Na nagraniu udostępnionym Reutersowi przez naocznego świadka widzimy dym unoszący się między wieżowcami w biznesowym centrum Dubaju. W tle dostrzec można między innymi słynną wieżę Burdż Chalifa.
Administracja Dubaju uściśliła w komunikacie w mediach społecznościowych, że odłamki spadające po zlikwidowaniu zagrożenia spowodowały niewielkie uszkodzenia fasady jednego z budynków w centrum miasta. Nie odnotowano ofiar ani rannych. Nie podano jednak dalszych szczegółów, w tym informacji, który budynek uległ uszkodzeniu.
Międzynarodowe Centrum Finansowe w Dubaju (DIFC), gdzie w piątek pojawiły się kłęby dymu, jest często określane przez branżę finansową "dubajskim Wall Street" i pełni funkcję międzynarodowego centrum usług finansowych dla regionu. W DIFC działa kilka tysięcy firm, w tym największe banki i instytucje finansowe, jak Citigroup czy Goldman Sachs.
W środę niektóre firmy, w tym Deloitte, PwC, Citigroup i Standard Chartered, tymczasowo zamknęło lub ewakuowało swoich pracowników z Dubaju po tym, jak Iran zagroził atakiem na powiązane z USA instytucje finansowe i banki na Bliskim Wschodzie.
Iran uderza w kraje Zatoki Perskiej
Zjednoczone Emiraty Arabskie stały się jednym z głównych celów ataków w trwającym konflikcie na Bliskim Wschodzie. Według agencji AFP, od wybuchu wojny 28 lutego kraj ten został zaatakowany 260 pociskami balistycznymi i ponad 1500 dronami.
Równolegle o incydentach informuje sąsiednia Arabia Saudyjska. Rzecznik tamtejszego resortu obrony oświadczył, że wojsko zneutralizowało cztery drony nad wschodnią i centralną częścią królestwa.
Wydarzenia te wpisują się w gwałtowną eskalację napięcia w regionie Zatoki Perskiej. Od 28 lutego siły USA i Izraela dokonują ataków na Iran, który w odwecie uderza w Izrael i inne państwa Bliskiego Wschodu.
Opracował Mikołaj Stępień /tok
Źródło: Reuters, PAP
Źródło zdjęcia głównego: Reuters