Prezydent Karol Nawrocki poinformował w swoim czwartkowym orędziu, że nie podpisze ustawy wdrażającej unijny mechanizm dozbrajania SAFE. Decyzję tę komentował w "Jeden na jeden" w TVN24 szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
- Jest to najgorsze z wet pana prezydenta. Do tej pory były weta niepotrzebne, czasem głupie, a to weto jest po prostu niebezpieczne - ocenił.
Kosiniak-Kamysz stwierdził też, że prezydent "zagrał w retoryce partyjnej, a nie w działaniu odpowiedzialności za siły zbrojne". Dopytywany, czy weto w sprawie SAFE jest zdradą, odparł: - Na pewno nie pomógł, żeby siły zbrojne szybko mogły się zmodernizować (...). Na szczęście nie uniemożliwia, bo mamy inne rozwiązania, ale w radykalny sposób utrudnia zakres oddziaływania programu SAFE. On może być dużo większy.
- Zrobimy wszystko, żeby w obszarze sił zbrojnych nie doszło do utracenia tej szansy, którą daje nam program wymyślony przez Polskę, przeforsowany przez Polskę w Brukseli w Komisji Europejskiej na warunkach polskich, na rzecz polskiego przemysłu i na rzecz polskiego wojska - zaznaczył szef MON.
Szef MON: prezydent wypowiedział niepisaną umowę
Kosiniak-Kamysz był następnie pytany, czy kwestie bezpieczeństwa nie są wyjęte z politycznego sporu. - Wielokrotnie się to udawało za prezydentury Andrzeja Dudy i Karola Nawrockiego. Tą decyzją pan prezydent wypowiedział niepisaną, co prawda, ale umowę o tym, że bezpieczeństwo jest ponad polityką - ocenił.
Dodał przy tym, że gdyby nie głos prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, prezydent nie podjąłby decyzji o zawetowaniu ustawy.
Szef MON zwrócił uwagę, że 12 marca - czyli w dniu, w którym prezydent zapowiedział swoje weto do ustawy o SAFE - przypadała też 27. rocznica przystąpienia Polski do NATO. Jak przyznał, chciałby tego dnia usłyszeć o sposobach na wzmocnienie polskiej armii oraz inwestowaniu w nią, a nie o tym, czego Nawrocki nie chce zrobić.
Wówczas prowadzący Patryk Michalski zauważył, że w czasie orędzia prezydenta nie było widać flag NATO czy Unii Europejskiej. - Do pewnego momentu w Pałacu Prezydenckim flaga NATO nie przeszkadzała. Dzisiaj, szczególnie w taką rocznicę, ta flaga gdzieś przeszkadzała - stwierdził Kosiniak-Kamysz.
Jego zdaniem działania te są podyktowane chęcią sukcesu Polski, ale też w logice partyjnej. - W logice partyjnej opozycja jest przeciwko rządowi, to jest normalne. Ale nie może być przeciwko państwu polskiemu i jego bezpieczeństwie - oznajmił minister.
Plan B rządu. Co przewiduje?
Kosiniak-Kamysz był też pytany, na czym dokładnie ma polegać zapowiedziany przez rząd plan B w związku z wetem prezydenta do ustawy o SAFE. W piątek po godzinie 9 Donald Tusk ogłosił, że na specjalnym posiedzeniu rządu przyjęta zostanie chwała o programie Polska Zbrojna.
Jak wyjaśnił, plan ten polega na wykorzystaniu istniejących instrumentów. Zaznaczył jednak, że nie są one tak dobre jak nowy instrument, którego dotyczy ustawa. Kosiniak-Kamysz zapowiedział przy tym, że rząd przyjmie uchwałę, a następnie zostaną wydane wynikające z niej decyzje. - A później [nastąpi - red. ] podpisanie konkretnych kontraktów - dodał.
Minister był także pytany, czy szef prezydenckiej kancelarii Zbigniew Bogucki - którego udział w nadzwyczajnym posiedzeniu rządu zapowiedział szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker - zostanie wpuszczony na spotkanie.
- To nie jest nic nadzwyczajnego. Przedstawiciele prezydenta uczestniczyli w tej kadencji w posiedzeniach Rady Ministrów. Nie ma z tym najmniejszego problemu - odpowiedział.
Autorka/Autor: Kamila Grenczyn
Źródło: TVN24, PAP
Źródło zdjęcia głównego: TVN24