Przerażone psy ukrywały się w norach. Szukali ich dwa dni 

Przerażone psy ukrywały się w norach. Całą piątkę udało się uratować dzięki dwudniowej interwencji
Przerażone psy ukrywały się w norach. Całą piątkę udało się uratować dzięki dwudniowej interwencji
Źródło: Borderowa Przystań
Pięć młodych psów zostało porzuconych przy ruchliwej drodze w Gilowicach, w powiecie żywieckim. Zwierzęta były przerażone i ukrywały się w norach. Ich odłowienie zajęło dwa dni. Gmina zapewnia, że podjęła wszelkie możliwe działania w tej sprawie, jednak aktywiści, którzy uratowali psiaki, twierdzą, że realnego wsparcia ze strony urzędu nie było.

Psy zostały porzucone w poniedziałek. Mieszkańcy Gilowic, którzy zauważyli zwierzęta, powiadomili gminę i poprosili urzędników o interwencję.

Według komunikatu Urzędu Gminy w Gilowicach, po otrzymaniu zgłoszenia pracownicy pojechali na miejsce i potwierdzili obecność pięciu młodych psów. Sporządzili dokumentację fotograficzną i o sprawie powiadomili schronisko, z którym gmina ma podpisaną umowę na opiekę nad bezdomnymi zwierzętami.

Aktywiści z Borderowej Przystani (dom tymczasowy dla psów) w mediach społecznościowych poinformowali, że ze względu na brak skutecznych działań ze strony gminy wzięli sprawę w swoje ręce. Ich akcja ratunkowa rozpoczęła się w czwartek. Po dotarciu na wskazane miejsce odnaleźli przerażone szczenięta chowające się w norach. Psy były dzikie i płochliwe, dlatego ich odłowienie zajęło aż dwa dni, pierwszego dnia uratowano trzy.

Przerażone psy ukrywały się w norach. Całą piątkę udało się uratować dzięki dwudniowej interwencji
Przerażone psy ukrywały się w norach. Całą piątkę udało się uratować dzięki dwudniowej interwencji
Źródło: Borderowa Przystań

W działaniach aktywistów wsparli strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Gilowicach oraz funkcjonariusze miejscowej policji.

Aktywiści wrócili na miejsce w piątek, aby odnaleźć pozostałe psiaki. Jak relacjonowali uczestnicy akcji, jeden z maluchów miał rozlany krwiak na oku i trafił pod opiekę weterynarza, drugi był w bardzo ciężkim stanie - utknął głęboko w norze i miał niemal odcięty dopływ tlenu. Jak przekazała nam Anna Tatara z Borderowej Przystani, zwierzę udało się wyciągnąć w ostatniej chwili.

Odłowione psy pochodzą z dwóch różnych miotów. Trzy z nich mają około 3, 4 miesiące, a pozostałe dwa około pół roku. Wszystkie zostały już przebadane przez weterynarza. Przed nimi dalsze leczenie i diagnostyka, ale - jak zapewniła nas Tatara - cała piątka ma szansę na powrót do pełni zdrowia.

Przerażone psy ukrywały się w norach. Całą piątkę udało się uratować dzięki dwudniowej interwencji
Przerażone psy ukrywały się w norach. Całą piątkę udało się uratować dzięki dwudniowej interwencji
Źródło: Borderowa Przystań

Urzędnicy "utrudniali działania"?

Tatara skrytykowała działania samorządu. Jej zdaniem gmina nie udzieliła realnego wsparcia przy akcji ratunkowej, a obowiązki związane z opieką nad bezdomnymi zwierzętami "pozostały tylko na papierze". Według aktywistki obecni na miejscu pracownicy urzędu jedynie spacerowali po lesie i a wręcz utrudniali działania.

Gmina Gilowice zapewniła natomiast, że od początku reagowała na zgłoszenie i podejmowała działania zgodnie z obowiązującymi przepisami.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Opracowała Natalia Grzybowska

Czytaj także: