Były minister sprawiedliwości Czech oskarżony o pranie brudnych pieniędzy

Były minister sprawiedliwości Pavel Blażek
Czeski parlament na nagraniach archiwalnych
Źródło wideo: Archiwum Reuters
Źródło zdj. gł.: X/SpravedlnostCZ
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Cztery osoby, w tym były minister sprawiedliwości w rządzie Petra Fiali Pavel Blażek, zostały postawione w stan oskarżenia - poinformowała czeska prokuratura. W tak zwanej aferze bitcoinowej jest on oskarżony o legalizację dochodów pochodzących z działalności przestępczej i nadużycie uprawnień.

Były minister sprawiedliwości Czech Pavel Blażek został oskarżony o pranie brudnych pieniędzy. Na ławie oskarżonych zasiądzie też wiceminister odpowiedzialny za kwestie ekonomiczne w resorcie Radomir Danhel, adwokat Karim Titze i skazany między innymi za handel narkotykami Tomasz Jirzikovsky.

Dla byłego ministra prokuratura domaga się sześciu i pół roku więzienia. Poza Jirzikovskym oskarżeni odpowiadają z wolnej stopy. Prokuratura poinformowała w poniedziałek, że akty oskarżenia zostały przesłane do sądu.

Były minister sprawiedliwości Pavel Blażek
Były minister sprawiedliwości Pavel Blażek
Źródło zdjęcia: X/SpravedlnostCZ

Blażek nie przyznaje się do winy

"Nie dysponuję treścią aktu oskarżenia. Na tym etapie mogę jedynie stwierdzić, że nie zostało prawnie udowodnione - a tym bardziej prawomocnie orzeczone - że przekazane w drodze darowizny środki w BTC pochodziły z działalności przestępczej" - napisał Blażek w oświadczeniu opublikowanym na platformie X.

"Co więcej, twierdzenie policji, jakoby istniało porozumienie między oskarżonymi w celu popełnienia czynu zabronionego, nie znalazło potwierdzenia w faktach. I nie mogło go znaleźć, gdyż jest to wymysł i kłamstwo" - stwierdził.

"Nie zarzuca mi się osiągnięcia jakichkolwiek korzyści finansowych w związku z tą sprawą - w przeciwieństwie do państwa, które przejęło znaczne aktywa z tego tytułu i zgromadziło je na swoich rachunkach, a mimo to prowadzi przeciwko mnie postępowanie karne 'w tej sprawie'. Nie poczuwam się do winy w zakresie jakiegokolwiek przestępstwa" - dodał.

Afera bitcoinowa w Czechach

Sprawa dotyczy przekazania w 2025 roku Ministerstwu Sprawiedliwości kryptowaluty o wątpliwym pochodzeniu o wartości prawie miliarda koron, czyli około 45 milionów dolarów. Środki przekazał za pośrednictwem adwokata skazany Jirzikovsky. Chciał w ten sposób uzyskać dostęp do nośników danych, które miały umożliwić mu dostęp do rachunków w bitcoinach, na których miał jeszcze więcej środków.

Zdaniem prokuratury w ten sposób zalegalizowane zostały fundusze pochodzące z przestępstwa. Jirzikovsky został skazany za prowadzenie w latach 2014-2016 platformy handlowej Nucleus Market w darknecie, na której na dużą skalę odbywał się handel substancjami odurzającymi i psychotropowymi, a także za pranie brudnych pieniędzy.

Na przyjęcie bitcoinów od skazanego przestępcy zgodę wyraził minister sprawiedliwości Blażek. Przekazanie kryptowaluty wywołało pytania dotyczące pochodzenia majątku, przejrzystości oraz etyki przyjęcia takiego daru przez państwo. Bitcoiny trafiły do resortu sprawiedliwości w marcu 2025 roku.

Dwa miesiące później sprawę opisały media, ujawniając tożsamość darczyńcy i jego problemy z prawem. Blażek bronił operacji i zapewniał, że uzyskane pieniądze miały zasilić fundusz ofiar przestępstw. 30 maja 2025 roku szef resortu podał się do dymisji.

Źródło: TVN24, PAP
Zobacz także: