25 lat więzienia zamiast dożywocia za zabójstwo Pauliny. Prokuratura o możliwej kasacji

Oskarżony Gruzin Mamuka K. na sali łódzkiego Sądu Okręgowego
25 lat więzienia zamiast dożywocia za zabójstwo łodzianki
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Grzegorz Michałowski
Mamuka K. został prawomocnie skazany na 25 lat więzienia za zabójstwo Pauliny D. w 2018 roku. Wyrok jest łagodniejszy od orzeczonego wcześniej dożywocia uchylonego przez Sąd Najwyższy. - Czujemy złość. Nie wierzymy w sprawiedliwość - powiedziała matka ofiary. Prokuratura skierowała wniosek o uzasadnienie wyroku. To pierwszy krok umożliwiający skierowanie kasacji do Sądu Najwyższego.

Sąd Apelacyjny w Łodzi utrzymał w piątek, 17 kwietnia, wyrok Sądu Okręgowego z 19 maja 2022 roku, zgodnie z którym Mamuka K. został skazany na 25 lat pozbawienia wolności z zastrzeżeniem, że o przedterminowe warunkowe zwolnienie skazany będzie mógł ubiegać się dopiero po odbyciu 20 lat kary. Jest to więc wyrok łagodniejszy niż wcześniejszy tego samego sądu, z września 2023 r., w którym sąd orzekł karę dożywotniego pozbawienia wolności. Sąd Najwyższy w drodze kasacji uchylił jednak ten wyrok i skierował sprawę do ponownego rozpoznania. Stąd ponowne rozstrzygnięcie sędziów z Łodzi.

- Na skutek apelacji od wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi z dnia 19 maja 2022 roku sąd utrzymuje w mocy wyrok w zakresie rozstrzygnięcia o karze oraz obostrzenia warunków skorzystania z warunkowego przedterminowego zwolnienia - odczytał sentencję wyroku przewodniczący składu sędzia Krzysztof Eichstaed.

Oznacza to, że 43-letni Gruzin Mamuka K., oskarżony o brutalne zabójstwo 28-letniej łodzianki Pauliny D., spędzi w zakładzie karnym 25 lat, a o przedterminowe zwolnienie będzie się mógł ubiegać po 20 latach kary, czyli już za 12 lat, bowiem przebywa w więzieniu (wliczając w to tymczasowe aresztowanie) już 8 lat.

Rodzina zamordowanej: czujemy złość

Podobnie jak w dwóch pierwszych procesach przed sądem okręgowym, a później apelacyjnym, z uwagi na charakter sprawy, pamięć ofiary i dobro jej rodziny jawność rozprawy była wyłączona. Sąd Apelacyjny utrzymał tę zasadę także w czasie ogłaszania wyroku i po wygłoszeniu sentencji, uzasadnienie sąd również odczytywał za zamkniętymi drzwiami.

- Przez osiem lat rozdrapywania ran wracamy do punktu wyjścia. Czujemy złość. Nie wierzę w wymiar sprawiedliwości. Nie wierzę, po prostu nie wierzę już. Uważam, że nasze prawo chroni oprawców - powiedziała tuż po opuszczeniu sali rozpraw matka ofiary.

Klatka kluczowa-368533
Rodzina zamordowanej Pauliny o wyroku: nie wierzę w wymiar sprawiedliwości
Źródło: TVN24

Prokurator Adam Latuszkiewicz z Prokuratury Rejonowej Łódź Polesie, pytany przez dziennikarzy o ocenę wyroku sądu, powiedział, że dla niego, jako człowieka i jako prokuratora, ten wyrok jest niesprawiedliwy w stosunku przede wszystkim do rodziny pokrzywdzonej i w stosunku do obywateli, którzy żyli tą sprawą.

Wniosek o uzasadnienie, może być kasacja

Prokuratura skierowała już do Sądu Apelacyjnego w Łodzi wniosek o uzasadnienie wyroku. Jest to pierwszy krok umożliwiający późniejsze ewentualne skierowanie kasacji do Sądu Najwyższego.

"Po jego otrzymaniu prokuratura zapozna się z motywami, jakimi kierował się sąd utrzymujący w mocy karę 25 lat pozbawienia wolności. Następnie łódzka prokuratura rozważy wystosowanie wniosku do Prokuratora Generalnego o skierowanie kasacji zarzucającej rażącą niewspółmierność (łagodność) kary (artykuł 523 § 1 i 1a kodeksu postępowania karnego, który przewiduje taką możliwość w sprawach o zbrodnie)" - informuje w komunikacie Paweł Jasiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Klatka kluczowa-368516
Prokurator o wyroku za zabójstwo mieszkanki Łodzi: wyrok niesprawiedliwy
Źródło: TVN24

Brutalne zabójstwo

Do zabójstwa 28-letniej mieszkanki Łodzi Pauliny D. doszło 20 października 2018 r. Z ustaleń śledczych wynikało, że kobieta została dotkliwie pobita i zamordowana w jednym z mieszkań w kamienicy przy ulicy Żeromskiego w Łodzi, wynajmowanym przebywającym w Polsce cudzoziemcom zza wschodniej granicy. Śmiertelne okazały się trzy ciosy nożem wymierzone w szyję.

Mężczyzna uprzątnął miejsce zbrodni, po czym tego samego dnia taksówką przewiózł owinięte w folię i zapakowane w torbę ciało, porzucając je w pobliżu łódzkich Stawów Jana.

W kolejnych dniach trwały poszukiwania 28-latki. Na podstawie zapisów monitoringu i zeznań świadków ustalono, że kobieta była w jednym z łódzkich klubów. Zebrany materiał doprowadził do miejsca zbrodni. Podczas przeszukania lokalu znaleziono w nim liczne ślady, w tym biologiczne. W pobliskim kontenerze na odpady znaleziono także dywan i zakrwawione części garderoby kobiety.

Ciało ofiary odnaleziono po sześciu dniach. Głównym podejrzanym w tej sprawie był obywatel Gruzji Mamuka K., który w tym czasie wyjechał na Ukrainę. Za Mamuką K. wydano międzynarodowy list gończy. Zatrzymano go na początku listopada 2018 r. na ulicy w Kijowie. W czerwcu 2019 r. - po ekstradycji - mężczyzna został przewieziony do Polski.

Do zbrodni doszło w październiku 2018 roku
Do zbrodni doszło w październiku 2018 roku
Źródło zdjęcia: Policja, archiwum prywatne

W maju 2022 r. Sąd Okręgowy w Łodzi skazał K. na 25 lat więzienia z możliwością warunkowego zwolnienia po 20 latach kary. Prokurator, a także pełnomocnik rodziny, uznali wyrok za niesprawiedliwy.

Sąd Apelacyjny w Łodzi, który we wrześniu 2023 r. zaostrzył wymierzoną mężczyźnie karę do dożywocia, ocenił wtedy, że Mamuka K. "jest przestępcą na tyle niebezpiecznym, iż tylko stała izolacja gwarantuje, że nie popełni on w przyszłości takich czynów".

Jak jednak uznał SN na początku 2025 r. - rozpatrując kasację obrony - zmiana wyroku I instancji w zakresie wymiaru kary była możliwa, ale powinna zostać rzetelnie umotywowana, czego sąd nie dokonał.

TVN24
Dowiedz się więcej:

TVN24

Źródło: TVN24, PAP
Czytaj także: