Jako pierwsze o dymisji zastępcy dowódcy oddziału prewencji poinformowało radio RMF FM. Tę informację potwierdziła Komenda Stołeczna Policji.
"Zastępca dowódcy Oddziału Prewencji Policji w Warszawie został z dniem 7 stycznia br. odwołany z zajmowanego stanowiska w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa przez podległego mu funkcjonariusza, nad którego kompanią sprawował nadzór służbowy" - poinformowała w mediach społecznościowych KSP.
Jak podała PAP, podległy mu podejrzany o gwałt policjant był dowódcą jednego z warszawskich oddziałów prewencji policji, która ma siedzibę w Piasecznie. Był też przełożonym dowódcy plutonu, wobec którego wdrożono procedurę zwolnienia.
To właśnie o krokach w sprawie dowódcy plutonu po godzinie 15 poinformowała KSP. "Decyzją Komendanta Stołecznego Policji wdrożono postępowanie w kierunku zwolnienia z zajmowanego stanowiska dowódcy plutonu ze stanu IX Kompanii Oddziału Prewencji Policji w Warszawie, uczestniczącego w dniu 3 stycznia br. w spotkaniu połączonym ze spożywaniem alkoholu na terenie jednostki Policji" - podano w komunikacie.
Decyzje personalne w tej sprawie zapowiedział w programie "Kropka nad i" w TVN24 szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Marcin Kierwiński.
"W tej sprawie wdrożono trzy postępowania kontrolne, w tym postępowanie sprawdzające Komendy Stołecznej Policji oraz działania nadzorcze inspektora z MSWiA. Mogę zapewnić, że w nadchodzących dniach będą kolejne decyzje personalne. To nie jest czas na polityczne gry czy szukanie winnych w mediach. Osoba, która padła ofiarą przestępstwa, potrzebuje wsparcia i pomocy, a nie politykierstwa" - czytamy w czwartkowym komunikacie MSWiA.
"System zadziałał"
Do sprawy odniósł się w czwartek minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. – Nie ma zamiatania sprawy pod dywan i to jest bardzo dobra informacja przede wszystkim dla obywateli. Bez względu na to, kto jakie stanowisko zajmuje, czy jest w mundurze, czy jest w służbach, czy jest Kowalskim, który popełnia przestępstwa – wszyscy jesteśmy równi wobec prawa – powiedział minister sprawiedliwości w Polsat News.
Zdaniem Waldemara Żurka "system zadziałał". – Oczywiście dramatem jest to, że w takim miejscu, wśród ludzi, którzy powinni przestrzegać prawa, dzieją się takie rzeczy, ale ja, jako były sędzia, zawsze mówię: czekajmy na wyrok – powiedział.
"Bezprawne wykorzystywanie wizerunku"
Śledczy będą ustalać dane osób publikujących w sieci nieprawdziwe informacje dotyczące wydarzenia w oddziale prewencji policji w Piasecznie. Stołeczna policja poinformowała, że w internecie wykorzystywany jest wizerunek policjantów, niebędących ani podejrzanym, ani pokrzywdzoną w śledztwie.
"W sieci pojawiły się nieprawdziwe informacje dotyczące wydarzenia w OPP w Warszawie, w których bezprawnie wykorzystywany jest wizerunek policjantów niebędących ani podejrzanym, ani pokrzywdzoną w śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę. To działanie naruszające dobra osobiste funkcjonariuszy oraz wprowadzające opinię publiczną w błąd" – brzmi fragment komunikatu stołecznej policji, który został opublikowany w czwartek na platformie X.
Dodano, że sprawą zajmują się policjanci zwalczający cyberprzestępczość oraz śledczy, którzy będą dążyć do ustalenia danych osób publikujących takie treści i pociągnięcia ich do odpowiedzialności.
"Nie ma zgody na dezinformację, manipulację oraz bezprawne wykorzystywanie wizerunku policjantów" – podkreśliła policja.
Gwałt na policjantce
Do wydarzeń na terenie największego w kraju oddziału prewencji znajdującego się w Piasecznie doszło późnym wieczorem w ostatni weekend. Wiadomo, że dowódca jednej z kompanii pił alkohol, najprawdopodobniej w towarzystwie innych funkcjonariuszy.
- Było to po godzinach służby, ale na terenie jednostki - powiedział tvn24.pl jeden z funkcjonariuszy, prosząc o zachowanie anonimowości.
Dowódca miał się zamknąć w pokoju z młodą policjantką i to ona swoim krzykiem zaalarmowała innych funkcjonariuszy. Gdy sforsowano drzwi, zgłosiła napaść na tle seksualnym. Dowódca został zatrzymany, prokurator sformułował mu zarzut z artykułu 197 paragrafy 1 i 2 Kodeksu karnego.
Pierwszy przewiduje karę od dwóch do 15 lat pozbawienia wolności, drugi - od sześciu miesięcy do ośmiu lat. Mężczyzna został aresztowany.
Chronologia zdarzeń
Jak poinformował nas prokurator Piotr Antoni Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie, do zdarzenia doszło w sobotę około godz. 3.30. O godz. 10.35 przyjęto zawiadomienie od pokrzywdzonej, natomiast zatrzymanie podejrzanego nastąpiło tego samego dnia o godz. 14.45 przez Biuro Spraw Wewnętrznych Policji Wydział w Oddziale Prewencji Policji w Piasecznie. - Do czasu przejęcia przez BSWP podejrzany był pod nadzorem dowództwa OPP. Czynności procesowe z podejrzanym rozpoczęły się w Prokuraturze Rejonowej w Piasecznie 4 stycznia o godzinie 13.31. Posiedzenie aresztowe rozpoczęło się 5 stycznia o godzinie 11 w Sądzie Rejonowym w Piasecznie. Postanowienie o zastosowaniu tymczasowego aresztowania zapadło w godzinach popołudniowych - przekazał prokurator Skiba.
Również 5 stycznia zostało wszczęte postępowanie dyscyplinarne wobec dowódcy kompanii i zawieszono go w czynnościach służbowych. Następnie rozpoczęto procedurę wydalenia go ze służby.
Autorka/Autor: dg/ tam
Źródło: tvnwarszawa.pl, PAP
Źródło zdjęcia głównego: Google Maps