Dzień Ziemi. Dlaczego walka z "betonozą" jest tak ważna?

Upał, słońce
Walka z betonozą w cieniu kryzysu klimatycznego
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
22 kwietnia obchodzony jest Dzień Ziemi. Warto przypomnieć sobie dziś, że jednym z kluczowych problemów ekologicznych w kontekście zmian klimatu są miejskie wyspy ciepła.

"Nasza Moc. Nasza Planeta" - to hasło tegorocznego Dnia Ziemi, który obchodzony jest 22 kwietnia. Ma ono podkreślać, że postęp w ochronie środowiska nie zależy jedynie od administracji, ale od każdego z nas.

Postęp ekologiczny buduje się poprzez codzienne działania - od społeczności chroniących ekosystemy po innowatorów opracowujących nowe rozwiązania.

Dzień Ziemi

W Dniu Ziemi warto przypomnieć sobie, że jednym z kluczowych problemów ekologicznych w kontekście zmian klimatu są miejskie wyspy ciepła. Powstają one na skutek działalności człowieka - w wyniku zabetonowania powierzchni, braku zieleni i emisji ciepła przez urządzenia, co jest bezpośrednim efektem urbanizacji.

Miasta mają znacznie wyższą temperaturę powietrza niż otaczające je tereny zielone czy wiejskie. Różnice mogą wynosić od kilku do nawet ponad 10 stopni Celsjusza.

Globalne ocieplenie (Adam Ziemienowicz/PAP)
Globalne ocieplenie (Adam Ziemienowicz/PAP)
Źródło zdjęcia: Adam Ziemienowicz/PAP

Beton i asfalt akumulują ciepło

W wielu miastach występuje problem "betonozy". Beton i asfalt pokrywające ziemię oraz ceglane budynki akumulują ciepło słoneczne podczas dnia, a oddają w nocy. Odbijają one nawet kilka razy mniej światła niż trawa. Tradycyjna zabudowa krajów o gorącym klimacie to otynkowane na biało budynki, które mniej się nagrzewają. Obecnie istnieją już tynki, które w świetle widzialnym są ciemne, ale dobrze odbijają promieniowanie podczerwone.

W miastach jest też bardzo mało dających cień drzew. One, a także zbiorniki wodne obniżają temperaturę porośniętych nimi obszarów, ponieważ odparowują wodę. Dlatego właśnie na miejski mikroklimat korzystnie wpływają parki, stawy, rzeki, a nawet pojedyncze drzewa.

Jak ograniczyć zjawisko miejskiej wyspy ciepła?

W miastach jest też wiele źródeł ciepła. Emitują je ludzie, maszyny, pojazdy, instalacje przemysłowe i energetyczne. Samo warszawskie metro (pociągi, tarcie kół, pasażerowie) wytwarza tyle ciepła, że z pomocą pomp ciepła można je wykorzystywać do ogrzewania mieszkań. Wreszcie coraz powszechniej stosowana klimatyzacja wprawdzie ochładza pomieszczenia, ale emituje ciepło na zewnątrz.

Zjawisko miejskiej wyspy ciepła jest szczególnie uciążliwe w czasie fal upałów. Ludzie gorzej śpią, rośnie ryzyko chorób układu krążenia i oddechowego, wzrasta liczba zgonów. Spada aktywność społeczna, mieszkańcy miast rzadziej się spotykają. Kto może, włącza klimatyzację, co zwiększa zużycie energii i jeszcze bardziej podnosi temperaturę na zewnątrz. Wysokie temperatury sprzyjają także powstawaniu smogu, a nawet emitowaniu alergenów przez rośliny. Jest kilka sposobów, aby ograniczyć zjawisko miejskiej wyspy ciepła. Można zwiększać powierzchnię terenów zielonych, stosować odbijające światło, jasne tynki i nawierzchnie, "zielone ściany" i dachy porośnięte roślinnością. Odpowiednie planowanie przestrzenne poprawia przewietrzanie miasta, co również obniża temperaturę. O zjawisku miejskich wysp ciepła i jego potencjalnym związku ze zmianami klimatu mówiła Jolanta Orlińska z Polskiej Agencji Kosmicznej. - Część naukowców twierdzi, że mają one związek z wyższą emisją CO2, inni uważają, że wyspy ciepła i ocieplenie klimatu nie są związane bezpośrednio. Na pewno dochodzi do ich wzajemnej interferencji - kiedy fale upałów się intensyfikują i są szczególnie dotkliwe właśnie na obszarze wysp. Mamy z tym do czynienia coraz częściej - zwróciła uwagę ekspertka. Zaznaczyła przy tym, że prowadzenie obserwacji wysp ciepła może pomóc osobom zarządzającym miastami w lepszym planowaniu. - Badania wskazują, że nawet stworzenie alejki czy położenie ścieżki rowerowej na terenie parku podnosi lokalnie temperaturę. Niestety, nie wszystkie miasta właściwie dbają o te podstawowe potrzeby mieszkańców. Mówi się już nawet o "betonozie". Zapomina się, że człowiek do komfortu życia potrzebuje zieleni, infrastruktury wodnej, odpowiedniego przewietrzania - i tak powinny być projektowane osiedla. Nie chodzi oczywiście o to, aby rezygnować z zabudowy czy wyznaczania nowych ścieżek rowerowych, ale żeby robić to mądrze, w zrównoważony sposób. Starajmy się na przykład odpowiednio planować nowe, duże osiedla - mówiła Jolanta Orlińska.

Źródło: PAP, gov.pl
Czytaj także: