Marta wyjechała. Jeszcze nie wie, na jak długo. Nie była objęta obowiązkową ewakuacją, ale życie w Bordeaux, spowitym gęstym dymem, stało się nie do zniesienia.
- Dusiłam się. Nawet w domu mimo zamkniętych okien. Na pewno nie zamierzam wracać w najbliższym czasie. Moje dzieci również nie wrócą przez co najmniej miesiąc - mówi. I dodaje: - Obawiam się kradzieży. Docierają do mnie informacje o licznych włamaniach. Są tacy, którzy wykorzystują sytuację i okradają opuszczone domy.
Niektórzy jej znajomi musieli uciekać dwa razy. - Wyjechali ze swojego domu do bliskich, a później okazało się, że tamto miejsce również zostało objęte ewakuacją - relacjonuje.
Pozostało 91% artykułu
Z tego artykułu dowiesz się:
Jak ekstremalne pożary wpływają na codzienne życie mieszkańców południa Europy.
Jakie są konsekwencje pożarów dla turystyki i lokalnej gospodarki.
Jak zmiany klimatu mogą wpłynąć na przyszłość południa Europy.
Jakie wyzwania stoją przed mieszkańcami i władzami w obliczu rosnącego zagrożenia.