W ramach jednego przetargu uczelnia zamierza sprzedać dwie nieruchomości zlokalizowane na trójkątnej działce: gmach przy Koszykowej 82A i znajdujący się po sąsiedzku budynek przy Oczki 3, które dzielą ze sobą dziedziniec. Cena wywoławcza to 95 milionów złotych. Czas na składanie ofert jest długi, mija dopiero z końcem marca przyszłego roku.
Oba budynki są już wyłączone z użytkowania. Ale jeszcze w 2021 roku opisywaliśmy, w jakich warunkach odbywa się leczenie w Klinice Dermatologii i Wenerologii WUM. Neoklasycystyczny gmach przetrwał II wojnę światową. Jego współczesny wygląd wielu osobom przypomina scenerię filmu wojennego. Na murach widoczne są ślady po kulach, ściany niszczeją i sypie się z nich tynk.
Wnętrza również pozostawiały wiele do życzenia i od lat nie przechodziły remontu. Tak szpital opisywali w sieci sami pacjenci: "jak z horroru", "wygląda jak z kadru filmu o Powstaniu Warszawskim", "w opłakanym stanie, zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz", "przyprawia o odruch wymiotny", "jak po wojnie atomowej", "okropne miejsce, które błaga o remont. Jak można leczyć pacjentów z problemami dermatologicznymi w takim syfie? Bałam się, że przebywając tam rozchoruje się jeszcze bardziej".
Klinika jesienią 2024 roku została przeniesiona do Szpitala Dzieciątka Jezus na kampusie Lindleya.
Budynki z lat 20. XX wieku
Budynek powstał w drugiej połowie lat 20. ubiegłego wieku na terenie dawnych koszar wojskowych. Jego projekt przygotował Tadeusz Zieliński, który odpowiadał także za rozbudowę Politechniki Warszawskiej, Uniwersytetu Warszawskiego czy siedziby Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego.
Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków przypominał, że dawniej gmach ówczesnej Akademii Medycznej był symbolem elegancji i harmonii. Przez lata popadł jednak w ruinę.
Ochroną konserwatorską objęty jest także budynek przy Oczki, lecz wpis do rejestru dotyczy wyłącznie jego elewacji i gabarytów. Choć powstał w tym samym okresie, co pawilon kliniki dermatologicznej, jego stan jest nieco lepszy.
Za pieniądze ze sprzedaży wybudują nowy szpital
- Żaden z budynków nie nadaje się do prowadzenia działalności leczniczej według obecnie obowiązujących standardów i przepisów. Prowadzenie w nich działalności dydaktycznej wiązałoby się z ogromnym nakładem środków, których uczelnia nie posiada - wyjaśnia Jarosław Kulczycki, rzecznik prasowy Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Jak dodaje, w przypadku budynku przy Koszykowej, wpis do rejestru zabytków blokuje możliwość zmiany układu pomieszczeń na cele dydaktyczne.
- Sprzedaż budynków i działki zasili budżet inwestycyjny WUM i wyeliminuje niepotrzebne koszty, jakie ponosimy w związku z nieruchomością. Mamy nadzieję, że nabywca nieruchomości tchnie w nią nowe życie - podkreśla rzecznik WUM.
Działka nie jest objęta zapisami planu miejscowego, więc przyszły właściciel teoretycznie nie jest związany ścisłymi wytycznymi, co do funkcji, jaką mogą pełnić obie nieruchomości. Sposób ich adaptacji będzie jednak musiał uzgadniać z konserwatorem zabytków.
Środki ze sprzedaży budynków mogą zostać wykorzystane przez uczelnie na pokrycie kosztów budowy nowego budynku szpitalnego na kampusie Banacha. Inwestycja jest na etapie przygotowania.