Świat

Rosyjska brygada przy polskiej granicy dostała iskandery

Świat

Rakiety Iskander trafiły do 152. Brygady w obwodzie kaliningradzkim
Rakiety Iskander trafiły do 152. Brygady w obwodzie kaliningradzkim MO FR/nagranie archiwalne
wideo 2/5

Bez rozgłosu gwardyjska brygada rakietowa stacjonująca tuż przy polskiej granicy oficjalnie otrzymała rakiety Iskander. Nie chodzi o kolejne ćwiczenia czy tymczasowy przerzut pocisków do obwodu kaliningradzkiego. Tym razem zostaną na stałe. Informacja na ten temat znalazła się w notce na portalu gazety rosyjskiego MON.

Choć nie podano konkretnie numeru rzeczonej brygady, to jak zauważa polski portal "Dziennik Zbrojny", wymieniono imię i nazwisko jej dowódcy. Pozwala to łatwo zidentyfikować, o jaką jednostkę chodzi - 152. Gwardyjską Brygadę Rakietową z Czerniachowska w obwodzie kaliningradzkim. - Podczas uroczystości przekazania systemów Iskander-M żołnierzom kolejnej jednostki z Zachodniego Okręgu Wojskowego, na terenie poligonu Kapustin Jar, dowódca Wojsk Rakietowych i Artylerii Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej generał Michaił Matwiejewski pogratulował dowódcy gwardyjskiej brygady pułkownikowi Anatolijowi Gorodeckiemu - napisał portal "Krasna Zwiezda".

Finał unowocześniania

Żołnierze 152. Brygady mają obecnie przechodzić szkolenie z zakresu obsługi nowego systemu. Tradycyjnie kolejne jednostki otrzymujące iskandery uczą się ich wykorzystywania właśnie na poligonie Kapustin Jar, położonym na południu Rosji, blisko wybrzeży Morza Kaspijskiego. W garnizonie 152. Brygady w obwodzie kaliningradzkim już wcześniej przygotowano odpowiednią infrastrukturę.

Na początku 2017 roku firma analityczna Jane's publikowała zdjęcia satelitarne, na których widać cały szereg nowych garaży dla pojazdów z rakietami Iskander. 152. Brygada jest 11 brygadą rakietową rosyjskich wojsk lądowych, która została przezbrojona w te nowe pociski. Przekazanie jej nowego sprzętu zapowiadano już pośrednio na początku tego roku, kiedy informowano, że do końca 2017 roku do wojska trafi wyposażenie wystarczające dla dwóch takich jednostek. Natomiast ostatnie dwie, które jeszcze nie miały iskanderów, to właśnie brygada z Obwodu Kaliningradzkiego i 448. Samodzielna Brygada Rakietowa z Kurska. Nie ma informacji o przezbrojeniu tej drugiej. Dodatkowo Rosjanie zapowiedzieli latem tego roku, że w ramach Zachodniego Okręgu Wojskowego stworzą dwie kolejne brygady rakietowe. Obie mają początkowo dysponować starszymi pociskami Toczka-U, ale już zamówiono dla nich systemy Iskander.

Zagrożenie bez odpowiedzi

Tym samym faktem stało się to, że 30 kilometrów od polskiej granicy stacjonuje jednostka uzbrojona w 12 wyrzutni rakiet systemu Iskander. Każda samobieżna wyrzutnia-ciężarówka ma miejsce dla dwóch pocisków. To istotna siła, zwłaszcza, że to obecnie najnowocześniejszy na świecie system tej klasy. Nie bez powodu produkcja i rozmieszczanie iskanderów jest pilnie śledzone na Zachodzie. W skład systemu Iskander-M (przeznaczony dla wojska Rosji, w odróżnieniu od wersji -E, przeznaczonej na eksport) wchodzą dwie wersje rakiet. Balistyczna 9M723 o zasięgu 400-500 kilometrów (dokładny nie jest znany) oraz manewrująca 9M728, której zasięg pozostaje tajemnicą, ale szacowany jest na ponad tysiąc kilometrów. Ta pierwsza po odpaleniu kieruje się w górę i leci torem balistycznym, czyli dużym łukiem, ocierając się o kosmos. Robi to z dużą prędkością, rzędu sześciu tysięcy km/h i według rosyjskich zapewnień, intensywnie manewrując w celu zmylenia systemów antyrakietowych. Ta druga leci płasko, na małej wysokości nad ziemią i z prędkością normalnego samolotu pasażerskiego, czyli około 900 km/h. Pierwsza służy do szybkich ataków na bliższe cele, druga na znacznie odleglejsze. Obie formalnie nie mają głowic jądrowych, ale w praktyce uzbrojenie ich w takie nie powinno stanowić problemu. Zasięg rakiet 9M723 rozmieszczonych w obwodzie kaliningradzkim wystarcza w teorii do sięgnięcia prawie całej Polski i Berlina czy Sztokholmu a 9M378 - większej części Europy Zachodniej. Polskie wojsko obecnie nie ma żadnej skutecznej obrony przed iskanderami. Ewentualnie przy pewnej dozie szczęścia mogłoby się udać zestrzelić lecące powoli i nisko pociski 9M728. Balistyczne 9M723 są poza zasięgiem możliwości polskiej obrony. Kiedyś mają je zestrzeliwać systemy Patriot kupione w ramach programu Wisła. To jednak pieśń przyszłości, ponieważ według oficjalnych dokumentów z USA, pierwsze dostawy są wstępnie planowane na rok 2022.

Autor: mk//kg / Źródło: Krasna Zwiezda, Dziennik Zbrojny, tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: mil.ru