Kim jest nowy dowódca ukraińskich terytorialsów? W czasie Euromajdanu "był po złej stronie mocy"

Źródło:
Ukraińska Prawda, PAP, tvn24.pl
Zełenski zdymisjonował głównodowodzącego ukraińską armią Wałerija Załużnego
Zełenski zdymisjonował głównodowodzącego ukraińską armią Wałerija ZałużnegoReuters
wideo 2/2
Zełenski zdymisjonował głównodowodzącego ukraińską armią Wałerija ZałużnegoReuters

Nowym dowódcą ukraińskich Sił Obrony Terytorialnej został Ihor Płahuta. To kolejna w ostatnich dniach zmiana w najwyższym ukraińskim dowództwie. Nominacja Płahuty zwróciła jednak uwagę mediów ze względu na jego przeszłość. - W czasie Euromajdanu był "po złej stronie mocy", służył w wojskach wewnętrznych - przypomina Jakub Ber, specjalista Ośrodka Studiów Wschodnich. To właśnie wojska wewnętrzne były wówczas odpowiedzialne za próby siłowego stłumienia protestów.

Prezydent Wołodymyr Zełenski w niedzielę powołał Ihora Płahutę na stanowisko dowódcy Sił Obrony Terytorialnej Ukrainy. Zastąpił on w tej roli Anatolija Barhyłewicza, który objął funkcję szefa sztabu generalnego. To kolejna z serii zmian w najwyższym ukraińskim dowództwie, rozpoczęta w czwartek od zmiany na stanowisku naczelnego dowódcy ukraińskiej armii.

Ihor Płahuta "po złej stronie mocy"

Jak poinformowały jednak ukraińskie media, Ihor Płahuta był w przeszłości dowódcą podlegających MSW wojsk wewnętrznych, gdy na przełomie 2013 i 2014 roku w Ukrainie trwał Euromajdan i tzw. Rewolucja Godności, czyli przemiany polityczno-społeczne wybuchłe przeciwko władzy prorosyjskiego prezydenta Wiktora Janukowycza. To wojska MSW próbowały wówczas siłowo stłumić prodemokratyczne protesty, zabijając i raniąc wielu cywilów.

Dlaczego oficer sił tłumiących wówczas oddolne protesty otrzymał posadę w najwyższym ukraińskim dowództwie? Jak wyjaśnia w rozmowie z tvn24.pl Jakub Ber, starszy specjalista z zespołu Białorusi, Ukrainy i Mołdawii Ośrodka Studiów Wschodnich, "Ihor Płahuta to postać stosunkowo mało znana".

- Miał epizod w czasie Euromajdanu, był wówczas "po złej stronie mocy", służył w wojskach wewnętrznych, natomiast nie ma mocnych zarzutów wobec jego działań w tamtym czasie - zauważa. - Nawet ludzie, którzy wówczas walczyli z reżimem na Euromajdanie, nie wysuwają dziś wobec niego twardych zarzutów. Nie ma żadnych informacji by Płahuta nakazywał pałowanie, bicie czy jakiekolwiek inne nieetyczne zachowania, wręcz przeciwnie. Mówi się, że on próbował rozładować wówczas emocje i próbował wyjść z twarzą z całej tej sytuacji - mówi ekspert.

Ukraińskie Siły Obrony TerytorialnejGetty Images Europe

ZOBACZ TEŻ: To on pokieruje ukraińską armią. Kim jest Ołeksandr Syrski 

Nowy dowódca sił obrony terytorialnej Ukrainy

Jakub Ber zwraca uwagę, że od początku inwazji Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku Płahuta nie był dotąd zaangażowany w samodzielne dowodzenie na wyższym szczeblu, jego nowe stanowisko jest jednak bezpośrednio związane z mianowaniem Ołeksandra Syrskiego nowym szefem armii Ukrainy.

- Płahuta uważany jest za związanego z Syrskim, wcześniej służył w jego sztabie - zauważa. - Należy jednak pamiętać, że w całym systemie dowodzenia w Ukrainie nie jest to kluczowe stanowisko. Szef Sił Obrony Terytorialnej w Ukrainie to raczej stanowisko administracyjne niż dowódcze, operacyjne - podkreśla. Zdaniem Bera, jeżeli nie dojdzie do jakiegoś skandalu z udziałem Płahuty, lub nie wyjdą na jaw nowe, kompromitujące go fakty z przeszłości, to "za tydzień nikt nie będzie pamiętał o jego istnieniu".

Zdaniem eksperta, mianowanie oficera MSW z czasów Janukowycza nowym szefem WOT nie powinno więc rzutować na popularność prezydenta Ukrainy. - W najbliższym otoczeniu Zełenskiego już są ludzie z otoczenia Wiktora Janukowycza, choćby Ołeh Tatarow, zastępca szefa biura prezydenta - zauważa. - Część z tych osób po wybuchu wojny w 2022 roku uciekła za granicę, lub trafiła do więzień za zdradę stanu. Część jednak została i wciąż należy do bliskiego otoczenia prezydenta - dodaje.

Jakub Ber podkreśla zarazem, że choć ukraińskie społeczeństwo jest pogodzone z obecnością takich osób w strukturach władzy, to "jednocześnie światła część ukraińskiej armii uważa, że tacy ludzie jak Płahuta nawet, jeśli nie zbrukali się w czasie Euromajdanu, to nie czas i nie miejsce by byli w armii i pełnili w niej dowódcze stanowiska".

Zełenski buduje własną frakcję

Pozostaje więc pytanie, dlaczego w ogóle Wołodymyr Zełenski utrzymuje dawnych ludzi Janukowycza w swojej administracji? - To pytanie do Zełenskiego - odpowiada Jakub Ber, przyznając zarazem, że "on ma taki styl sprawowania władzy". - Jak każdy polityk, Zełenski buduje własną frakcję, a tacy ludzie są dla niego wygodni, bo nie mają innych możliwości kariery w polityce. Mogą więc być bardziej lojalni wobec prezydenta, bardziej mu wierni - wyjaśnia.

Zdaniem eksperta nie należy również zapominać o przeszłości samego Zełenskiego. - On szedł do władzy z hasłem wypracowania pokoju z Rosją, został wyniesiony do władzy bardziej przez część wschodnią Ukrainy i niż zachodnią. A 31 grudnia 2013 roku, gdy w Kijowie trwał Euromajdan, Zełenski prowadził noc sylwestrową w rosyjskiej telewizji państwowej - przypomina. Analityk OSW zwraca zarazem uwagę, że w ostatnich dniach Wołodymyr Zełenski ogłosił łącznie kilkanaście nominacji generalskich w najwyższym ukraińskim dowództwie, i generalnie są one dobrze oceniane. - Ja także je oceniam pozytywnie jako całość. W niektórych przypadkach zostali mianowani oficerowie o ogromnym autorytecie i zasługach dla armii - mówi. - To był sprytny ruch Zełenskiego, bo pozbył się (dotychczasowego głównodowodzącego armią) Wałerija Załużnego, człowieka bardzo popularnego w społeczeństwie i armii, ale jednocześnie przykrył tę dymisję powołaniem na stanowiska innych, bardzo popularnych młodszych oficerów, jak mianowany na stanowisko zastępcy Syrskiego ds. dronów Wadym Sucharewski - ocenia Ber.

ZOBACZ TEŻ: Generał Ołeksandr Pawluk nowym dowódcą Wojsk Lądowych Ukrainy

Euromajdan i Rewolucja Godności

Wywołana przez Euromajdan Rewolucja Godności przeszła do historii jako masowe wystąpienia społeczne przeciwko prezydentowi Wiktorowi Janukowyczowi. Demonstracje wybuchły w listopadzie 2013 roku w reakcji na odmowę podpisania przez Janukowycza umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. W ciągu kilku dni najkrwawszych starć z ukraińską milicją i oddziałami specjalnymi zginęło ponad 100 protestujących. Zostali zapamiętani jako "Niebiańska sotnia".

Protesty Rewolucji Godności trwały do lutego 2014 roku, kiedy Janukowycz został obalony i uciekł do Rosji. Zapoczątkowało to serię wydarzeń: m.in. dokonaną przez Rosję aneksję ukraińskiego Krymu oraz wojnę ze wspieranymi przez Moskwę separatystami w Donbasie.

ZOBACZ TEŻ: Ukraina świętuje 10. rocznicę Euromajdanu. "Dzisiaj Ukraińcy muszą ponownie walczyć o swoją wolność"

Autorka/Autor:mm

Źródło: Ukraińska Prawda, PAP, tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: Getty Images Europe