4336 kilometrów kwadratowych powierzchni to około 0,72 procent całego terytorium Ukrainy. Tyle zdobyły w 2025 roku siły agresora.
W sumie, od 1 stycznia 2023 roku do 1 stycznia 2026 roku, przyrost okupowanej przez Rosję powierzchni wyniósł 7463 kilometrów kwadratowych, czyli 1,28 procent całego terytorium Ukrainy - podał w czwartkowym podsumowaniu DeepState.
"W porównaniu z poprzednimi latami rok 2025 był trudny dla Sił Obrony Ukrainy" - ocenili analitycy projektu, który monitoruje sytuację na froncie i współpracuje z resortem obrony w Kijowie między innymi w zakresie zdobywania informacji, na podstawie których powstają mapy.
Według szacunków DeepState, w zeszłym roku Rosjanie zajęli kolejne 0,6 procent obwodu dniepropietrowskiego, 1 proc. - sumskiego, 1,3 proc. - charkowskiego, 2,1 proc. - zaporoskiego, 0,6 proc. - ługańskiego i 10,6 proc. - donieckiego.
Obwody sumski, charkowski, doniecki i ługański graniczą z Rosją.
Dane od aneksji Krymu
Zdobycze terytorialne Rosji w Ukrainie od 2014 roku, kiedy zaanektowała Krym i wsparła militarnie separatystów w Donbasie, którzy utworzyli tak zwane republiki ludowe w Doniecku i Ługańsku, stanowią 116 165 kilometrów kwadratowych, czyli 19,25 procent całego terytorium Ukrainy.
DeepState podaje, że okupowany jest co piąty kilometr kwadratowy ziemi ukraińskiej.
Rosja okupuje w całości zaanektowany Krym (całkowita powierzchnia półwyspu to 27 tysięcy kilometrów kwadratowych), 99,6 procent obwodu ługańskiego, 78,1 procent obwodu donieckiego, 74,8 procent obwodu zaporoskiego, 72 procent obwodu chersońskiego na południu kraju.
Znaczne części obwodów donieckiego i ługańskiego zostały zajęte przez prorosyjskich separatystów, wspieranych przez rosyjską armię w czasie walk w 2014 roku.
Po inwazji na Ukrainę w 2022 roku Rosja zajęła część obwodów chersońskiego, zaporoskiego i charkowskiego.
Trudne rozmowy i żądania Putina
Rozmowy pokojowe w sprawie Ukrainy wciąż się toczą, jednak żądania przywódcy Rosji Władimira Putina są niezmienne - chce, aby jego wojska rosyjskie zajęły cały Donbas, czyli pozostałą część obwodu donieckiego, niezdobytą od ponad dekady.
Władze w Kijowie stanowczo się z tym nie zgadzają.
Autorka/Autor: tas/akr
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Alena Solomonova