"11 milionów Syryjczyków będzie potrzebowało regularnej pomocy"

TVN24

Wielu Syryjczyków wymaga pilnej pomocy humanitarnejReuters
wideo 2/35

Sytuacja humanitarna ludności w wielu częściach Syrii jest obecnie gorsza niż na początku bieżącego roku, w 2020 roku pomocy wymagać będzie tam 11 milionów osób – powiedziała w czwartek na forum Rady Bezpieczeństwa zastępczyni sekretarza generalnego ONZ do spraw humanitarnych Ursula Mueller.

- Obecne szacunki wskazują, że około 11 milionów osób w Syrii będzie potrzebowało regularnej pomocy humanitarnej. Pięć milionów z nich pilnie potrzebuje pomocy. ONZ szacuje, że ogólne koszty humanitarne w 2020 roku, podobnie jak w 2019 roku, sięgać będą 3,3 miliardów dolarów – podkreśliła Ursula Mueller na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ w Nowym Jorku, powołując się na raport Global Humanitarian Overview.

Jak dodała, w całym regionie pomocy wymaga ponadto 5,6 milionów syryjskich uchodźców, z których ponad 70 procent żyje w ubóstwie. Przewidywane koszty pomocy dla nich to 5,2 miliardów dolarów.

Działania wojenne w Idlibie i Aleppo

Ursula Mueller z niepokojem mówiła o konsekwencjach, jakie po obu stronach linii frontu ponoszą cywile w północno-zachodniej Syrii. Zaznaczyła, że siły rządowe Syrii i ich sojusznicy wciąż ostrzeliwują i przeprowadzają naloty na obszary kontrolowane przez ugrupowania zbrojne, w tym terrorystyczne, w Idlibie i Aleppo.

Według Biura Wysokiego Komisarza ds. Praw Człowieka (OHCHR) w obozie Kah w Idlibie 20 listopada zginęło co najmniej 16 osób, a 30 zostało rannych. Dzień później w ataku na Aleppo śmierć poniosło siedmiu cywilów, a obrażenia odniosło 29. W rezultacie działań wojennych ucierpiał też personel medyczny i placówki służby zdrowia w Idlibie.

Ursula Mueller mówiła, że na skutek przemocy w Idlibie w ostatnich tygodniach trzeba było przesiedlić około 60 tysięcy osób. W rejonie miast Tall Abjad i Ras al-Ajn 9 października z domów uciekać musiało ponad 200 tysięcy osób. Ponad 70 tysięcy osób zostało przesiedlonych z prowincji Hasaka, Ar-Rakka i Aleppo. Prawie 17 tysięcy osób uciekło do Iraku.

Organizacje humanitarne robią wszystko co w ich mocy, by pomagać najbardziej narażonym na ataki i bezradnym ludziom - zapewniała Mueller.

- Dziesiątki tysięcy osób otrzymały wsparcie takie jak materiały edukacyjne, (...) czysta woda, schronienie, żywność i zapasy na zimę, jednak wpływ obecnych działań wojennych w północno-zachodniej Syrii pozostaje niepokojący – podkreśliła.

Wskazywała na znaczenie operacji transgranicznych przekonując, że zaprzestanie ich spowodowałoby gwałtowny wzrost głodu i chorób, co z kolei skutkowałoby śmiercią, cierpieniem i nasileniem przesiedleń.

"Porozumienie polityczne pozostaje jedyną drogą do pokoju"

Ambasador Polski przy ONZ Joanna Wronecka zaznaczyła w wystąpieniu, że konflikt w Syrii doprowadził do przemocy, pogwałcenia i nadużycia prawa międzynarodowego, w tym praw człowieka, i przyniósł cierpienie ludności cywilnej Syrii na skalę wyjątkową w obecnym świecie.

- To cywile, w tym dzieci, nadal płacą najwyższą cenę za trwające działania wojenne w Syrii. Niedopuszczalne jest atakowanie placówek opieki zdrowotnej i edukacji - podkreśliła.

Apelowała do stron konfliktu o wdrożenie wszystkich porozumień o zawieszeniu broni oraz zapewnienie niezakłóconego, bezpiecznego dostępu do potrzebujących wszystkim organizacjom humanitarnym w całej Syrii.

Wronecka zwracała uwagę na konieczność zapewnienia dostępu do obszarów priorytetowych, w tym rejonów transgranicznych, w celu dostarczenia tam pomocy humanitarnej w sposób bezpieczny dla personelu humanitarnego.

- Nie może być wojskowego rozwiązania konfliktu w Syrii. Porozumienie polityczne pozostaje jedyną drogą do pokoju - podkreśliła.

Podczas posiedzenia Rada Bezpieczeństwa wyraziła zaniepokojenie, że działania wojskowe mogą potencjalnie doprowadzić do eskalacji napięć między Izraelem a Syrią, i przedłużyła o sześć miesięcy mandat sił Narodów Zjednoczonych ds. Nadzoru Rozdzielenia Wojsk na Wzgórzach Golan (UNDOF). Rezolucję w tej sprawie przyjęto jednogłośnie.

Autor: asty / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: