"Kucharz Putina" w Syrii. Ma być fasadą dla działania najemników

[object Object]
Regularne rosyjskie wojsko ma częściowo się wycofaćMO Rosji
wideo 2/27

W Syrii walczyły tysiące rosyjskich najemników. Teraz zapewne pozostaną tam, by pilnować lukratywnych kontraktów naftowych zawartych między rządem w Damaszku a rosyjską firmą powiązaną z biznesmenem zwanym "kucharzem Putina" - twierdzi agencja prasowa AP.

Blisko trzy tysiące rosyjskich najemników zakontraktowanych przez tak zwaną grupę Wagnera walczyło w Syrii od 2015 roku, zanim jeszcze interwencja zbrojna Kremla pomogła oddziałom syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada opanować sytuację w kraju - pisze AP. Na czele grupy Wagnera stoi przyjmowany na Kremlu pułkownik rezerwy Dmitrij Utkin, pseudonim Wagner. Formalnie rosyjskie prawo zabrania zatrudniania najemników wojskowych, co jednak nie przeszkodziło Moskwie posłużyć się ludźmi Wagnera w Syrii.

"Kucharz Putina" daje przykrywkę najemnikom

Utkin został objęty w czerwcu amerykańskimi sankcjami. Resort finansów USA uznał, że rekrutował on byłych żołnierzy na front hybrydowej wojny, jaką Rosja prowadzi na Ukrainie. Sankcjami objęty został też Jewgienij Prigożyn, zwany przez rosyjskie media "kucharzem Putina", ponieważ zbił fortunę na restauracjach, zamówieniach publicznych i kateringu dla dygnitarzy Kremla i ich zagranicznych gości. Prigożyn ma mieć dobre stosunki z Władimirem Putinem od dziesięciu lat, a ostatnio rozszerzył działalność biznesową na usługi dla sił zbrojnych.

Według AP należąca do Prigożyna firma Evro Polis będzie fasadą dla działania najemników Wagnera w Syrii. Przedsiębiorstwo "kucharza Putina" ogłosiło w 2017 roku, że rozwinęło działalność w sektorze górniczym, gazowym i naftowym. Otworzyło też biuro w Damaszku. - Uważamy, że firma ta jest po prostu przykrywką dla prywatnej firmy Wagnera i może zabiegać o zalegalizowanie tej grupy, prawdopodobnie, aby można ją było w przyszłości wykorzystać w celach komercyjnych - powiedział AP reporter rosyjskiego portalu Fontanka, Denis Korotkow.

Zarobią na odbitych polach naftowych

Agencja AP zdobyła kopię kontraktu zawartego między Evro Polis a syryjskim państwowym koncernem General Petroleum, zgodnie z którym rosyjska firma ma prawo do 25 procent przychodów z wydobycia ropy i gazu na terenach, które "kontraktorzy" odbiją z rąk tzw. Państwa Islamskiego i zabezpieczą. O tym samym kontrakcie Fontanka informowała w czerwcu. Rosyjskie ministerstwo energii odmówiło podania jakichkolwiek informacji na ten temat, zasłaniając się tajemnicą handlową. AP przypomina też, że dzięki wykorzystaniu najemników oficjalny bilans ofiar wśród rosyjskich wojskowych wysłanych na ten front jest niższy niż w rzeczywistości, co nie jest bez znaczenia dla Putina ubiegającego się o reelekcję w 2018 roku.

Wygodne rozwiązanie

Moskwa posłużyła się najemnikami również w innych konfliktach. W październiku szef Służba Bezpieczeństwa Ukrainy Wasyl Hrycak poinformował, że są dowody, iż grupa Wagnera aktywnie uczestniczyła w konflikcie w Donbasie. W ubiegłym roku dziennik "Le Figaro" podał, że rosyjscy najemnicy walczyli też w Libii i innych krajach Afryki, a prywatne armie stały się "nowym instrumentem polityki zagranicznej Kremla, który stara się zacierać ślady po ich operacjach". Według resortu obrony Rosji w Syrii zginęło 41 rosyjskich żołnierzy. Portal Fontanka podaje że zginęło ponadto 73 najemników. AP powołuje się też na Conflict Intelligence Team - portal aktywistów, którzy początkowo weryfikowali oficjalne rosyjskie informacje na temat konfliktu na Ukrainie, a teraz śledzą też poczynania sił zbrojnych Rosji; według tego portalu zginęło 101 najemników. Obydwa źródła zastrzegają, że szacunki te są "ostrożne".

Autor: mk/adso / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: mil.ru

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości