Spotkanie w celach "zapoznawczych". Obrońca Marcina Romanowskiego o rozmowach w Budapeszcie

Mecenas Bartosz Lewandowski na konferencji przed siedzibą swojej kancelarii w Warszawie
Lewandowski: spotkanie nie było moją inicjatywą
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Albert Zawada
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Jeżeli prokuratura będzie chciała podjąć jakiekolwiek kroki względem mnie, to jestem bardzo spokojny - zapewniał mecenas Bartosz Lewandowski po ujawnieniu informacji o jego kontaktach z Przemysławem Kralem w sprawie Marcina Romanowskiego. Nie odpowiedział na pytanie, czy na opisanym przez TVN24 i Wirtualną Polskę spotkaniu w Budapeszcie padła kwestia wniosku o wizę dla posła PiS. Przekonywał, że klient go o tym nie poinformował.

Były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski szukał azylu w Dubaju - ujawnili reporterzy "Superwizjera" TVN24 Michał Fuja i Wirtualnej Polskiej Szymon Jadczak. Politykowi PiS miał w tym pomóc prezes Zondacrypto Przemysław Kral.

Z dziennikarskiego śledztwa wynika, że w kontaktach Krala i Romanowskiego pośredniczył obrońca posła PiS mecenas Bartosz Lewandowski. W piątek, po publikacji ustaleń dziennikarzy, wystąpił na konferencji prasowej. Wcześniej dziennikarze "Superwizjera" i WP zwrócili się do niego z pytaniami. Jego odpowiedź znalazła się w artykule.

Lewandowski: Kral był na spotkaniu jako adwokat

Wszystko miało zacząć się od spotkania w Budapeszcie w marcu tego roku, w trakcie prawicowej konferencji CPAC Hungary. Dziennikarze ustalili, że Lewandowski spotkał się z Kralem, a ich rozmowa dotyczyła założenia dla Marcina Romanowskiego spółki w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i uzyskania na tej podstawie wizy rezydenckiej dla niego. Miał to załatwić prezes giełdy kryptowalut.

Lewandowski przyznał w piątek, że w spotkaniu w Budapeszcie uczestniczył również Romanowski. Tłumaczenia zaczął od tego, że Kral jest również właścicielem kancelarii adwokackiej. - Nie ukrywam, że nasza kancelaria przy niektórych sprawach współpracowała z nimi. To są naprawdę dobrzy specjaliści - zapewniał Lewandowski.

Jak przekonywał, Romanowski "miał prawo do tego, żeby korzystać z doradztwa również innych adwokatów" i jego zdaniem spotkanie z Kralem odbyło się w "celach zapoznawczych". - Co się później działo i jak panowie się kontaktowali, jakie sprawy omawiali, to już ja nie mam takiej wiedzy - dodał.

Reporterka TVN24 Dominika Ziółkowska zwróciła uwagę, że od listopada 2025 roku Kral nie wykonywał zawodu adwokata. Po konferencji Lewandowskiego przypomniał o tym też w mediach społecznościowych mecenas Roman Giertych, który jest obrońcą Przemysława Krala.

- Prowadził pan mecenas kancelarię razem ze swoimi prawnikami (...) był on tam jako adwokat - twierdził na konferencji Lewandowski.

- Został przeniesiony na listę adwokatów niewykonujących zawodu. To w jakim charakterze tam był? - dociekała Ziółkowska.

- Pan mecenas Kral był właścicielem kancelarii adwokackiej - odparł Lewandowski.

- Ale nie był adwokatem w marcu 2026 roku - kontynuowała dziennikarka TVN24.

- Był adwokatem wpisanym na listę - mówił Lewandowski.

W dalszej części konferencji Ziółkowska jeszcze raz pytała Lewandowskiego, w jakim charakterze Kral pojawił się na spotkaniu. - Po pierwsze był właścicielem kancelarii, był adwokatem (...) adwokat niewykonujący zawodu jest adwokatem cały czas - przekonywał Lewandowski.

Lewandowski: Kral był na spotkaniu jako adwokat i właściciel kancelarii
Źródło: TVN24

Lewandowski: dowiedziałem się o wniosku dopiero z artykułu

W kwietniu Viktor Orban stracił władzę na Węgrzech, co oznaczało też, że Romanowski zgodnie z zapowiedziami nowego premiera Petera Magyara utraci azyl w tym kraju. Jak wynika z ustaleń dziennikarzy TVN24 i WP, tuż po marcowym spotkaniu w Budapeszcie do Krala miał trafić skan paszportu Romanowskiego.

Plan związany z Dubajem nie udał się, bo nikt nie chciał otworzyć spółki osobie eksponowanej politycznie i poszukiwanej listem gończym. - Dowiedziałem się o złożeniu wniosku dopiero z artykułu. Nie wiedziałem o tym, że taka procedura jest prowadzona. Ja sam jej nie prowadziłem - oświadczył obrońca Romanowskiego w piątek.

Z kolei chwilę później, w trakcie tej samej konferencji prasowej, Lewandowski poinformował, że "z uwagi na potencjalne rozbieżności, które mogły się pojawić", poprosił Romanowskiego o złożenie oświadczenia.

Jak dodał, nastąpiło to 5 kwietnia, czyli już po spotkaniu w Budapeszcie. Oświadczenie miał otrzymać 17 kwietnia, a jego - jak twierdzi - treść opublikował w mediach społecznościowych. Romanowski oświadczył w nim, że jest świadomy wydania europejskiego nakazu aresztowania i "braku możliwości wyjazdu z Węgier do czasu, gdy będzie to możliwe".

- Nie mam o tyle sobie nic do zarzucenia, że ja na szczęście mam dość bogatą korespondencję związaną z, powiedzmy, moim poglądem na różnego rodzaju działania procesowe i prawne - mówił. Nie ujawnił treści wspomnianej korespondencji, zasłaniając się tajemnicą obrońcy.

- Mój pogląd na kwestie dotyczące działań w sprawie pana (Romanowskiego) zawsze polegał na tym, żeby klient działał w zgodzie z prawem - przekonywał.

Lewandowski: nie byłem inicjatorem spotkania

Lewandowski mówił dalej dziennikarzom, że spotkanie w Budapeszcie nie odbyło się z jego inicjatywy. Nie odpowiedział jednak na pytanie, kto o nie zabiegał i czy byli to Romanowski lub Kral.

- Mam pewne niebudzące wątpliwości dokumenty i korespondencję, z której wynika, że naprawdę nie mam sobie nic do zarzucenia. Nie miałem nic wspólnego z jakimś planem wyjazdu mojego klienta czy ubieganiu się o jego wizę - powtórzył Lewandowski.

Mecenas Bartosz Lewandowski na konferencji przed siedzibą swojej kancelarii w Warszawie
Mecenas Bartosz Lewandowski na konferencji przed siedzibą swojej kancelarii w Warszawie
Źródło zdjęcia: PAP/Albert Zawada

Jedna z dziennikarek zapytała obrońcę Romanowskiego, czy w takim razie sprzeciwił się propozycji ubiegania się o wizę. Obrońca Romanowskiego nie zaprzeczył, że taka propozycja w jego obecności padła. Chwilę wcześniej mówił, że dowiedział się o tym z publikacji TVN24 i WP. - Moim zadaniem jest przedstawienie moim klientom, co jest zgodne z prawem, a co nie jest zgodne z prawem (...) nie specjalizuję się i nie zajmuję się w ogóle takimi kwestiami, jak pozyskiwanie jakichkolwiek wiz na terenie innych krajów. Nie mam takich możliwości i pozostawało to całkowicie poza mną - odpowiedział.

Ziółkowska zapytała zatem, czy w trakcie rozmowy w Budapeszcie padła kwestia związana z uzyskaniem wizy rezydenckiej w Dubaju. - Rozmowy z klientami są objęte tajemnicą obrończą - odpowiedział Lewandowski i nawiązał ponownie do oświadczenia Romanowskiego. - Sugeruje ono, delikatnie mówiąc, mój pogląd w kwestii tego, co wolno, a czego nie wolno - powtórzył.

Lewandowski: Romanowski mnie o tym nie poinformował

Trzy miesiące przed spotkaniem w Budapeszcie giełda przestała regularnie wypłacać klientom pieniądze. Ziółkowska pytała Lewandowskiego, czy nie zapaliła mu się czerwona lampka, że nie powinien wobec tego spotykać się z Kralem. Sam informował wcześniej, że stracił pieniądze na giełdzie.

- Pan Przemysław Kral oprócz tego, że był mecenasem, był również moim klientem. Jak ja mam się nie kontaktować ze swoim klientem? - powiedział Lewandowski. Dziennikarka TVN24 dopytywała zatem o konflikt interesów. Mecenas powtarzał, że nie ma sobie nic do zarzucenia.

Jak mówił, "insynuowanie", że "załatwił, inspirował, planował" organizację wyjazdu Romanowskiego jest "nieporozumieniem". - Klient mnie o tym nie poinformował - powiedział. - Trudno mi się bronić, jak nie mogę pokazać tej korespondencji, którą posiadam - przekonywał w dalszej części konferencji.

- Jeżeli prokuratura będzie chciała podjąć jakiekolwiek kroki względem mnie, to jestem bardzo spokojny (...) nie tylko mam dowody niebudzące wątpliwości i obiektywne (...), ale wiem jeszcze, że nie ma tu znamion jakiegokolwiek przestępstwa. Jeżeli prokuratura chce, to nigdzie się nie będę oddalał, jestem tutaj i mogę wyjaśnić tę kwestię - oświadczył Lewandowski.

Dlaczego Lewandowski już nie jest pełnomocnikiem Krala?

W trakcie konferencji padło też pytanie, dlaczego Lewandowski nie reprezentuje już prezesa Zondacrypto. Roman Giertych poinformował we wtorek, że to on i Jacek Dubois są obrońcami Krala.

- W momencie, w którym znalazło się potwierdzenie oficjalne ze strony prokuratury i nowych obrońców pana mecenasa Krala, że oficjalnie są zgłoszeni, uznałem, że jest to naruszenie zaufania pomiędzy mną a moim klientem - powiedział w piątek Lewandowski. Jak dodał, z tego powodu zrezygnował z reprezentowania Krala.

Źródło: TVN24
Czytaj także: