - powiedziała, dodając, że w mediach społecznościowych mówi się o profilaktycznym przesiedleniu mieszkańców niektórych miast z Ukrainy. - To już jest poważny sygnał, że może nie być prądu i ogrzewania w zimie.

Front "stoi", problemy się piętrzą

Nowakowski przypuszcza, że Putin też widzi, że nastroje społeczne w Rosji są złe. Jednocześnie sytuacja na froncie się od dłuzszego czasu nie zmienia.

- Wydaje się, że ta stworzona przez Ukraińców "strefa śmierci" dość skutecznie chroni linię frontu, więc przede wszystkim Putin chce złamać ducha oporu. Pamiętajmy, że on nie walczy o Donbas, on walczy o całą Ukrainę. Aby połknąć Ukrainę, konieczne jest pojawienie się prorosyjskiego rządu, a prorosyjski rząd może się pojawić tylko w sytuacji, kiedy ludzie będą już mieli wszystkiego tak dość, że stwierdzą, że lepiej być z Rosjanami niż umrzeć z zimna - stwierdził Nowakowski.

Dr Bonikowska podkreśliła, że skutki wojny odczuwają coraz mocniej Rosjanie. - Media społecznościowe są pełne różnych komentarzy i to widać, że nie jest inspirowane, tylko realnie ludzie się po prostu wkurzają. Nie ma benzyny, stoi się w kolejkach. Oni to komentują. W sklepach nie ma niektórych produktów, a poza tym Rosjanie mają coraz większe problemy z przemieszczaniem się - wylicza.

Jak podkreśliła, nawet zwykli Rosjanie już widzą, że to nie jest "operacja specjalna" gdzieś za granicą, tylko wojna.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: