Ratko Mladić, nazywany "rzeźnikiem Bałkanów", zmarł w wieku 84 lat. Informację potwierdził w czwartek jego pełnomocnik.
- Mladić jest generałem, a procedury są znane. Znana jest również jego rola. To, co należy się generałowi Mladiciowi, z pewnością zostanie uszanowane. Chciałbym zaznaczyć, że Republika Serbska (część autonomiczna Bośni i Hercegowiny) nie podejmuje tu decyzji. O miejscu pochówku zadecyduje rodzina, gdyż jest to kwestia leżąca w jej gestii - powiedział na antenie telewizji ATV minister sprawiedliwości Serbii Nenad Vujić.
Poinformował, że organizacją transportu ciała Mladicia zajmie się Serbia. Zaznaczył, że Belgrad jest gotowy przejąć ciało "nawet jutro rano".
Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii skazał Mladicia w 2017 roku, a w 2021 roku wyrok został utrzymany w postępowaniu apelacyjnym. Uznano go za winnego ludobójstwa popełnionego latem 1995 roku w Srebrenicy na około ośmiu tysiącach bośniackich muzułmanów, a także prześladowań i przymusowych wysiedleń na terenie całej Bośni i Hercegowiny, terroryzowania ludności cywilnej podczas oblężenia Sarajewa oraz przetrzymywania sił pokojowych ONZ jako zakładników w 1995 roku.
Serbscy politycy gloryfikują zbrodniarza
Po śmierci Mladicia część polityków Republiki Serbskiej wyraziła podziw wobec zbrodniarza. Przewodniczący Sojuszu Niezależnych Socjaldemokratów (SNSD) i były prezydent Republiki Serbskiej Milorad Dodik oświadczył, że RS "nie zapomni roli Mladicia" i że "pozostaje wierna temu, co uosabiał". Dodik powiedział telewizji Informer, że Mladić walczył o wolność narodu serbskiego, "mimo że poprzez wprowadzenie zasady odpowiedzialności zbiorowej włączono go w narrację o odpowiedzialności za pewne wydarzenia".
Serbski minister w rządzie BiH Stasza Koszarac napisał na Instagramie, że Mladić był "patriotą, autorytetem i człowiekiem, którego obecność w najtrudniejszych chwilach dodawała sił i otuchy naszemu narodowi". "Generał Mladić był, jest i pozostanie moim dowódcą" - zadeklarował. Przewodniczący parlamentu Republiki Serbskiej Nenad Stevandić stwierdził, że Trybunał w Hadze "przyczynił się do przyspieszenia" śmierci Mladicia, odmawiając mu zgody na wyjazd do Serbii w celu podjęcia leczenia.
Zbrodniarz od lat chorował, a w ostatnich tygodniach rodzina oraz władze Serbii i Republiki Serbskiej starały się o jego przeniesienie do Belgradu, gdzie miałby spędzić swoje ostatnie dni. Wnioski były konsekwentnie odrzucane.
Burmistrz Banja Luki Draszko Stanivuković napisał na X, że Mladić pozostaje "człowiekiem, który - jak wielu go pamięta - dźwigał na swoich barkach ciężar najtrudniejszych chwil swojego narodu, który składał ofiary dla swojego narodu i którego dzieło oraz imię przetrwają".
Zapowiedź zawiadomienia do prokuratury
W związku z tymi wypowiedziami Socjaldemokratyczna Partia Bośni i Hercegowiny (SDP) zapowiedziała, że w piątek złoży do prokuratury Bośni i Hercegowiny zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa polegających na publicznym aprobowaniu, negowaniu, rażącym bagatelizowaniu lub próbach usprawiedliwiania zbrodni ludobójstwa, zbrodni przeciwko ludzkości oraz zbrodni wojennych, potwierdzonych prawomocnymi wyrokami sądowymi.
Nadawca publiczny Republiki Serbskiej RTRS opisał w czwartek przypadki oddawania hołdu Mladiciowi przez mieszkańców tej części Bośni i Hercegowiny.
W kilku punktach regionu palono ku jego czci świece oraz zamieszczano wpisy w księgach kondolencyjnych. Wśród zgromadzonych - podały media - znaleźli się funkcjonariusze służb mundurowych, weterani oraz obywatele sąsiedniej Serbii. W Liddy pod Sarajewem odbyło się specjalne nabożeństwo upamiętniające zbrodniarza.