Torebki i woda na koncercie zabronione, "klucze w zębach i tampony w kapturze". UOKiK reaguje
14 lipca na Stadionie Narodowym odbył się jeden z największych koncertów ostatnich lat. W obiekcie bawiło się nawet 80 tysięcy osób. Humor fanów Bad Bunny'ego psuły jednak kwestie organizacyjne.
Na pierwszy w Polsce występ portorykańskiego artysty przyjechała publiczność nie tylko z całego kraju, ale też z różnych stron świata. Dopiero niecałą dobę przed wydarzeniem przedstawiono harmonogram i ogłoszono, że Bad Bunny wyjdzie na scenę o godzinie 19. Prawdziwy powód niezadowolenia dotyczył jednak tego, co można albo raczej czego nie można było wnieść na koncert.
Małe torebki traktowane jak bagaż
13 lipca wieczorem w mediach społecznościowych organizatora koncertu, firmy Live Nation, pojawiła się informacja, która zbulwersowała większość fanów. Bilety kupowali w maju 2025 roku, a tuż przed koncertem dowiedzieli się o restrykcjach.
"Na terenie imprezy obowiązuje zakaz wnoszenia plecaków, torebek oraz wszelkiego rodzaju bagażu, niezależnie od ich rozmiaru. Na miejscu dostępna będzie przechowalnia bagażu" - poinformowano na Facebooku niecałą dobę przed wydarzeniem. Na teren stadionu nie można było wejść także z żadną butelką, niezależnie od jej rozmiaru czy materiału, z którego została wykonana. W efekcie osoby stojące w kolejce do bramki, niekiedy nawet z małą torebką, były cofane przez ochronę do "przechowalni bagażu", która kosztowała dodatkowe 50 złotych. Tam czekała na nich następna kolejka. Wiele osób było zdezorientowanych, bo komunikaty pojawiały się tylko w języku polskim i angielskim. W punktach przechowalni bagażu widniała też informacja o tym, że są one czynne godzinę po zakończeniu koncertu.
"Żenada, nie dość że 'informator' wypuszczacie dzień przed koncertem (a właściwie 20 godzin przed otwarciem bram), to jeszcze zakaz małej torebki czy nerki i półlitrowej butelki z wodą?" - brzmi jeden z komentarzy pod postem informującym o restrykcjach.
Ta sama osoba napisała później, że wpuszczane są osoby z nerkami i małymi torebkami, ale z komunikatu głosowego wynikało, że "muszą mieścić się w wymiarach określonych w regulaminie obiektu".
"Absurd, dokumenty, telefon, błyszczyk, klucze w zębach" - napisała inna osoba.
"Rozumiem, ze telefon, klucze, tampony mam sobie trzymać w kapturze albo wcisnąć w stanik? Jaja sobie robicie?" - dopytywała kolejna komentująca.
Inni zauważali też, że na przykład na koncercie Bad Bunny'ego w Holandii można było mieć przy sobie torebkę wielkości formatu A4, a na koncertach Dawida Podsiadły na Narodowym pod koniec czerwca dozwolone były plecaki, woda czy pusty bidon. Na terenie imprezy zapewniono też darmową wodę z beczkowozów.
W dzień koncertu Bad Bunny'ego było gorąco. Spragnieni musieli stać w jednej kolejce po zwykłą wodę czy napoje wysokoprocentowe.
Nie wiadomo też, co z osobami, które nie zdążyły odebrać swoich rzeczy z przechowalni bagażu po koncercie.
Według ochrony guma do żucia to jedzenie
Kolejnym sporym wydarzeniem na Stadionie Narodowym były dwa koncerty System of A Down (18 i 19 lipca). "Z uwagi na Twój komfort i bezpieczeństwo, na teren imprezy masowej będzie możliwe wejście z torbą/nerka/torebką lub innym przedmiotem służącym do przechowywania rzeczy w wymiarach NIE większych niż 21 cm × 15 cm × 6 cm (długość x wysokość x grubość)" - informowali organizatorzy tuż przed wydarzeniem. Nie można było wnosić parasola (prognozy mówiły o opadach i burzy) ani butelek z wodą.
"Koncert był świetny i nawet Wasza fatalna organizacja mi go nie popsuła. Miernik torebek (inspiracja lotniskiem? XD) i akcja z parasolami mnie rozwaliła" - komentował później uczestnik imprezy.
"No i ochrona z kompleksami. Nie można wnieść gum do żucia, bo to jedzenie. Że nie wspomnę o wyszarpywaniu parasolek, albo tekstach typu 'nie podskakuj, bo cię skuję i wylądujesz na glebie'. To tylko dwa przykłady, które widziałem" - napisała inna osoba.
Dopytywani przez nas o te restrykcje przedstawiciele Live Nation nie odnieśli się do tych kwestii. Chcieliśmy się również dowiedzieć, czy podobny regulamin będzie obowiązywał na kolejnych dużych koncertach - The Weeknd - zaplanowanych 4 i 5 sierpnia na Stadionie Narodowym, ale nie doczekaliśmy się odpowiedzi. Pytania w tej sprawie wysyłaliśmy po koncercie Bad Bunny'ego.
Również rzeczniczka Stadionu Narodowego Małgorzata Bajer zapytana o restrykcje, odpowiedziała jedynie, że "stroną odpowiednią do udzielenia odpowiedzi na zadane pytania są organizatorzy wydarzeń".
Co z koncertem The Weeknd?
Wiadomo jednak, że osoby, które mają bilety na koncerty The Weeknd, dostały już informacje, że będą mogły wejść na imprezę z małą torebką lub nerką. Podano również dozwolone wymiary: 21 cm x 15 cm x 6 cm (długość x wysokość x grubość).
We wtorek i środę termometry w stolicy mają pokazać ponad 30 stopni Celsjusza. IMGW wydał ostrzeżenia meteorologiczne przed gorącem.
Organizatorzy wyjątkowo zezwolili na wnoszenie wody, o czym poinformowali w niedzielę. Ale trzeba spełnić pewne warunki.
"Od koncertu The Weeknd (04.08.2026) na wszystkie organizowane przez nas wydarzenia będzie można wnosić plastikowe lub papierowe kubki bez przykrywki, wypełnione wyłącznie wodą, o pojemności max. do 1L. Wyjątek stanowią koncerty The Weeknd, po konsultacjach z przedstawicielami artysty i analizie kwestii bezpieczeństwa, w związku z prognozowanymi wysokimi temperaturami, dopuszczone będzie wyjątkowo również wniesienie plastikowych butelek z wodą, pod warunkiem, że będą bez korka / zakrętki (pojemność max. do 0,5L)" - poinformowano.
Zaznaczono też, że "możliwość wniesienia butelek z wodą dotyczy wyłącznie koncertów The Weeknd i nie oznacza zmiany zasad obowiązujących podczas pozostałych wydarzeń".
15 milionów złotych kary nie poskutkowało
O to, czy restrykcje Live Nation w Polsce są zgodne z przepisami, zapytaliśmy w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
"Przedsiębiorca ma obowiązek poinformować konsumentów o regulaminie oraz zasadach obowiązujących podczas wydarzenia najpóźniej w momencie poprzedzającym zakup biletów. Po dokonaniu zakupu organizator nie może już zmieniać tych reguł" - podkreśliła w odpowiedzi do naszej redakcji Agnieszka Orlińska z departamentu komunikacji UOKiK.
Specjalistka wskazała też, że jeśli chodzi o sam zakaz wnoszenia bagażu, "należy zauważyć, że choć organizator odpowiada za bezpieczeństwo imprezy i ma prawo ustalać warunki uczestnictwa, musi to robić w zgodzie z dobrymi obyczajami i nie może rażąco naruszać interesów konsumentów".
Dowiadujemy się również, że z tego względu prezes UOKiK Tomasz Chróstny zakwestionował jako niedozwolone postanowienie regulaminu o treści: "zabronione jest również wnoszenie na teren imprezy plecaków, torebek i wszelkiego rodzaju bagażu niezależnie od ich rozmiaru, wskaźników laserowych, wszelkich napojów alkoholowych oraz środków odurzających, a także butelek z napojami niezależnie od ich rozmiaru i materiału, z którego są wykonane".
Urząd zakwestionował te zapisy między innymi z uwagi na niejednoznaczność pojęcia "bagaż".
"Prezes UOKiK nakazał przedsiębiorcy usunięcie tego oraz innych kwestionowanych zapisów ze wzorca umownego. Stosowanie takich klauzul uznaje za niedopuszczalne. Prezes Urzędu nałożył na firmę karę finansową w łącznej wysokości ponad 15 mln zł oraz nakazał zwrot środków uprawnionym konsumentom w ramach rekompensaty publicznej" - przypomniała Orlińska.
Mowa o decyzji prezesa UOKiK z kwietnia tego roku. Mimo tak surowej kary Live Nation upiera się przy swoich dotychczasowych regulaminach na sezon letni.
Na jakie rekompensaty konsumenci będą mogli liczyć? Decyzja prezesa UOKiK nakłada na spółkę konkretne obowiązki. Jak podkreślił urząd, zaczną one obowiązywać po jej uprawomocnieniu.
"Osoby, które kupiły bilety na wydarzenia odwołane przez Live Nation w okresie od 8 maja 2024 r. do dnia uprawomocnienia się decyzji i nie otrzymały zwrotu należnych im kosztów, mają otrzymać pieniądze w ciągu miesiąca od jej uprawomocnienia" - podkreślił UOKiK.
Zwrot ma objąć także osoby, które od 8 maja 2024 roku do dnia uprawomocnienia się decyzji zapłaciły za oddanie rzeczy do depozytu. W tym przypadku spółka ma oddać pobrane opłaty w ciągu miesiąca od otrzymania od konsumenta dowodu ich uiszczenia.
Live Nation będzie musiał także szeroko poinformować o treści decyzji UOKiK i zasadach odzyskania pieniędzy. Komunikaty mają pojawić się na stronie internetowej spółki, na Facebooku i Instagramie, a także zostać wysłane mailowo do osób kupujących bilety oraz odbiorców newslettera. Pierwsze publikacje i wiadomości mają pojawić się w ciągu 14 dni od uprawomocnienia decyzji.
Ciągłe skargi po koncertach
Co dalej? "Spółka (Live Nation - red.) złożyła odwołanie do sądu, w związku z czym czekamy na wyznaczenie terminu rozprawy. Wystąpimy jednak z wnioskiem o przyspieszenie rozpatrzenia sprawy ze względu na brak refleksji ze strony przedsiębiorcy i kontynuowanie praktyk dotkliwych dla konsumentów" - zapewniła przedstawicielka UOKiK.
Z informacji urzędu wynika też, że Live Nation ponownie zmodyfikował swoją politykę. "Obecnie wysyła e-maile z informacją o możliwości wnoszenia wyłącznie małych torebek typu 'nerka'. Niestety, decyzje podejmowane przez służby porządkowe na bramkach wejściowych są uznaniowe" - zaznacza Orlińska.
Jak podsumowuje, do UOKiK wciąż napływa znaczna liczba skarg na działania Live Nation, przy czym ich nasilenie obserwuje się bezpośrednio po kolejnych koncertach. "Niezależnie od już wydanej decyzji, UOKiK prowadzi obecnie postępowanie wyjaśniające dotyczące działalności tej spółki i jej zgodności z ustawą o ochronie konkurencji i konsumentów" - zapewnia nas przedstawicielka urzędu.