Wybory na Węgrzech. Są pierwsze cząstkowe wyniki
- Wybory parlamentarne na Węgrzech rozpoczęły się o godzinie 6 i trwały do 19. Frekwencja wyniosła 77,8 procent i była rekordowa. Spływają już pierwsze cząstkowe wyniki wyborów.
- Węgierskie prawo wyborcze nie przewiduje ciszy wyborczej. Kampania trwała do zamknięcia lokali wyborczych.
- Węgrzy wybierali 199 deputowanych Zgromadzenia Narodowego (Orszaggyules), czyli jednoizbowego parlamentu.
- Wynik rozstrzygnie się pomiędzy koalicją Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej (KDNP) kierowaną przez premiera Viktora Orbana oraz opozycyjną partią TISZA, której liderem jest Peter Magyar.
- Na Węgrzech nie prowadzi się badań exit poll, ale niektóre niezależne, wiarygodne ośrodki opublikują ostatnie przedwyborcze sondaże - poinformował węgierski dziennikarz Szabolcs Panyi.
- W TVN24 i TVN24+ trwa program specjalny o wyborach na Węgrzech.
Po zamknięciu lokalów wyborczych wypowiedział się szef kancelarii węgierskiego premiera. - Mamy nadzieję, że partie rządzące ponownie otrzymają mandat do sprawowania rządów na kolejne cztery lata - oświadczył.
Dodał, że wysoka frekwencja, która była częściowo wynikiem mobilizacji wyborców Fideszu i KDNP, to sygnał, że węgierska demokracja "jest niezwykle silna".
Viktor Orban nie zabrał jeszcze głosu.
Obliczono 21,54 procent głosów. Z danych opublikowanych przez Narodowe Biuro Wyborcze wynika, że partia Petera Magyara miałaby otrzymać 128 mandatów.
Ugrupowanie Orbana mogłoby liczyć na 62 mandaty.
Profesor Robert Rajczyk z Instytutu Europy Środkowej w Lublinie zwrócił uwagę w specjalnym wydaniu programu "W kuluarach", że w niedzielnych wyborach parlamentarnych głosowali ludzie "nazywani kąśliwie pokoleniem Orbana".
Jak wyjaśnił, to osoby, które nie pamiętają Węgrzech pod rządami innego premiera.
Przeliczono 14,7 procent głosów - poinformowało Narodowe Biuro Wyborcze. Z opublikowanych danych wynika, że Tisza mogłaby liczyć na 125 mandatów, a Fidesz 65.
Wieczór wyborczy Tiszy relacjonował w TVN24 reporter "Faktów" TVN Jacek Tacik. Jak przekazał, wkrótce na placu przed węgierskim parlamentem ma pojawić się Peter Magyar.
- To nie będzie przemówienie zwycięzcy. To będzie przemówienie osoby, która zmierza do tego, aby przejąć władzę, ale osoby ostrożnej, która będzie czekać przede wszystkim na oficjalne wyniki i dopiero wtedy zostanie premierem - komentował Tacik.
Pierwsze słowa Petera Magyara po zamknięciu lokali wyborczych.
W TVN24 rozpoczyna się specjalne wydanie programu "W kuluarach".
Wybory na Węgrzech komentował w "Faktach po Faktach" w TVN24 prof. Bogdan Góralczyk dyplomata i hungarysta z Uniwersytetu Warszawskiego.
- Zachowajcie spokój, będziemy świętować, gdy poznamy wyniki. Węgry ponownie będą wolne - stwierdził lider węgierskiej opozycji.
Dodał, że w trakcie niedzielnych wyborów jego partia odnotowała "tysiące nieprawidłowości".
- Nie chcę wygrywać sondaży, ale chcę wygrywać wybory. Dlatego czekajmy na wyniki. Jesteśmy ostrożnymi optymistami, ale musimy zachować cierpliwość - wezwał Magyar.
- Dokładnie po 23 latach od referendum, w którym zdecydowaliśmy o przystąpieniu do Unii Europejskiej, 12 kwietnia ponownie zmieni naszą przyszłość - oświadczył lider Tiszy.
W wieczorze wyborczym Tiszy uczestniczył europoseł KO Michał Wawrykiewicz.
- Panuje wyczekiwanie (…) słychać duży entuzjazm (…) musimy cierpliwie czekać na to, jak zakończy się to głosowanie i jakie będą wyniki. Jeszcze wiele się może wydarzyć. Ludzie nie ufają systemowi - komentował.
Jak ocenił, "chyba nie ulega wątpliwości, że TISZA wygrała te wybory. Nadchodzi wielka, wielka zmiana na Węgrzech. Jaki ona będzie miała wymiar? To wszystko zależy od tego właśnie, jaki będzie ostateczny wynik wyborów".
Według sondażu przeprowadzonego przez ośrodek Median w dniach 7-11 kwietnia Tisza ma szansę zdobyć nawet 135 mandatów w 199-osobowym jednoizbowym parlamencie. Skrajnie prawicowy Ruch Naszej Ojczyzny (Mi Hazank) nie przekracza - według badania - 5-procentowego progu wyborczego.
Lider węgierskiej opozycji podkreślił, że wysoka frekwencja mówi też o tym, jak "ważne" były te wybory.
Magyar w pierwszym przemówieniu po zamknięciu lokali wyborczych powiedział, że na podstawie sondaży z ostatnich kilku dni i wysokiej frekwencji "są ostrożnymi optymistami" i zaapelował o cierpliwość.
Szef kancelarii Orbana Gergely Gulyas powiedział, że wierzy w wygraną Fideszu. Stwierdził też, że wysoka frekwencja jest wynikiem mobilizacji wyborców tej partii.
Jak relacjonował Maciej Warsiński na antenie TVN24, na wieczorze wyborczym Orbana nie ma tłumów. Dziennikarz powiedział, że plac zapełnili głównie przedstawiciele mediów.
- Widać, że tutaj chyba nie ma nastrojów do świętowania - skomentował Warsiński.
Przekazał, że po ogłoszeniu wyników rozpocznie konsultacje z liderami partii, które weszły do węgierskiego parlamentu, aby uzgodnić kandydata na premiera.
Jak przekazał Sulyok, zgodnie z konstytucją w ciągu 30 dni od wyborów prezydent ma obowiązek zwołać pierwsze posiedzenie parlamentu.
W ostatnim sondażu przeprowadzonym przez ośrodek badawczy 21 Research Centre na kilka dni przed niedzielnymi wyborami TISZA uzyskała poparcie 55 procent wyborców, podczas gdy rządząca partia Fidesz premiera Viktora Orbána - 38 procent.
Według prognoz opublikowanych na portalu informacyjnym Telex.hu, TISZA miała zdobyć 132 mandaty w 199-osobowym parlamencie Węgier. Większość w parlamencie dają 133 mandaty.
- Bez wątpienia pokazuje to, że to jest naprawdę potężna demokracja na Węgrzech - powiedział.
Podkreślił, że wybory przebiegły "w porządku" i "mamy rekord", jeśli chodzi o frekwencję.
- My Węgrzy, sami decydujemy o tym, w którą stronę mamy iść. My dajemy pełnomocnictwo naszym posłom, żeby mogli sprawować władzę - mówił prezydent.
Tuż po zamknięciu lokali wyborczych głos zabrał prezydent Węgier Tamas Sulyok.
Nie będą publikowane wyniki exit poll.
Głosowanie zakończyło się o godz. 19. Przed godz. 20 spodziewane są wyniki cząstkowe.
Frekwencja wyborcza na godz. 18:30 wyniosła 77,8 procent.
Na miejscu wieczoru wyborczego Tiszy jest reporter "Faktów" TVN Jacek Tacik.
Do końca głosowania zostało sześć minut.
Na miejscu wieczoru wyborczego Fideszu jest już Viktor Orban - przekazał korespondent TVN24 Maciej Warsiński.
Viktor Orban i jego Fidesz organizują wieczór wyborczy w kompleksie Balna nad Dunajem, a Peter Magyar i członkowie partii TISZA - na Placu Batthynyego, naprzeciwko siedziby węgierskiego parlamentu.
Węgierski dziennikarz Szabolcs Panyi poinformował w niedzielę wieczorem na platformie X, że choć po zakończeniu głosowania na Węgrzech nie będą podane wyniki exit poll, ale niektóre niezależne, wiarygodne ośrodki opublikują ostatnie przedwyborcze sondaże, przeprowadzone tuż przed wyborami.
Zastrzegł jednak, że wyniki sondaży objęte embargiem do zamknięcia lokali nie różnią się od badań opinii przeprowadzonych wcześniej, toteż "nie będzie niespodzianek".
Do zakończenia głosowania zostało 45 minut.
Liczenie głosów rozpocznie się natychmiast po zamknięciu lokali o godz. 19, dlatego cząstkowe wyniki - wraz ze wskazaniem odsetka przeliczonych głosów - powinny zostać opublikowane ok. godz. 20.
Głos oddało już 5 587 935 osób. Liczba osób zarejestrowanych w wyborach wynosi 7 527 742 - podało Narodowe Biuro Wyborcze (NVI).
W poprzednich wyborach w 2022 roku końcowa frekwencja wyniosła 69,59 procent.
Frekwencja wyborcza na godzinę 17 wyniosła 74,23 procent.
- Węgrzy mają już dość tego systemu, coraz wyraźniej odczuwają potrzebę zmiany władzy - mówił na antenie TVN24 doktor habilitowany Miklós Mitrovits, historyk z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy.
>>> Zobacz też: Wybory na Węgrzech. "Dla Orbana Rosja jest wzorem, ludzie mają dość"
Do zakończenia głosowania zostały niecałe dwie godziny.
Wyborcy czekający przed lokalem o godzinie 19 będą mieli możliwość oddania głosu, jednak w momencie oficjalnego zakończenia głosowania minie możliwość ustawiania się w kolejce.
O godz. 20 specjalne wydanie programu "W Kuluarach". Oglądaj w TVN24 i TVN24+.
Zdaniem dziennikarza Orban "dostrzega fakt, że po raz pierwszy od 16 lat ma bardzo, realną konkurencję i to, że straci władzę, że nie będzie miał piątej kadencji z rzędu, jest już teraz bardzo prawdopodobne".
- Co się stanie później? Co się stanie wieczorem? Na jakim poziomie będą te głosy kwestionowane, bo takie na pewno działania się pojawią (…) to będzie bardzo, bardzo długa noc powyborcza w Budapeszcie - dodał Mazzini.
- Najprawdopodobniej idziemy w kierunku parlamentu dwupartyjnego na Węgrzech, bo skrajnie prawicowa partia Nasza Ojczyzna w takim układzie najpewniej spadnie pod próg (wyborczy), więc będzie bardzo prawicowy Fidesz i trochę mniej prawicowa Tisza - mówił.
Gościem TVN24 był Mateusz Mazzini dziennikarz współpracujący z "Gazetą Wyborczą" i "Polityką".
Mówił o wysokiej frekwencji wyborczej. - Warto podkreślić, że ta frekwencja jest wyższa praktycznie w każdym okręgu wyborczym w porównaniu z poprzednimi wyborami. Ale ten przyrost jest znacznie wyraźniejszy w okręgach, które są uznawane za okręgi opozycyjne. I to ma w tej chwili już dwie bardzo podstawowe konsekwencje - ocenił.
Narodowe Biuro Wyborcze poinformowało, że w wyborach wzięło już udział 4 968 713 osób. Liczba osób zarejestrowanych w wyborach wynosi 7 527 742.
W tym roku do wyborów zarejestrowała się najwyższa jak dotąd liczba osób chcących głosować w zagranicznych przedstawicielstwach - ponad 90 tysięcy wyborców. Również liczba głosujących korespondencyjnie ustanowiła rekord - prawie 224 tysiące.
Węgrzy czekają w kolejce przed lokalem wyborczym w Hadze w Holandii.
Grupa Wyszehradzka, czyli format współpracy Polski, Czech, Słowacji i Węgier, ma już ponad trzy dekady. Czy ma wciąż znaczenie?
Jednym z czterech miejsc w Polsce, gdzie w niedzielę obywatele Węgier mogą oddać głos w wyborach, jest krakowski konsulat.
Z danych Narodowego Biura Wyborczego wynika, że do godziny 15 zagłosowało 66,01 procent uprawnionych do tego Węgrów. W poprzednich wyborach w 2022 roku frekwencja o godzinie 15 wyniosła 52,75 procent.
Lider TISZY Peter Magyar zapowiadał pod koniec stycznia, że w przypadku odsunięcia Fideszu od władzy misję kształtowania polityki zagranicznej powierzy Anicie Orban (nie jest spokrewniona z obecnym premierem). Jak mogłaby wyglądać polityka zagraniczna w jej wykonaniu?
Przewodniczący misji Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) na Węgrzech Eoghan Murphy przekazał, że zespół kilkuset osób będzie obserwować przebieg wyborów parlamentarnych aż do zakończenia procesu wyborczego.
Murphy wytłumaczył, że w niedzielę w wybranych lokalach wyborczych obserwatorzy zbierają bardzo szczegółowe dane, między innymi czy lokale działają zgodnie z prawem i regulaminami, czy wyborcy mogą swobodnie głosować, jak dokładnie wygląda procedura oddania głosu. Podkreślił, że wszystkie zespoły w kraju pracują z tym samym kwestionariuszem. Dodał, że "będziemy obserwować liczenie głosów, również ich tabelaryczne zestawienie".
Z danych Narodowego Biura Wyborczego (NVI) wynika, że frekwencja na godzinę 13 wyniosła 54,14 procent. W poprzednich wyborach w 2022 roku do godziny 13 zagłosowało 40,01 procent procent uprawnionych.
Wcześniejsze dane wskazywały, że do godziny 11 zagłosowało 37,98 procent uprawnionych.
"Mnóstwo ludzi głosuje. To oznacza jedno: jeśli chcemy chronić bezpieczeństwo Węgier, żaden patriota nie może zostać w domu! Tylko Fidesz! W górę, ku zwycięstwu!" – napisał Orban na Facebooku, komentując wyborczą frekwencję z godziny 11.
Przed niektórymi lokalami wyborczymi ustawiają się kolejki.
Węgierski premier Viktor Orban oraz lider opozycyjnej partii TISZA Peter Magyar oddali głos rano w lokalach wyborczych w Budapeszcie.
Dzień dobry. Rozpoczynamy w tvn24.pl relację na żywo z wyborów parlamentarnych na Węgrzech. Głosowanie potrwa do godziny 19.
Źródło: PAP, tvn24.pl