Donald Trump po raz pierwszy od czasu rozpoczęcia nalotów na Iran wystąpił na wiecu politycznym. Podczas spotkania ze zwolennikami w Hebronie w stanie Kentucky udzielił poparcia kandydatowi w nadchodzących majowych partyjnych prawyborach. Starał się też zapewnić Amerykanów, że "rosnące ceny benzyny związane z wojną z Iranem są tymczasowe" - podaje Reuters. Operacji w Iranie poświęcił sporo czasu.
Trump o nazwie "Epicka Furia"
Podczas długiego przemówienia prezydent skomentował atak USA na Bliskim Wschodzie. - Prowadzimy zdecydowane działania, by powstrzymać zagrożenie ze strony reżimu terrorystycznego w Iranie, w ramach operacji Epicka Furia - powiedział do tłumu. - Czy to nie świetna nazwa? - dopytywał. - Cóż, jest dobra tylko wtedy, gdy się wygrywa. I wygraliśmy - dodał. - W pierwszej godzinie, było już po wszystkim - stwierdził nawiązując prawdopodobnie do zabicia na początku operacji irańskiego przywódcy ajatollaha Ali Chameneiego.
Występując przed tłumem prezydent opowiedział, jak wybrał nazwę operacji. Był zdzwiony, gdy dostał listę, z której miał wybrać jedną nazwę. Nazwę czego? - dopytywał urzędników administracji. - Ataku na Iran - miał usłuszeć. - Dali mi 20 nazw. A ja przysypiałem (przeglądając listę). Nie podobała mi się żadna. I zobaczyłem: Epicka Furia. Ta nazwa mi się podobała, ta mi się podobała - powtarzał prezydent oklaskiwany przez zwolenników na wiecu.
Szef Pentagonu, Pete Hegseth oznajmił podczas konferencji prasowej wkrótce po ataku na Iran, że "Ameryka wygrywa zdecydowanie, druzgocąco i bezlitośnie". W środę podczas rozmowy z dziennikarzami w samolocie do Waszyngtonu z Kentucky Trump stwierdził, że USA "wygrały" wojnę z Iranem, a "operacja będzie trwała jeszcze przez jakiś czas".
Opracowała Ewa Żebrowska / am
Źródło: Kentucky Lantern, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/YURI GRIPAS / POOL