Atakowała, obrażała i kazała "wracać do Ukrainy". Zarzuty

35-latka (po prawej stronie na zdjęciu) zachowywała się agresywnie. Doszło do rękoczynów
Poznań. Atakowała, obrażała i kazała "wracać do Ukrainy". Zarzuty
Źródło: TVN24
Zaczepiała, obrażała i atakowała Ukrainki w centrum Poznania. Na nagraniach, które opublikowano w mediach społecznościowych, słychać, jak wykrzykuje: "za dużo sobie tu pozwalacie", "wypier***** do Ukrainy”, "to jest ku*** Polska, a nie ku*** Ukraina".

W tej sprawie zatrzymana została 35-letnia Monika B. W poznańskiej prokuraturze zakończyło się już jej przesłuchanie. Usłyszała zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej, a także znieważenia dwóch kobiet z powodu ich przynależności narodowej.

- Podczas przesłuchania opisała przebieg zdarzenia. Potwierdziła, że miało z jej strony charakter ksenofobiczny. Jednocześnie stwierdziła, że to ona była ofiarą, ona została zaczepiona przez pokrzywdzone i się broniła - powiedział prokurator Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Kobieta doprowadzona do prokuratury
Kobieta doprowadzona do prokuratury
Źródło: TVN24

Kobiecie grozi do pięciu lat więzienia. Prokurator zastosował wobec niej dozór i zakaz zbliżania oraz kontaktowania się z poszkodowanymi.

"Za dużo sobie tu pozwalacie"

Do tej sytuacji doszło 4 kwietnia o godzinie 23 na ulicy Święty Marcin. Na nagraniach, które opublikowano w mediach społecznościowych na profilu @poznanmoment, słychać, jak kobieta wykrzykuje: "za dużo sobie tu pozwalacie", "wypier***** do Ukrainy”, "to jest ku*** Polska, a nie ku*** Ukraina".

Agresorka znieważała dwie kobiety
Agresorka znieważała dwie kobiety
Źródło: IG: poznanmoment

Agresorka najpierw miała zaczepiać dwie nastolatki z Ukrainy. Potem zaatakowała 19-latkę - również obywatelkę Ukrainy, która stanęła w ich obronie. To właśnie ta kobieta poinformowała o sprawie policję.

- Zaczęła nas gonić, nie mogliśmy od niej normalnie odczepić się - mówi jedna z ofiar kobiety. Gdy przestała nagrywać i próbowała się oddalić, kobieta schwyciła ją za włosy i zaczęła ciągnąć. - Dziewczyna, która była obok mnie, zaczęła mi pomagać - opisuje.

Klatka kluczowa-344194
Poznań. Atak na Ukrainkę. "Chwyciła mnie za włosy, zaczęła ciągnąć"
Źródło: TVN24

Przyjęli zgłoszenie

Policjanci otrzymali zgłoszenie za pośrednictwem numeru alarmowego 112. - Policjanci z patrolu na miejscu nie zastali już kobiety, która atakowała słownie i fizycznie obywatelki Ukrainy. Zostały one pouczone, gdzie muszą pójść i co zrobić, żeby złożyć formalnie zawiadomienie - powiedział mł. insp. Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.

W sieci szybko pojawiło się nagranie. - Widać na nim całe zajście. Policjanci skontaktowali się wtedy z jedną z Ukrainek i zaprosili ją do komendy, by złożyła zawiadomienie o przestępstwie polegającym na znieważeniu na tle narodowościowym. Takie zgłoszenie przyjęto wczoraj (w niedzielę - przyp. red.) - przekazał mł. insp. Borowiak.

Kobieta zachowywała się agresywnie, doszło do rękoczynów
Kobieta zachowywała się agresywnie, doszło do rękoczynów
Źródło: IG:poznanmoment

35-latka była już notowana za naruszenie nietykalności, groźby karalne, znieważanie, kradzież, fałszerstwo dokumentu, oszustwo i prowadzenie auta pod wpływem alkoholu.

OGLĄDAJ: Reset konstytucyjny? Zgorzelski: jak nie ma Trybunału, to konstytucja jest zbiorem życzeń
Zgorzelski

Reset konstytucyjny? Zgorzelski: jak nie ma Trybunału, to konstytucja jest zbiorem życzeń

Zgorzelski
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: