Psy zostały porzucone w poniedziałek. Mieszkańcy Gilowic, którzy zauważyli zwierzęta, powiadomili gminę i poprosili urzędników o interwencję.
Według komunikatu Urzędu Gminy w Gilowicach, po otrzymaniu zgłoszenia pracownicy pojechali na miejsce i potwierdzili obecność pięciu młodych psów. Sporządzili dokumentację fotograficzną i o sprawie powiadomili schronisko, z którym gmina ma podpisaną umowę na opiekę nad bezdomnymi zwierzętami.
Aktywiści z Borderowej Przystani (dom tymczasowy dla psów) w mediach społecznościowych poinformowali, że ze względu na brak skutecznych działań ze strony gminy wzięli sprawę w swoje ręce. Ich akcja ratunkowa rozpoczęła się w czwartek. Po dotarciu na wskazane miejsce odnaleźli przerażone szczenięta chowające się w norach. Psy były dzikie i płochliwe, dlatego ich odłowienie zajęło aż dwa dni, pierwszego dnia uratowano trzy.
W działaniach aktywistów wsparli strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Gilowicach oraz funkcjonariusze miejscowej policji.
Aktywiści wrócili na miejsce w piątek, aby odnaleźć pozostałe psiaki. Jak relacjonowali uczestnicy akcji, jeden z maluchów miał rozlany krwiak na oku i trafił pod opiekę weterynarza, drugi był w bardzo ciężkim stanie - utknął głęboko w norze i miał niemal odcięty dopływ tlenu. Jak przekazała nam Anna Tatara z Borderowej Przystani, zwierzę udało się wyciągnąć w ostatniej chwili.
Odłowione psy pochodzą z dwóch różnych miotów. Trzy z nich mają około 3, 4 miesiące, a pozostałe dwa około pół roku. Wszystkie zostały już przebadane przez weterynarza. Przed nimi dalsze leczenie i diagnostyka, ale - jak zapewniła nas Tatara - cała piątka ma szansę na powrót do pełni zdrowia.
Urzędnicy "utrudniali działania"?
Tatara skrytykowała działania samorządu. Jej zdaniem gmina nie udzieliła realnego wsparcia przy akcji ratunkowej, a obowiązki związane z opieką nad bezdomnymi zwierzętami "pozostały tylko na papierze". Według aktywistki obecni na miejscu pracownicy urzędu jedynie spacerowali po lesie i a wręcz utrudniali działania.
Gmina Gilowice zapewniła natomiast, że od początku reagowała na zgłoszenie i podejmowała działania zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Opracowała Natalia Grzybowska
Źródło: TVN24, Borderowa Przystań
Źródło zdjęcia głównego: Borderowa Przystań