Świat

Seria samobójstw, dziesiątki aresztowań. Wielka czystka w chińskiej armii

Świat

http://www.marines.mil | http://www.marines.milPostępowania antykorupcyjne prowadzone są obecnie przeciwko co najmniej 200 wyższym oficerom chińskiej armii

Kampania antykorupcyjna, prowadzona pod osobistym nadzorem prezydenta Xi Jinpinga, zatacza coraz szersze kręgi. W ostatnich tygodniach wstrząsnęła chińską armią, dotąd nie niepokojoną podporą partii komunistycznej. Czy Xi umocni swoją władzę, czy górą będą generałowie? Pogłębienie konfliktu może zdestabilizować w dłuższej perspektywie państwo.

Kontradmirał Jiang Zhonghua zabił się, skacząc z okna wieżowca w bazie chińskiej floty wojennej w prowincji Zhejiang. To był początek września. Miesiąc później powiesić miał się generał Song Yuwen, zastępca komisarza okręgu wojskowego Jilin. Zaś w połowie listopada przez okno z 15. piętra kwatery głównej floty wojennej miał wyskoczyć wiceadmirał Ma Faxiang. Śmierć wiceadmirała próbowano utrzymać w tajemnicy i wciąż nie doczekała się ona oficjalnego potwierdzenia przez chińskie władze. To pierwsze przypadki odebrania sobie życia przez wysokich rangą chińskich wojskowych od co najmniej dekady. Wszystkie te samobójstwa łączy jeden mianownik - kampania antykorupcyjna, która pod osobistym nadzorem prezydenta Xi Jinpinga rozkręca się w chińskiej armii. Ma Faxiang w ostatnim czasie usłyszał zarzuty korupcyjne, z powodu których miał nawet popaść w depresję. Song Yuwen był z kolei jednym z ośmiu aresztowanych niedawno oficerów, których również oskarżono o korupcję. W sumie postępowania antykorupcyjne prowadzone są obecnie przeciwko co najmniej 200 wyższym oficerom chińskiej armii, zaś liczba zatrzymań na niższych szczeblach dowodzenia może być jeszcze wyższa.

Rozbijanie „sitwy Xu”

O tym, że prowadzona od dwóch lat kampania antykorupcyjna wymierzona jest nie tylko w urzędników cywilnych, ale również w wojskowych, stało się jasne w marcu tego roku. Zatrzymano wówczas generała Xu Caihua, byłego wiceprzewodniczącego Centralnej Komisji Wojskowej, najwyższego organu sprawującego zwierzchnictwo nad chińskimi siłami zbrojnymi. Jak informowała gazeta „South China Morning Post”, Xu został objęty „shuanggui”, specjalną wewnętrzną procedurą partyjną, umożliwiającą potajemne zatrzymanie wysokich rangą urzędników nawet na pół roku. Aresztowane zostały również jego żona, córka i osobista sekretarka. Przedstawione generałowi zarzuty dotyczyły nadużywania władzy, nepotyzmu oraz oferowania stopni wojskowych w zamian za pieniądze, co jest częstą praktyką służącą zwiększaniu świadczeń przysługujących oficerom odchodzącym na emeryturę. Jak informowano później w państwowych mediach, w mieszkaniu Xu znaleziono 100 kilogramów kamieni szlachetnych oraz liczne chińskie dzieła sztuki, z których niektóre liczyły kilkaset lat. W zatrzymaniu generała nie przeszkadzał przy tym fakt, że znajdował się on w szpitalu z powodu zaawansowanej choroby nowotworowej. Po kilku miesiącach postępowania antykorupcyjnego, umierający generał przyznał się do przyjmowania łapówek. Sprawa Xu Caihou uruchomiła może nie lawinę, ale co najmniej potok kolejnych zatrzymań. W tym samym miesiącu zarzuty korupcyjne przedstawiono jednemu z jego najbliższych współpracowników, generałowi Gu Junshanowi, byłemu wiceprzewodniczącemu Naczelnego Wydziału Logistyki, powszechnie uważanego za najbardziej skorumpowany organ w chińskim wojsku. Kolejnym aresztowanym generałem kojarzonym z osobą Xu Caihou był Yang Jinshan, którego we wrześniu pozbawiono wszystkich stanowisk i usunięto z partii. Na łamach prasy od razu zapowiedziano, że dotychczasowe aresztowania to „dopiero początek antykorupcyjnej bitwy w wojsku”, a w komentarzach wskazano już kolejną prawdopodobną ofiarę – gen. Guo Boxionga, do 2012 roku wiceprzewodniczącego Centralnej Komisji Wojskowej.

Klientelizm po chińsku

Charakterystyka drogi na szczyt w strukturach chińskiego państwa, zarówno cywilnych, jak i wojskowych, opiera się w dużej mierze na posiadanych koneksjach. W ramach rozbudowanych systemów patronackich ich liderzy wspierają awanse sympatyzujących z nimi podwładnych, niejako „ciągnąc za sobą do góry” zamknięty krąg ludzi, których kariery są nierozerwalnie powiązane. W przypadku aresztowania lidera tego typu systemu patronackiego, w tym przypadku Xu Caihou, na celowniku partyjnej Komisji do Walki z Korupcją automatycznie znajdują się inni członkowie tworzonego przez niego środowiska. Tłumaczy to nie tylko skokowy wzrost liczby zatrzymań, ale również prawdopodobną przyczynę skłonności do samobójstw – aresztowani podwładni, zawdzięczający całą karierę swojemu patronowi, chcą uniknąć konieczności zeznawania przeciwko niemu. Ponadto ich szanse na uniknięcie kary niemal zawsze są równe zeru, podczas gdy ich śmierć, zgodnie z obowiązującą praktyką, przerywa postępowanie sądowe. W ten sposób mogą więc uchronić nie tylko kolegów przed złożeniem obciążających ich zeznań, ale też samych siebie przed odebraniem posiadanych tytułów i konfiskatą majątku.

Armia stawia opór partii

Rozwijająca się kampania antykorupcyjna w chińskim wojsku jest zaskoczeniem dla części analityków, ponieważ armia od zawsze stanowi niekwestionowany fundament dla pozbawionej demokratycznego mandatu Komunistycznej Partii Chin. Choć partia sprawuje oficjalną kontrolę nad wojskiem, jednocześnie poparcie wojska jest najważniejszym gwarantem jej pozostania u władzy. Dotychczas widoczna była więc dalece idąca ostrożność obecnego prezydenta w kierowaniu olbrzymiej kampanii antykorupcyjnej przeciwko armii, a jej najwyżsi przedstawiciele uważani byli za nietykalnych. Aresztowania wysokich rangą wojskowych mogą grozić skonfliktowaniem wojska z obecnym przywództwem partii, co groziłoby wewnętrzną destabilizacją państwa. Z drugiej strony skierowanie kampanii antykorupcyjnej przeciwko części wojskowych może być świadomym działaniem prezydenta, które ma na celu wzmocnienie jego kontroli nad armią. Jak dotąd aresztowania dotyczą przede wszystkim środowiska związanego z Xu Caihou, najwyższego rangą wojskowego przed dojściem do władzy Xi Jinpinga, który stał się niezwykle wpływową osobą dzięki słabej kontroli nad armią poprzedniego prezydenta, Hu Jintao. Zbyt potężni i niezależni przedstawiciele armii stanowią potencjalną przeszkodę w forsowanym przez Xi Jinpinga procesie umacniania swojej władzy oraz ambitnym programie reform, co stanowi prawdopodobną przyczynę próby ich usunięcia. Coraz częściej zarzucano zresztą armii zbyt dużą samodzielność w kwestiach takich jak wydatkowanie powierzanych jej środków czy nawet wykonywanie politycznych dyrektyw, z czym poprzedni prezydent nie potrafił sobie poradzić. Zadanie to jest tym trudniejsze, że wielu wysokich rangą wojskowych pełni jednocześnie wysokie funkcje partyjne - Xu Caihou i Gou Boxiong byli członkami Biura Politycznego Komitetu Centralnego partii, 25-osobowego gremium skupiającego większość władzy politycznej w kraju. Skompromitowanie umierającego Xu nie wystarczy jednak do umocnienia politycznej kontroli nad armią, za zamkniętymi drzwiami trwają już kolejne tarcia pomiędzy częścią dowódców i środowiskiem prezydenta. Większość obecnych dowódców wojskowych uzyskała swoje awanse z rąk Xu, co utrudnia prowadzenie postępowania przeciwko jego środowisku. Przykładem oporu stawianego kampanii antykorupcyjnej stał się ostatnio generał Du Jincai, odpowiedzialny za kwestie dyscyplinarne w armii, który miał praktycznie zignorować prezydenckie wezwania do walki z korupcją. W reakcji na ten opór doszło już do pierwszych zmian instytucjonalnych, gdy partia odebrała wojskowym pełną kontrolę nad biurem audytu chińskiej armii. Ponadto na pierwszej stronie gazety wydawanej przez wojskowy departament polityczny ukazał się niedawno artykuł zapowiadający wzmocnienie dbałości o „ideologiczną czystość” wojskowych, od której zależeć będą ich dalsze awanse. „W ten sposób będziemy pewni, że broń będzie zawsze w rękach ludzi lojalnych wobec partii komunistycznej” - podkreślano w artykule. Na razie nie wiadomo, jakie rezultaty przyniesie ryzykowna kampania antykorupcyjna w chińskiej armii. Prezydentowi Xi Jinpingowi bez wątpienia nie brakuje jednak determinacji, by za jej pomocą umocnić swoją władzę.

Autor: Maciej Michałek//gak / Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: http://www.marines.mil | http://www.marines.mil