- Ataki izraelsko-amerykańskie na teren Iranu, w konsekwencji odpowiedź Iranu. To wszystko powoduje, że życie i zdrowie milionów najmłodszych w całym regionie jest bezpośrednio zagrożone - podkreślił rzecznik prasowy UNICEF Polska Jan Bratkowski.
W tej samej chwili, kiedy przywódcy zapewniają, że cywile nie są celem ataków, bomby spadają na szkołę. Tylko w Minab, według władz Iranu, miało zginąć ponad 160 dzieci.
Oglądaj najnowsze wydania programu "Polska i Świat" >>>
- Mimo wielu zapewnień, te bardzo precyzyjne uderzenia z jednej i drugiej strony takie w rzeczywistości nie są i liczba ofiar cywilnych z każdą chwilą rośnie - mówił Jan Bratkowski.
- To jest ogromna skala, która pokazuje, jak ogromne są cierpienia dzieci, tych osób, które są najsłabsze i najbardziej narażone na skutki wojny - zwróciła uwagę Draginja Nadażdin, dyrektorka biura Lekarzy bez Granic w Polsce.
Dlatego UNICEF apeluje o natychmiastowe zaprzestanie działań zbrojnych. Zagrożone są miliony dzieci w całym regionie Bliskiego Wschodu.
Jan Bratkowski zauważył, że "Izrael eskaluje, jeżeli chodzi o walkę z Hezbollahem". Jak przypomniał, ich siły weszły do Libanu.
Wojna w Iranie wpływa na sytuację w Strefie Gazy
- Wojna w Iranie i Libanie jednocześnie pogarsza sytuację w Strefie Gazy. Izrael zablokował dostawę pomocy humanitarnej, zablokował przejścia graniczne - wskazała Draginja Nadażdin.
W tym jednym z najgęściej zaludnionych miejsc na ziemi, uwięzionych jest ponad milion dzieci - bez jedzenia, bez dostępu do pomocy medycznej. Organizacje międzynarodowe posługują się już specjalnym określeniem: "ranne dziecko bez ocalałej rodziny". Nikt na nie nie czeka, nikt ich nie szuka, bo wszyscy bliscy zginęli - takich dzieci może być nawet 60 tysięcy.
- Mimo tego, że bezpośrednie ataki się skończyły, przynajmniej teoretycznie, to nadal bez pomocy humanitarnej Palestyńczykom jest trudno względnie normalnie żyć - ocenił Jan Bratkowski.
Iran, Liban, Strefa Gazy, Zachodni Brzeg, do tego eskalacja na linii Afganistan - Pakistan i Syria - wszędzie tam dzieci nie są bezpieczne, muszą stale uciekać.
Wystąpienie Melanii Trump w cieniu ataków na Iran
Wojna to śmierć, strach i głód, ale też długotrwały brak edukacji, która jest jednym z podstawowych praw człowieka - mogliśmy o tym usłyszeć chociażby z ust amerykańskiej pierwszej damy.
- Dzieci wychowane w kulturze wiedzy rozwijają pewność siebie. Wiedza sprzyja empatii, zdolności współpracy ponad podziałami religijnymi, rasowymi, płciowymi i geograficznymi - zauważyła Melania Trump, która przewodniczyła posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ na temat dzieci, technologii i edukacji w konfliktach zbrojnych.
Pierwsza dama USA mówiła to trzy dni po rozpoczęciu amerykańsko-izraelskich ataków na Iran i kilka miesięcy po tym, jak administracja Donalda Trumpa ograniczyła finansowanie agend ONZ zajmujących się pomocą humanitarną i rozwojową, również dla najmłodszych.
- Mówimy o dzieciach, które są narażone na utratę życia i zdrowia, na traumę - stwierdziła Draginja Nadażdin. Te dzieci, jak wszystkie inne, potrzebują bliskich, jedzenia, bezpieczeństwa i wiedzy.
Opracował Adam Styczek / lulu
Autorka/Autor: Karolina Bałuc
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/HANDOUT