Konflikty wojskowe Izraela

Konflikty wojskowe Izraela

Izraelskie lotnictwo przeprowadziło w nocy z niedzieli na poniedziałek ataki na cele dżihadystów w Syrii i w Strefie Gazy - poinformował jeden z rzeczników Sił Obronnych Izraela Awiszaj Adraee. Jak podkreślił, w Strefie Gazy uderzono w ponad tuzin lokalizacji. W wyniku ataku zginęło dwóch palestyńskich dżihadystów.

Osiem izraelskich myśliwców F-16 zostało uszkodzonych podczas ciężkiej ulewy, która w ubiegłym tygodniu przeszła przez Izrael. Przedstawiciel sił powietrznych tego kraju przyznał, że popełniono błąd, nie usuwając maszyn z podziemnych hangarów. Jak jednak dodał, samoloty zostaną uruchomione w ciągu tygodnia.

Mike Pompeo wyraził w sobotę wdzięczność wobec Izraela za jego "wytrwałe wsparcie w walce z terroryzmem". Sekretarz stanu USA poinformował także, że rozmawiał z premierem Benjaminem Netanjahu o zagrożeniu ze strony Iranu po amerykańskim ataku rakietowym na lotnisko w Bagdadzie, w którym zginął irański generał Kasem Sulejmani.

Główna prokurator Międzynarodowego Trybunału Karnego Fatou Bensouda poinformowała, że rozpocznie pełne dochodzenie w sprawie domniemanych zbrodni wojennych na terytoriach palestyńskich. Premier Izraela Benjamin Netanjahu nazwał tę decyzję "parodią sprawiedliwości".

W nocy z soboty na niedzielę izraelskie samoloty zaatakowały obiekty Hamasu w Strefie Gazy. Do ataku doszło kilka godzin po wystrzeleniu trzech rakiet z palestyńskiej enklawy w kierunku południowego Izraela.

Armia fałszowała dane na temat poborowych przez 5 lat - podało izraelskie radio publiczne. Jak wynika z ujawnionego w tej sprawie raportu, liczebność jednej z grup poborowych była zawyżana dwukrotnie lub nawet trzykrotnie. Siły zbrojne Izraela od wielu lat borykają się ze spadkiem liczby poborowych, ale przedstawiciele wojska odrzucają oskarżenia o celowe zawyżanie statystyk.

Izraelskie lotnictwo zaatakowało w środę nad ranem irańskie i syryjskie cele wojskowe w Syrii. To odwet za wtorkowy ostrzał rakietowy terytorium Izraela - poinformował izraelski rzecznik wojskowy. Syryjskie państwowe media podały, że w izraelskich nalotach dwóch cywilów zginęło, a kilku zostało rannych.

Dwudniowa operacja militarna w Strefie Gazy "zakończyła się" - oświadczył rzecznik izraelskiej armii, potwierdzając tym samym informacje o zawieszeniu broni ogłoszone wcześniej przez organizację bojową Palestyński Islamski Dżihad. Wątpliwości co do zgody Izraela na odstąpienie od ataków wzbudziła wypowiedź szefa dyplomacji Jisraela Kaca.

W odwecie za ataki lotnicze na lidera organizacji Palestyński Islamski Dżihad, ze Strefy Gazy od wtorku w stronę Izraela wystrzelono ponad 200 rakiet. Większość przechwycił system Żelazna Kopuła, ale kilka spadło na ziemię. Uderzenie rakiety w jezdnię autostrady zarejestrowano na nagraniu.

W wielu izraelskich miastach rozległy się syreny alarmowe, a ludzie udali się do schronów po tym jak ze Strefy Gazy wystrzelono w środę nad ranem kolejne rakiety w kierunku Izraela - poinformował Tel-Awiw. Dodano, że w kontrataku izraelskich sił powietrznych zginął palestyński bojownik. Według ministerstwa zdrowia autonomicznej Strefy Gazy od wtorku w wymianie ognia zginęło 18 Palestyńczyków, a około 50 zostało rannych.

Izrael "nie jest zainteresowany eskalacją konfliktu", ale walka z palestyńskim ugrupowaniem Islamski Dżihad może być długa - powiedział we wtorek premier Benjamin Netanjahu w reakcji na ataki rakietowe ze Strefy Gazy. Wcześniej Unia Europejska wezwała do "szybkiej deeskalacji" konfliktu.

We wtorkowym ataku izraelskiego lotnictwa w Strefie Gazy zginął wysoki rangą przywódca palestyńskiego ugrupowania Islamski Dżihad Baha Abu Al-Atta. Reuters podaje, że drugą ofiarą śmiertelną jest jego żona. Izrael oskarża wspieraną przez Iran organizację o serię ataków terrorystycznych. "Abu Al-Atta był tykającą bombą" - napisano w oświadczeniu izraelskiego wojska. W odpowiedzi ze Strefy Gazy wystrzelono w stronę Izraela serię rakiet. Ambasador RP w Izraelu Marek Magierowski zwrócił się na Twitterze do Polaków przebywających w tym kraju o zachowanie ostrożności.

Izrael ma jeden interes: nie dopuści, by Iran uzyskał broń nuklearną. Nie chcemy, żeby reżim w Teheranie upadł - przekonywał szef Mosadu Josi Koen, cytowany przez izraelskie media. Dodał jednak, że Jerozolima bierze pod uwagę wszelkie działania, by nie dopuścić do broni atomowej w Iranie, także uderzenie zbrojne.