W co gra Władimir Putin? Chce "wykoleić rodzące się ramy porozumienia"

Władimir Putin
"To bardzo zły sygnał, że Trump odbył rozmowę z Putinem przed spotkaniem z Zełenskim"
Źródło: TVN24
Władimir Putin "emanuje pewnością siebie", przekonując, że czas działa na jego korzyść, a zwycięstwo w wojnie z Ukrainą jest nieuniknione - pisze w analizie CNN. Skąd ta pewność? Według stacji rosyjski przywódca "mógł obserwować, jak niegdyś zjednoczony Zachód wspierający Kijów zaczął wyraźnie pękać" po objęciu urzędu przez Donalda Trumpa. Jak podkreśla, kluczowe pytanie brzmi: "na ile kremlowska pewność siebie to jedynie zasłona dymna"?

W lutym miną cztery lata od rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Tymczasem Moskwa wciąż daleka jest od decydującego zwycięstwa - zauważa CNN. Stacja zwraca uwagę, że Rosja kontroluje obecnie około 20 procent terytorium Ukrainy, wojna miała kosztować ją ponad milion ofiar, a "być może największą zniewagą dla celów wojennych Putina" jest fakt, iż prezydent Wołodymyr Zełenski wciąż pozostaje u władzy.

"Putin emanuje pewnością siebie"

Jak ocenia CNN, "pod koniec roku Putin jednak emanuje pewnością siebie, przekonując, że czas działa na jego korzyść, a zwycięstwo jest nieuniknione".

Stacja przypomina wywiad, którego przywódca Rosji udzielił dziennikowi India Today przed grudniowym szczytem z premierem Indii Narendrą Modim. Stwierdził w nim, że Rosja "wyzwoli Donbas i Noworosję w każdym przypadku - środkami militarnymi lub innymi". Jak pisze CNN "podwoił" tym samym swoje żądania przejęcia wszystkich regionów Ukrainy, do których rości sobie prawa, "także tych, których jego wojska nie zdołały zdobyć siłą".

W ocenie CNN, bezwzględność Putina "wydaje się elementem strategii negocjacyjnej". "Z pewnością zdaje sobie sprawę, że prezydent USA Donald Trump jest zdeterminowany, by doprowadzić do porozumienia w sprawie Ukrainy, a rosyjski przywódca zrobił wszystko, co w jego mocy, by wycisnąć jak najwięcej z gotowości Waszyngtonu do zakończenia konfliktu" - czytamy.

Niedawno Putin twierdził, że jest gotowy "zakończyć konflikt środkami pokojowymi". Tymczasem jego siły nadal posuwają się naprzód na linii frontu.

>> Rosja szykuje "strategiczną operację ofensywną". Zwiększyła liczbę żołnierzy <<

Orędzie noworoczne Władimira Putina
Orędzie noworoczne Władimira Putina
Źródło: PAP/EPA/MIKHAIL METZEL/SPUTNIK/KREMLIN POOL / POOL

Skąd taka postawa?

CNN wskazuje na powody, dla których, zdaniem stacji, Putin demonstruje taką pewność siebie.

Po pierwsze - pisze - gospodarz Kremla "mógł obserwować, jak niegdyś zjednoczony Zachód wspierający Kijów zaczął wyraźnie pękać po objęciu urzędu przez Trumpa w styczniu".

Stacja przypomina, że w lutym wiceprezydent USA J.D. Vance "zszokował europejskich przywódców na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa przemówieniem ostro krytykującym transatlantyckich sojuszników Waszyngtonu". "Po tym wystąpieniu nastąpiło publiczne upokorzenie Zełenskiego przez Trumpa i Vance’a w Gabinecie Owalnym" - dodaje. I zauważa, że burzliwe relacje między Zełenskim a Trumpem wraz z upływem roku "wydawały się poprawiać".

Tymczasem kilka miesięcy później Moskwa odniosła kolejny wizerunkowy sukces, jakim był szczyt Putin-Trump w Anchorage na Alasce. "Choć spotkanie nie doprowadziło do przełomu w relacjach amerykańsko-rosyjskich, dla Putina było czymś więcej niż tylko okazją do zdjęć: rosyjski prezydent zyskał czas w swojej bezlitosnej wojnie na wyniszczenie przeciwko Ukrainie" - pisze CNN. Dodaje jednocześnie, że "widoczna niechęć Putina do poważniejszego zaangażowania się w wysiłki pokojowe po Anchorage w końcu wystawiła cierpliwość Trumpa na próbę" - w konsekwencji nie doszło do drugiego planowanego spotkania przywódców USA i Rosji w Budapeszcie, a Waszyngton nałożył nowe sankcje na największe rosyjskie spółki naftowe.

Stacja zwraca jednocześnie uwagę na "niekonwencjonalne działania dyplomatyczne", prowadzone przez specjalnego wysłannika prezydenta USA i jego dawnego partnera biznesowego Steve’a Witkoffa oraz zięcia Trumpa - Jareda Kushnera. Pisze, że po ich wizycie na Kremlu na początku grudnia nastąpił intensywny okres dyplomacji wysokiego szczebla z udziałem Zełenskiego i europejskich przywódców, w trakcie którego podnoszono potrzebę dopracowania szczegółów potencjalnego porozumienia pokojowego.

W połowie grudnia Trump wykazywał w tej kwestii optymizm. Prezydent USA powiedział na jednej z konferencji prasowych: jesteśmy bliżej niż kiedykolwiek (do zawarcia pokoju - red.) - przypomina nadawca.

Trump: nie wyznaczam żadnych terminów w sprawie porozumienia pokojowego
Źródło: Reuters

Kremlowska narracja o rzekomym ataku na rezydencję Putina

Tymczasem - kontynuuje CNN - stanowisko Rosji wobec rozmów pokojowych zdaje się w ostatnim czasie zaostrzać.

Stacja wskazuje, że podczas poniedziałkowej rozmowy z Trumpem, Putin poinformował prezydenta USA o rzekomym ukraińskim ataku dronowym na jego rezydencję w Wałdaju w obwodzie nowogrodzkim, a rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow wyraził oburzeniu z powodu rzekomego ataku, mówiąc, że "rosyjskie stanowisko negocjacyjne zostanie zrewidowane" w trakcie trwającego procesu pokojowego. Tymczasem Zełenski określił zarzuty o atak na rezydencję Putina jako "całkowitą mistyfikację".

"Część obserwatorów polityki Kremla jest sceptyczna wobec możliwości zaakceptowania przez Putina porozumienia, które przekraczałoby którekolwiek z jego czerwonych linii" - podkreśla CNN. To przede wszystkim: brak ustępstw, jeśli chodzi o terytoria Ukrainy, do których rości sobie prawa Moskwa oraz brak wojsk NATO na terytorium Ukrainy po zakończeniu wojny.

"Właśnie o to chodzi w rosyjskiej narracji o ataku dronowym na rezydencję Putina: o stanowcze 'uderzenie pięścią w stół', by Zachód wreszcie usłyszał, że obecne negocjacje pokojowe zmierzają w kierunku całkowicie nieakceptowalnym dla Moskwy i by wykoleić rodzące się ramy porozumienia USA-Ukraina" - ocenia amerykańska stacja.

Według niej kluczowe pytanie brzmi: "na ile kremlowska pewność siebie to jedynie zasłona dymna"?

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: