Poparcie dla Putina spadło pierwszy raz od inwazji na Ukrainę. "Widać, że walczy o przetrwanie"

Autor:
pb//mm
Źródło:
Newsweek, tvn24.pl
Dr Maria Domańska o poparciu dla Putina
Dr Maria Domańska o poparciu dla Putina
wideo 2/3
michalek

Poparcie dla Władimira Putina spadło pierwszy raz od inwazji Rosji na Ukrainę - wynika z najnowszego sondażu niezależnego Centrum Jurija Lewady. - Protesty są niepokojące dla Kremla, widać, że Putin walczy o swoje przetrwanie i wie, że wynik tej wojny będzie określał jego własną przyszłość - oceniła na antenie TVN24 ekspertka Ośrodka Studiów Wschodnich dr Maria Domańska.

Poparcie dla Władimira Putina od inwazji Rosji na Ukrainę utrzymywało się na bardzo wysokim poziomie. Według niezależnego ośrodka badań opinii publicznej, Centrum Analiz Jurija Lewady, od marca do sierpnia pozostawało na poziomie około 83 proc. W zeszłym miesiącu negatywną ocenę wobec rosyjskiego przywódcy miało zaledwie 15 proc. obywateli.

Poparcie dla Putina spada

We wrześniu odnotowano jednak po raz pierwszy od lutego spadek odsetka Rosjan pozytywnie oceniających prezydenturę Putina. Poparcie wyniosło 77 proc., czyli o 6 proc. mniej niż miesiąc wcześniej. 22 proc. respondentów miało negatywną opinię na jego temat, a 2 proc. nie wyraziło zdania. 

Z wyników wynika, że spadł również odsetek osób zadowolonych z polityki rosyjskiego rządu - zadowolenie wyraża obecnie 63 proc. Rosjan. Odsetek niezadowolonych oscyluje wokół 34 proc., a 3 proc. obywateli nie wyraziło opinii. Dla porównania w sierpniu poparcie dla rządu kształtowało się na poziomie 68 proc., przy 28 proc. niezadowolonych i 4 proc. tych, którzy nie udzielili odpowiedzi.

- Nie tylko spadło poparcie dla wszystkich instytucji władzy w Rosji, ale przede wszystkim wzrósł pesymizm co do powodzenia 'specjalnej operacji wojskowej' w Ukrainie. Dzisiaj jedynie 53 procent Rosjan uważa, że ta 'operacja' odnosi sukcesy, to jest spadek o 20 punktów procentowych - komentowała te wyniki na antenie TVN24 dr Maria Domańska z Ośrodka Studiów Wschodnich.

ZOBACZ TEŻ: Rosjanie uciekają przed mobilizacją przez granicę z Gruzją, FSB wysłała transporter opancerzony z żołnierzami

Rosjanie uciekają z kraju

Eksperci podkreślają, że wyniki sondaży w Rosji należy traktować wyłącznie orientacyjnie, a rzeczywiste poparcie dla rosyjskiego prezydenta jest bardzo trudne do określenia. Maxim Alyukow z King's College London w analizie cytowanej przez "Newsweek" zwrócił uwagę, że "w autokracjach obywatele często obawiają się udzielać odpowiedzi ankieterom, zwłaszcza na pytania dotyczące polityki. To tworzy zniekształcenie znane jako 'efekt społecznych oczekiwań': obywatele kłamią, mówiąc o swoich prawdziwych preferencjach, co wpływa na wyniki badań".

O rzeczywistym poparciu dla Putina świadczyć może natomiast reakcja Rosjan po ogłoszeniu 21 września częściowej mobilizacji wojskowej w kraju. Tysiące młodych mężczyzn postanowiło wówczas uciec z Rosji, aby uniknąć poboru do wojska. Według brytyjskiego ministerstwa obrony ich liczba prawdopodobnie przekracza wielkość sił, którymi Rosja w lutym zaatakowała Ukrainę. Wielokilometrowe kolejki samochodów tworzą się na przykład na granicy Rosji z Gruzją. W kraju dochodzi także do licznych protestów.

-To jest duże ryzyko polityczne, gdyż poparcie dla Władimira Putina, które urosło po lutym 2022 roku, i poparcie dla tak zwanej operacji specjalnej spadnie - komentowała w TVN24 po ogłoszeniu mobilizacji w Rosji prof. Agnieszka Legucka z Akademii Finansów i Biznesu Vistula. - Putin postawił na bardzo ryzykowną kartę polityczną i może rzeczywiście stracić poparcie społeczne, które do tej pory zyskiwał i uważał, że powtórzy fenomen związany z Krymem, gdzie odniósł sukces - dodała.

"Być albo nie być" Putina

Jak wskazuje dr Maria Domańska, "władze różnych szczebli starają się tonować nastroje, obiecując, że wszystkie błędy i wypaczenia tej mobilizacji będą naprawione, w niektórych rejonach ogłasza się, że ona się zakończyła, żeby nie prowokować dalszych protestów".

- Opór i protest nie odbywa się na masową skalę, ale trend jest bardzo niepokojący dla Kremla. Widać, że Putin walczy o swoje przetrwanie, o swoje 'być albo nie być' i wie, że wynik tej wojny będzie określał jego własną przyszłość - podkreśliła. - Będzie cały czas eskalował (konflikt - red.), ale z każdym dniem społeczeństwo rosyjskie będzie coraz mniej popierało tę agresywną politykę władz - dodała dr Domańska.

ZOBACZ TEŻ: Profesor Agnieszka Legucka: Putin postawił na bardzo ryzykowną kartę, może stracić poparcie społeczne

Autor:pb//mm

Źródło: Newsweek, tvn24.pl

Pozostałe wiadomości