Kilka godzin przed pożarem zainstalowali kamerę. Nagranie może być wskazówką

TVN24

Zawaliła się iglica katedry Notre Dame. Nagranie świadkaReuters
wideo 2/21

Kamera poklatkowa zamontowana zaledwie kilka godzin przed wybuchem ogromnego pożaru w paryskiej katedrze Notre Dame może zawierać istotne wskazówki dotyczące powodu wzniecenia ognia - przekazała w czwartek francuska firma zajmująca się remontem świątyni.

ZOBACZ RAPORT: Pożar Notre Dame

Materiał z kamery umieszczonej na północnej dzwonnicy jest teraz w rękach śledczych. Ma pokazywać pierwsze kłęby dymu wydobywające się u podstawy iglicy - poinformował Marc Eskenazi z Europe Echafaudage, cytowany przez agencję Reutera.

- Ujęcia były wykonywane co dziesięć minut, poczynając od godziny 14 w poniedziałek - poinformował Eskenazi. Kilka godzin później katedrę objęły płomienie.

- Na zdjęciach widać dym, wszystko zaczęło się od południowej strony - dodał przedstawiciel firmy przeprowadzającej remont.

W czwartek prezydent Francji przyjął w Pałacu Elizejskim niemal 400 strażaków, którzy bohatersko walczyli o ocalenie murów Notre Dame.

Emmanuel Macron poinformował wtedy, że odbył telefoniczną rozmowę z papieżem Franciszkiem, który przekazał, że odwiedzi Paryż w "dogodnym momencie". Późnym wieczorem w dniu pożaru francuski prezydent obiecał, że katedra zostanie odbudowana.

Wciąż rozważa się kilka możliwości pożaru

Śledczy za najbardziej prawdopodobną uznają wersję, że pożar został wzniecony przypadkowo, ale nie wykluczyli całkowicie podpalenia. Źródła w policji podają, że jedną z branych pod uwagę możliwości może być usterka elektryczna - informuje Reuters. Ze względów bezpieczeństwa służby jak na razie są w stanie zbadać tylko niektóre obszary świątyni.

Szef paryskiej prokuratury Remy Heitz dotychczas nie odniósł się do materiału przekazanego przez Europe Echafaudage.

Firma, która jest częścią rodzinnego biznesu z Lotaryngii ze wschodniej Francji, zatrudnia około 140 pracowników. W ostatnim czasie kończyła wznoszenie rusztowania wokół iglicy, która runęła w trakcie pożaru.

Jak informuje Reuters, 12-osobowa ekipa jako jedyna prowadziła prace na obiekcie w dniu, kiedy wybuchł pożar.

Według Eskenaziego monterzy zaczęli opuszczać katedrę około 17.20, a do 17.50 - pół godziny przed pierwszym dźwiękiem alarmu pożarowego - wszyscy opuścili już obiekt.

- Wyłączyliśmy dźwigi i światła, oddaliśmy klucze. Robotnicy robili wszystko według procedur - poinformował Eskenazi.

Poniedziałkowy pożar początkowo objął 97-metrową iglicę i dach nawy poprzecznej, następnie rozszerzył się na cały dach świątyni. Iglica zawaliła się i spłonęła. Do północy pożar udało się opanować na tyle, że strażacy podali, iż struktura budowli i fasada zachodnia zostały ocalone.

Pożar Notre Dame
PAP/Reuters

Autor: akw/ja/kwoj / Źródło: Reuters

Tagi:
Raporty: