Niemiecki filozof Jürgen Habermas nie żyje

Jürgen Habermas
Jürgen Habermas
Źródło: MARTIN GERTEN/DPA/PAP
W wieku 96 lat zmarł Jürgen Habermas - niemiecki filozof i socjolog. Znany jest między innymi z teorii racjonalności komunikacyjnej. Habermas był filozofem, który ukształtował dyskurs powojennych Niemiec.

Jürgen Habermas zmarł w sobotę w wieku 96 lat w Starnbergu w Niemczech - poinformowało wydawnictwo Suhrkamp.

Jak zauważa Reuters, przez siedem dekad publiczne wypowiedzi Habermasa - od krytyki myśli faszystowskiej w latach 50. po niedawne ostrzeżenia przed odradzającym się militaryzmem i nacjonalizmem w Niemczech - wyznaczały kierunek dyskursu publicznego.

Idee Habermasa są wciąż aktualne, kiedy powojenny pacyfizm słabnie, a skrajnie prawicowa Alternatywa dla Niemiec (AfD) jest drugą najsilniejszą partią w parlamencie.

Filozof XX wieku, który dożył nowych czasów

Jürgen Habermas urodził się w Duesseldorfie 18 czerwca 1929 roku. Studiował filozofię, psychologię, literaturę niemiecką oraz ekonomię między innymi w Goettingen i Bonn.

Jego najważniejsze dzieła powstały we Frankfurcie nad Menem. To tam w latach 50. XX wieku, pod kierunkiem Theodora W. Adorno, jednego z najważniejszych przedstawicieli szkoły frankfurckiej, rozpoczęła się jego kariera filozofa.

Analizy polityczne Habermasa pomogły ukształtować powojenny klimat intelektualny Niemiec. Za jego przełomowe dzieło uznawana jest "Teoria działania komunikacyjnego", opublikowana w 1981 roku.

Badania Habermasa często dotyczyły sfery publicznej. Filozof analizował formy dyskursu w ramach demokracji. Rozwinął koncept i teorię rozumu komunikacyjnego i racjonalności komunikacyjnej. Szeroko odwoływał się do tradycji Immanuela Kanta, marksistowskiej czy teorii socjologicznych.

Sceptycyzm Habermasa w 1989 roku, wobec odtworzonego i zjednoczonego niemieckiego państwa narodowego, wywołał gniew wielu Niemców. Filozof stał się później zagorzałym orędownikiem integracji europejskiej jako polisy ubezpieczeniowej przed odradzającym się niemieckim nacjonalizmem. Na początku XXI wieku usiłował - ostatecznie bezskutecznie - promować konstytucję europejską.

Pod koniec życia Habermas coraz częściej zwracał się ku religii, jako ważnej, potencjalnie dobroczynnej sile we współczesnym społeczeństwie. Niegdyś zagorzały zwolennik sekularyzacji, ostatecznie opowiedział się za współistnieniem tego, co świeckie i tego, co święte. Przekonywał, że "religia jest nadal niezbędna w życiu codziennym, aby normalizować obcowanie z tym, co niezwykłe". Zapytany o własne przekonania, odpowiedział: "jestem, jeśli chodzi o religię, raczej niemuzykalny".

Kontrowersje wokół wypowiedzi o wojnie w Ukrainie

Ostatnia i najbardziej kontrowersyjna publiczna interwencja Habermasa miała miejsce w 2022 roku, kiedy poparł ostrożne podejście ówczesnego kanclerza Olafa Scholza do udzielenia pomocy wojskowej Kijowowi. Wkrótce potem Habermas wezwał do negocjacji z Moskwą, co skłoniło Andrija Melnyka, ówczesnego ambasadora Ukrainy w Niemczech, do nazwania go "hańbą niemieckiej filozofii".

Habermas później doprecyzował swoje stanowisko. Chociaż postrzegał atak na Ukrainę jako "fatalne naruszenie" powojennego odrzucenia "archaicznej przemocy wojennej", obawiał się, że konflikt z mocarstwem nuklearnym, jakim jest Rosja, "nie wywołał żadnej bolesnej refleksji, lecz wysoce emocjonalną mentalność wojenną".

"Bardzo ponury" człowiek

Podczas swojej ostatniej wizyty u Habermasa jesienią 2023 roku w jego domu w Bawarii, autor jego biografii, Philipp Felsch, spotkał "bardzo ponurego" człowieka, który uważał swoje polityczne i filozoficzne dziedzictwo za zagrożone. Habermas wyraził obawy, że wojna w Ukrainie doprowadzi do tego, że Europa "straci resztki swojej geopolitycznej wiarygodności", a militaryzm ponownie zacznie zyskiwać na znaczeniu w Niemczech.

- Podczas wizyty zafascynowało mnie spotkanie z wciąż bardzo bystrym myślicielem, w którym dostrzegłem ucieleśnienie kraju, w którym dorastałem, ale który już nie istnieje - opisał Felsch.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracował Filip Czerwiński /lulu

Czytaj także: