- Czas się obudzić - mówi Nigel Farage w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych. Dla lidera partii Reform UK wydarzenia w Ceucie to idealny prezent na finiszu kampanii przed przyspieszonymi wyborami, w których ubiega się o mandat posła.
- Te sceny z Hiszpanii, wielu z tych młodych mężczyzn jest niebezpiecznych. Skierują się w stronę Calais, a potem do naszego kraju - ostrzegł Farage.
Przed niechcianymi przybyszami kierującymi się na północ przestrzegła też współliderka skrajnie prawicowej partii AfD Alice Weidel. "Niemcy będą zapewne celem większości tych migrantów" - napisała.
Problemy Hiszpanii to polityczny temat numer jeden we Francji, gdzie trwa już de facto kampania przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi. Głos zabiera Marine Le Pen, która przekonuje rodaków, że pod jej rządami skończy się "szaleństwo".
"W obliczu masowego i skoordynowanego napływu migrantów do Hiszpanii, zachęcanych przez hiszpański rząd, Francja musi niezwłocznie wzmocnić kontrole na swoich granicach. A w 2027 roku zatrzymamy to szaleństwo, zapewniając swobodny przepływ w strefie Schengen wyłącznie dla obywateli Unii Europejskiej" - przekazała Le Pen.
Wychowanek Le Pen, Jordan Bardella straszy, że sceny, które można było zobaczyć w Ceucie, to przyszłość całej Europy, chyba że do władzy dojdzie jego partia. - Jeśli nie odzyskamy kontroli nad polityką imigracyjną, to co dzieje się w Ceucie i Melilli, będzie przyszłością wszystkich narodów europejskich - ocenił.
Prawicowi politycy prześcigają się w sprzeciwie wobec migracji
Prawica w całej Europie zgodnie nazywają sceny z Hiszpanii inwazją. Złośliwi mówią, że Cenuta i Mielilla, po wtargnięciu tysięcy imigrantów, przeżyły inwazję… prawicowych polityków, nagrywających na miejscu filmiki do mediów społecznościowych, czy urządzających konferencje prasowe.
- Mamy do czynienia z inwazją i tak to trzeba nazwać. W tym momencie nikt nie może zaprzeczyć, że przybycie 65 tysięcy osób nie jest inwazją. Mamy do czynienia z wypowiedzeniem wojny przez Maroko, tolerowane na różne sposoby przez Pedro Sancheza - powiedział lider hiszpańskiej partii VOX Santiago Abascal.
Jego zdaniem premier Hiszpanii "przyczynił się do powstania tej sytuacji poprzez propozycje masowej legalizacji migrantów, która osłabia nasze granice".
- W ostatnią sobotę do Ceuty przypłynęło kilkudziesięciu członków neonazistowskiej Nucleo Nacional - powiedział reporter TVN24 Łukasz Wójcik, który jest na miejscu. - Przekonywali, że celem ich wizyty jest obrona Hiszpanii przed migrantami. Z kolei przeciwko ich obecności swoją demonstrację zorganizowali mieszkańcy pod hasłem: "Ceuta tak, naziści nie". Grupa w eskorcie policji opuściła miasto - dodał.
Na europejskiej scenie politycznej trwa swoisty wyścig, kto bardziej sprzeciwia się nielegalnej imigracji i kto jako pierwszy głosił potrzebę walki z tym zjawiskiem.
"Obrazy napływające z Cenuty po raz kolejny pokazały, jak pilna jest europejska odpowiedź na nielegalną imigrację" - oceniłą premier Włoch Giorgia Meloni. "Dlatego Włochy, wraz z Danią, zainicjowały list otwarty podpisany przez 22 państwa członkowskie Unii Europejskiej, który wzywa do wspólnych działań w celu wzmocnienia granic zewnętrznych (…). To ważny sygnał: linia, którą Włochy od dawna popierają, jest dziś podzielana przez coraz więcej narodów europejskich" - dodała.
- To, o czym mówi premier Meloni, czy kilku innych premierów, polityków Unii Europejskiej, jest nastawione na wewnętrzną politykę i zdobycie punktów politycznych, a nie na jakichkolwiek rozwiązywanie pewnych problemów - powiedział profesor Witold Klaus z Ośrodka Badań nad Imigracjami Uniwersytetu Warszawskiego.
Zdecydowana większość imigrantów, którzy przedostali się hiszpańskich eksklaw w Afryce Północnej, została już odesłana do Maroka. W specjalnym liście szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen pochwaliła władze Hiszpanii i Maroka za opanowanie kryzysu. Wezwała do dalszego wzmacniania granic zewnętrznych Unii Europejskiej.