W czasie konferencji prasowej Pete'a Hegsetha w piątek padło pytanie dotyczące irańskich ataków na statki w Cieśninie Ormuz. - Nasza odpowiedź: będziemy naciskać, będziemy przeć do przodu. Bez jeńców, bez litości dla naszych wrogów - odparł Hegseth.
W wystąpieniu padło angielskie określenie "no quarter", które dotyczy rozkazu niebrania jeńców wojennych. Zakaz zabraniający atakowania osób uznanych za niezdolnych do walki w sytuacjach bojowych jest częścią zwyczajowego międzynarodowego prawa humanitarnego, opracowanego przez Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża.
Deklaracja niebrania jeńców jest też uznawana za zbrodnie wojenną w statucie Międzynarodowego Trybunału Karnego.
Słowa sekretarza obrony spotkały się z ostrą reakcją ekspertów. Brian Finucane z International Crisis Group, międzynarodowej organizacji, która prowadzi analizy w celu zapobiegania konfliktom, ostrzegł w rozmowie z Al-Dżazirą, że "bezprawna retoryka szefa Pentagonu może przekładać się na zbrodnie na polu walki".
Hegseth daje rady dziennikarzom
Hegseth w tej samej wypowiedzi skrytykował też, jego zdaniem, niepoprawny sposób przedstawiania tego konfliktu. Zaoferował "kilka porad" dziennikarzom.
Ludzie patrzą w telewizor i widzą banery, widzą nagłówki. Kiedyś pracowałem w tym biznesie i wiem, że wszystko jest napisane celowo. Na przykład baner lub nagłówek: wojna na Bliskim Wschodzie się zaostrza, pojawiający się na ekranie od kilku dni obok wizualizacji celów cywilnych lub energetycznych, w które uderzył Iran, bo oni tak właśnie robią. A może zamiast tego: Iran coraz bardziej zdesperowany? Bo jest, i wy i oni o tym wiedzą - mówił.
Konflikt na Bliskim Wschodzie
Izrael i USA rozpoczęły 28 lutego naloty na Iran, zabijając m.in. najwyższego przywódcę tego państwa Alego Chameneia. Teheran w odpowiedzi zaatakował Izrael i kilka państw Zatoki Perskiej, uderzając zarówno w położone tam amerykańskie bazy, jak i w obiekty cywilne.
Wojna na Bliskim Wschodzie wywołana atakami USA i Izraela oraz odwetowymi działaniami Iranu doprowadziła do wstrzymania transportu morskiego z Zatoki Perskiej, głównie ropy naftowej i gazu LNG. Szlak prowadzi przez cieśninę Ormuz, którą próbują zablokować władze w Teheranie. Przed wybuchem wojny przepływało tamtędy około jednej piątej światowych dostaw ropy i skroplonego gazu ziemnego.
Autorka/Autor: Adrian Wróbel
Źródło: Reuters, PAP
Źródło zdjęcia głównego: Reuters