TVN24 | Świat

NATO podstawą stabilności, a USA dla bezpieczeństwa Europy "nieodzowne". Deklaracja po szczycie B-9

TVN24 | Świat

Aktualizacja:
Autor:
pp/kab,
adso
Źródło:
PAP, TVN24
Duda: największym gwarantem pokoju na świecie są Stany Zjednoczone
wideo 2/6
Duda: największym gwarantem pokoju na świecie są Stany Zjednoczone

We wspólnej deklaracji prezydenci dziewięciu państw wschodniej flanki NATO (B-9) stwierdzili, że w kontekście obecnych wyzwań i zagrożeń Pakt Północnoatlantycki pozostaje podstawą stabilności i bezpieczeństwa w regionie euroatlantyckim. Po zakończeniu szczytu na konferencji prasowej prezydent Andrzej Duda mówił, że "obecność Joe Bidena to bardzo ważny sygnał" i dowód tego, że "więź euroatlantycka jest cały czas żywa". Prezydent Rumunii Klaus Iohannis zwrócił uwagę, że działania Rosji w regionie są niepokojące i NATO musi wzmacniać działania.

Prezydent Andrzej Duda rozpoczął w poniedziałek wizytę w Rumunii. Zaczęła się ona od ceremonii powitania w Pałacu Cotroceni przez prezydenta Rumunii Klausa Iohannisa. Przed południem odbyła się rozmowa w "cztery oczy" prezydentów.

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W TVN24 GO

Po południu Duda i Ioahannis wzięli udział w zorganizowanym z ich inicjatywy szczycie Bukareszteńskiej Dziewiątki. Spotkanie miało charakter hybrydowy – prezydenci Polski i Rumunii spotkali się w Bukareszcie osobiście, przywódcy Litwy, Łotwy, Estonii, Węgier, Słowacji, Czech i Bułgarii brali udział w spotkaniu w formule online.

W debacie liderów państw wschodniej flanki NATO uczestniczyli też prezydent USA oraz sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg.

Wspólna deklaracja przywódców

Prezydenci dziewięciu państw po zakończonym szczycie przedstawili wspólną deklarację, w której stwierdzili, że w kontekście obecnych wyzwań i zagrożeń NATO pozostaje podstawą stabilności i bezpieczeństwa w regionie euroatlantyckim.

Wspólna deklaracja dziewięciu prezydentów po szczycie B-9 w Bukareszcie (dokument w języku angielskim)

"Znaczenie USA dla bezpieczeństwa Europy jest nieodzowne" – wskazali, podkreślając determinację do utrzymania silnych i trwałych więzi transatlantyckich, opartych o sojuszniczą jedność i solidarność, wyrażoną w artykule 5. Traktatu o NATO.

"Jako członkowie NATO i UE popieramy strategiczne partnerstwo i głębszą koordynację pomiędzy NATO i UE" – głosi jeden z punktów deklaracji z Bukaresztu.

Wśród zagrożeń i wyzwań, które stoją dzisiaj przed Sojuszem, na pierwszym miejscu wymieniono "agresywne działania i zwiększanie potencjału militarnego w bezpośrednim sąsiedztwie NATO, w tym niedawną eskalację na Morzu Czarnym, przy granicy z Ukrainą i nielegalnie anektowanym Krymem, a także agresywne działania hybrydowe". "(Wszystkie te działania – red.) pozostają zagrożeniem dla bezpieczeństwa euroatlantyckiego i kwestionują zasady porządku międzynarodowego" – wskazano.

"W pełni solidaryzujemy się z Republiką Czeską i Republiką Bułgarii"

Prezydenci "potępili dokonane przez Rosję akty sabotażu na terytorium Sojuszu" – eksplozje w składach amunicji w czeskich Vrbieticach w 2014 r., które stanowiły "poważne złamanie prawa międzynarodowego". Wyrazili również zaniepokojenie w związku z doniesieniami o podobnych wydarzeniach na terytorium Bułgarii, które obecnie są badane przez Sofię.

"W pełni solidaryzujemy się z Republiką Czeską i Republiką Bułgarii" – zadeklarowali.

Jako zagrożenia, które dotyczą wszystkich, wymieniono w dokumencie terroryzm. Wskazano, że wojna hybrydowa, dezinformacja i kłamstwa, "mają na celu zasianie nieufności w naszych społeczeństwach, by ostatecznie podważyć najważniejsze fundamenty naszych demokracji i osłabić jedność".

Liderzy B-9 nawiązali do działań podjętych przez Sojusz po 2014 r. i postanowień szczytów w 2016 r. w Warszawie i w 2018 r. w Brukseli, które były odpowiedzią na "nową geopolityczną rzeczywistość" i wzmocniły Sojusz na jego wschodniej flance. Jednocześnie podkreślono, że budując swoje zdolności odstraszania i obrony, NATO pozostaje otwarte na dialog i "konstruktywne relacje z Rosją, kiedy działania Rosji to umożliwiają".

Liderzy Dziewiątki Bukareszteńskiej podkreślili też wagę rozwoju Sojuszu i dostosowywania się do nowych wyzwań, w tym przez rozpoczęcie prac nad aktualizacją Koncepcji Strategicznej NATO i modernizację struktur sił NATO.

W dokumencie zauważono, że rosnąca globalna siła Chin "ma implikacje dla bezpieczeństwa euroatlantyckiego i trzeba odpowiedzieć na nie wspólnie, jako Sojusz".

Podkreślono również poparcie dla polityki "otwartych drzwi" w Sojuszu w oparciu o art. 10 Traktatu Waszyngtońskiego i decyzje szczytu w Bukareszcie w 2008 roku. Liderzy B-9 oświadczyli, że podtrzymują zobowiązanie do działań na rzecz bezpieczeństwa i stabilności na Bałkanach Zachodnich, a także wyrazili poparcie dla niepodległości, suwerenności i integralności terytorialnej Gruzji, Ukrainy i Mołdawii w ich uznanych międzynarodowo granicach.

Autorzy deklaracji potwierdzili gotowość do realizacji zobowiązań podjętych w zakresie finansowania wydatków obronnych zgodnie z porozumieniami w NATO. Przewidują one przeznaczanie na obronność 2 proc. PKB, a z tego 20 proc. – na modernizację.

Iohannis: działania Rosji w regionie są niepokojące

Po zakończonym szczycie prezydenci Polski i Rumunii wystąpili na wspólnej konferencji prasowej. Klaus Iohannis dziękował prezydentowi Andrzejowi Dudzie za wspólną organizację merytorycznego dialogu podczas szczytu, który - jak mówił - miał na celu m.in. zarysowanie działań Bukaresztańskiej Dziewiątki w najbliższej przyszłości.

Prezydent Rumunii akcentował także uczestnictwo w szczycie prezydenta USA Joe Bidena oraz sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga, co - jak mówił - świadczy o wzmacnianiu bezpieczeństwa euroatlantyckiego. - Podkreślaliśmy w ramach wymiany zdań z moimi odpowiednikami, że działania destabilizacyjne Rosji w regionie są niepokojące i również wzmagają poczucie braku bezpieczeństwa – mówił Iohannis.

Iohannis: chciałbym podziękować prezydentowi Dudzie za to, że był w Bukareszcie i przewodniczył ze mną temu wydarzeniu

- Niepokojąca sytuacja w zakresie bezpieczeństwa na Morzu Czarnym, o którym również szeroko mówiliśmy, udowodniła, że musimy zachować czujność, a zatem NATO musi nadal wzmacniać działania odstraszania i obrony, zwłaszcza na flance wschodniej NATO, w sposób zjednoczony – od Morza Bałtyckiego po Morze Czarne – dodawał prezydent Rumunii. - Dlatego wnosiłem, w tym w rozmowach z prezydentem Bidenem, o zwiększenie sojuszniczej obecności wojskowej w Rumunii i na południu wschodniej flanki – poinformował.

Rumuński prezydent podkreślał, że partnerstwo transatlantyckie obejmuje całą Europę, a konieczne jest także zaangażowanie wobec "partnerów z sąsiedztwa wschodniego" w celu wzmocnienia ich zdolności obronnych i zwiększenia odporności wobec wyzwań, z jakimi się borykają.

Klaus Iohannis o obecności wojsk amerykańskich w Rumunii

Iohannis: sojusz NATO musi być wzmacniany

Poinformował, że na poniedziałkowym spotkaniu poruszony został także temat wkładu państw grupy B9 w zaplanowany na czerwiec szczyt NATO. - Szczyt ten będzie ważnym momentem, podczas którego po raz kolejny zostanie potwierdzona jedność i solidarność. Zostaną również podjęte ważne decyzje dotyczące procesu NATO 20-30 (perspektywa NATO do roku 2030 - red.) i aktualizacji koncepcji strategicznej Sojuszu – powiedział.

Podkreślił, że sojusz NATO musi być wzmacniany. - Potrzebne jest dynamiczne dostosowywanie w celu zapewnienia odpowiedzi na zagrożenie bezpieczeństwa – zaznaczył. Wskazał też na dialog i współpracę m.in. z Unią Europejską.

Iohannis zwrócił też uwagę na pełne zaangażowanie Rumunii w działania NATO. Zaznaczył, że w Bukareszcie będzie mieściła się siedziba euroatlantyckiego centrum ds. obronności. 

Duda: cieszę się z głosu jedności

Prezydent Andrzej Duda podziękował za wspólne uczestnictwo w szczycie krajów B-9. Powiedział, że kraje te, widząc potrzebę wspólnego działania i koordynacji związanej ze wspólnotą interesów, działają razem, aby ich głos został uwzględniony wśród innych państw NATO.

- Cieszę się, że znów było słychać z naszej strony, mówię o państwach Bukaresztańskiej Dziewiątki, ten głos jedności – powiedział.

Duda: cieszę się, że znów było słychać ze strony państw Bukaresztańskiej Dziewiątki głos jedności

Wskazał, że we wszystkich wystąpieniach wygłaszanych przez poszczególnych prezydentów "pobrzmiewały te same akcenty związane z kwestią spojrzenia w kierunku wschodnim i ewidentnego, jasnego i oczywistego dostrzeżenia praktycznie rzecz biorąc niestety permanentnego niebezpieczeństwa, jakie od całego szeregu lat znowu stamtąd pojawia się jako widmo wobec naszej części Europy".

Duda przytoczył w tym kontekście wydarzenia ostatnich lat w Gruzji i na Ukrainie. Zwrócił też uwagę na sytuację Białorusi i kwestię "tego, z jaką Białorusią będziemy mieli do czynienia na przestrzeni najbliższych lat – czy będzie to Białoruś suwerenna, niepodległa, czy też nie".

Prezydent USA Joe Biden podczas szczytu B-9Twitter/@KSzczerski

Duda: drzwi powinny pozostawać otwarte

Andrzej Duda podkreślił, że szczyt odbywa się w trakcie wielkich ćwiczeń wojskowych na terenie Rumunii. Bierze w nich udział 28 tys. żołnierzy z 26 państw NATO – również z Polski. - Dzisiaj razem z żołnierzami ze Stanów Zjednoczonych przeprowadzili skuteczną akcję powietrzno-desantową. Gratuluję im tego i cieszę się, że zadanie przebiegło pomyślnie – powiedział Duda.

Zaznaczył, że we wtorek razem z prezydentem Rumunii będą odwiedzali żołnierzy i obserwowali ich ćwiczenia. - To jest właśnie doskonalenie kolektywnej obrony i to jest właśnie doskonalenie naszego działania w ramach NATO – powiedział polski prezydent.

Zaznaczył, że drzwi do Sojuszu powinny pozostawać otwarte. - My, którzy jeszcze te kilkadziesiąt lat temu byliśmy za żelazną kurtyną, którzy patrzyliśmy z zazdrością na wolny świat, mówimy dzisiaj: drzwi do Sojuszu Północnoatlantyckiego powinny pozostawać otwarte. Nie wolno ich zamykać – stwierdził Duda.

- Ci, którzy będą chcieli w przyszłości do paktu północnoatlantyckiego należeć, muszą mieć przekonanie, że dążąc do tego, dopasowując się do Sojuszu, realizując wymagania stawiane przez Sojusz, będzie się można do tego sojuszu włączyć – podkreślił. - Cieszę się, że mówimy w tej sprawie jednym głosem – dodał.

"Największym gwarantem pokoju są Stany Zjednoczone"

Polski prezydent mówił, że podczas szczytu B9 w Bukareszcie omawiane były podstawowe tematy oraz zagrożenia, przed którymi stoi nadchodzący szczyt NATO: sytuacja Ukrainy, w związku z ostatnimi działaniami przy jej granicach ze strony Rosji, jak i trwającą okupację Krymu, okręgów donieckiego i ługańskiego. Rozmawiano też na temat sytuacji Białorusi, Mołdawii, państw bałtyckich, była mowa o okręgu kaliningradzkim – wyliczał prezydent Duda.

Zaznaczył, że prezydent Litwy ocenił, iż Rosja stale realizuje politykę uzbrajania, wzmacniania potencjału militarnego - i to ofensywnego, a nie defensywnego - w naszej części Europy, a tym co jest konieczne ze strony NATO, jest gotowość do kolektywnej defensywnej odpowiedzi, czyli wzmacnianie tej części Europy.

Prezydent Duda podkreślił, że emanacją tej polityki jest obecność rumuńskich żołnierzy w Polsce, polskich, słowackich, czeskich na Łotwie, czy polskich w Rumunii. - To nie jest tylko nasze oczekiwanie wobec sojuszników, że do nas skierują swoich żołnierzy, żeby wzmacniać naszą obecność, to też nasze wzajemne świadczenie sobie na wzajem bezpieczeństwa – zaznaczył prezydent Duda. - Jest to dostrzegane przez naszych sojuszników – dodał.

Andrzej Duda przekonywał także, że "największym gwarantem pokoju na świecie i największym gwarantem bezpieczeństwa państw Sojuszu są Stany Zjednoczone". Jak mówił, "obecność Joe Bidena na szczycie to dla mnie bardzo ważny sygnał". - Pokazuje, że więź euroatlantycka jest cały czas żywa – dodał.

Duda: największym gwarantem pokoju na świecie są Stany Zjednoczone

- Zainteresowanie prezydenta Stanów Zjednoczonych naszym spotkaniem, jako sojusznika, jako członka Sojuszu Północnoatlantyckiego, jako największej armii w ramach Sojuszu (...), głównodowodzącego tej armii, jasno pokazuje, że rzeczywiście współpraca euroatlantycka jest żywa także w jej bardzo szczegółowym aspekcie, jakim jest wschodnia flanka Sojuszu Północnoatlantyckiego, a więc tylko część Europy, jeszcze w dodatku ta najbardziej oddalona od Stanów Zjednoczonych – zaznaczył.

Prezydent ocenił, że obecność prezydenta USA można uznać za "absolutnie widomy znak rzeczywiście poważnego zainteresowania Stanów Zjednoczonych także naszą częścią Europy i naszym bezpieczeństwem". Zwrócił jednocześnie uwagę na fragment poniedziałkowego wystąpienia Joe Bidena, w którym prezydent USA "mocno podkreślił zarówno fakt obowiązywania artykułu 5 dotyczącego gotowości do kolektywnej obrony" oraz "obecności fizycznej wojsk Stanów Zjednoczonych na wschodniej flance NATO, a więc w naszych krajach".

W tym kontekście Duda odniósł się do - jak mówił - "toczących się różnych dyskusji na temat obecności amerykańskiej" i przypomniał, że wspólne działania z prezydentem Rumunii w ostatnich latach.

Andrzej Duda: zmieniała się władza w USA, ale nie strategiczna polityka

- Ciągle mówi się, że Stany Zjednoczone się wycofają, pojawiają się różne pogłoski. Ja chciałbym jedną rzecz podkreślić do analizy wszystkim tym, którzy o tym dyskutują. (...) W 2014 roku nie było tutaj żadnej obecności militarnej Stanów Zjednoczonych w tej części Europy, nie było tutaj wojsk Sojuszu Północnoatlantyckiego, poza naszymi własnymi wojskami, którzy oczywiście byliśmy wtedy członkami Sojuszu Północnoatlantyckiego, ale sojuszniczej obecności tu nie było. Ta obecność to jest efekt naszej współpracy i pracy z panem prezydentem stworzenia formatu Bukareszteński Dziewiątki, którą pan prezydent (Rumunii) tu właśnie w Bukareszcie gościł w 2015 roku, tych ustaleń, które wtedy przyjęliśmy, i które później zawieźliśmy na szczyt NATO w Warszawie w 2016 roku, cały czas nad tym pracując – zaznaczył Duda.

Przypomniał też, że działo się to za czasów "demokratycznej" administracji prezydenta Baracka Obamy, "w czasie prezydentury którego decyzje, także w Stanach Zjednoczonych o obecności amerykańskiej na wschodniej flance, i oczywiście obecności NATO na wschodniej flance, zapadły". Prezydent Duda zwrócił uwagę, że decyzje te były konsekwentnie podtrzymywane i następnie "rozszerzane" za czasów następnego prezydenta Stanów Zjednoczonych, Donalda Trumpa, i jego "republikańskiej" administracji.

- Więc zmieniła się władza w Stanach Zjednoczonych, a polityka strategiczna Stanów Zjednoczonych w tym obszarze budowania obszarów bezpieczeństwa i dotrzymywania słowa sojuszniczego, cały czas była kontynuowana. Dziś mamy kolejną administrację amerykańską, mamy znów demokratycznego prezydenta Stanów Zjednoczonych, pana prezydenta Joe Bidena, który jest obecny na szczycie państw Bukareszteńskiej Dziewiątki, potwierdza zobowiązania NATO wobec naszych państw, potwierdza amerykańską obecność w naszej części Europy – podkreślił Duda.

Ocenił, że również obecność sekretarza generalnego NATO na B-9 "jednoznacznie pokazuje wartość także naszej współpracy, jako części Sojuszu Północnoatlantyckiego w tym fragmencie Europy".

Andrzej Duda: to dla mnie zaszczyt

Wcześniej podczas rozpoczęcia szczytu prezydent Andrzej Duda podziękował prezydentowi Rumunii Klausowi Iohannisowi za zorganizowanie szczytu. - To dla mnie zaszczyt, że mogłem go współinicjować i że mogę być współgospodarzem naszego spotkania – podkreślił.

- Cieszę się, że dziś jest z nami również prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki i sekretarz generalny NATO. Zaraz państwu powiem, dlaczego jest to tak istotne, odwołując się do współpracy w ramach formatu B-9, dlaczego właśnie te więzi transatlantyckie, NATO, ale również nasze oczekiwania wobec szczytu NATO, zarówno tego, jak i przyszłego roku są tak istotne – powiedział Duda.

- Spotykamy się dokładnie w czasie manewrów Defender-Europe, której bardzo ważna część odbywa się na terytorium Rumunii – mówił prezydent. Jak dodał, "te manewry to prawie 28 tysięcy żołnierzy z 26 państw". - Jestem niezmiernie dumny, że mogę powiedzieć, że zaledwie kilka godzin temu polscy spadochroniarze dokonali desantu razem z żołnierzami amerykańskimi jako część tych manewrów – powiedział prezydent.

Duda o manewrach Defender-Europe: symbol prawdziwej potęgi NATO

Jak stwierdził Duda, "jest to prawdziwy symbol, nie tylko naszej solidarności, ale prawdziwej potęgi NATO".

Stoltenberg: szansa na nowy rozdział

Szef NATO Jens Stoltenberg podziękował prezydentom Polski i Rumunii za zaproszenie na szczyt. Mówił, że "udział w szczycie prezydenta Joe Bidena pokazuje zobowiązanie Stanów Zjednoczonych do odbudowy naszych sojuszy i wzmocnienia NATO".

- Szczyt NATO w przyszłym miesiącu daje nam wyjątkową szansę do rozpoczęcia nowego rozdziału w relacjach transatlantyckich, wzmocnienia sojuszu między USA a Europą i przygotowanie nas na aktualne wyzwania – powiedział.

- W bardziej nieprzewidywalnym świecie musimy robić więcej razem i okazywać transatlantycką solidarność nie tylko słowami, ale także czynami. Zatem na szczycie będziemy mieć ambitny i wybiegający w przyszłość program; wzmocnienie naszego zaangażowania w wzajemną obronę, poszerzenie naszego podejścia do bezpieczeństwa i przyjęcie bardziej globalnego podejścia w celu ochrony ładu międzynarodowego opartego na zasadach – poinformował uczestników spotkania w Bukareszcie.

Szczyt B9 w Bukareszcie

Bukareszteńska Dziewiątka to kraje wschodniej flanki NATO: Polska, Rumunia, Litwa, Łotwa, Estonia, Węgry, Słowacja, Czechy i Bułgaria. W listopadzie 2015 roku podczas szczytu w Bukareszcie państwa te podpisały wspólną deklarację, w której oświadczyły, że połączą wysiłki na rzecz zapewnienia, tam, gdzie to konieczne, "silnej, wiarygodnej, zrównoważonej obecności wojskowej" NATO w regionie.

Szczyt B-9 ma być okazją do wypracowania wspólnego stanowiska na szczyt NATO, który zaplanowano na czerwiec.

Autor:pp/kab, adso

Źródło: PAP, TVN24

Źródło zdjęcia głównego: Twitter/@KSzczerski