- Delegacje USA i Iranu w czasie rozmów w Szwajcarii powołały trzy zespoły robocze.
- Iran zgodził się na inspekcje Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA).
- Cieśnina Ormuz ma zostać rozminowana.
Oficjalna irańska agencja prasowa IRNA powiadomiła, że delegacja, która w niedzielę uczestniczyła w negocjacjach ze Stanami Zjednoczonymi w szwajcarskim kurorcie Buergenstock, zakończyła pracę po około 18 godzinach dyskusji. Agencja dodała, że "dyskusje techniczne" będą kontynuowane w Szwajcarii przez cały tydzień.
Na czele irańskiej delegacji stał przewodniczący parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf, a w jej skład wchodził między innymi minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi. W rozmowach technicznych uczestniczyć ma wiceszef MSZ Kazem Gharibabadi.
Negocjacje USA z Iranem w Szwajcarii. Oto co ustalono
Wśród ustaleń szczytu było powołanie trzech specjalistycznych zespołów:
- Komitetu Wysokiego Szczebla, który ma zapewnić "polityczny nadzór nad negocjacjami";
- grup roboczych do spraw irańskiego programu nuklearnego, sankcji oraz monitorowania i rozstrzygania sporów, które mają "zapewnić skuteczne wdrożenie" porozumienia;
- komórki z udziałem USA, Iranu, Libanu i mediatorów - jej zadaniem będzie "zapewnienie przestrzegania zakończenia operacji wojskowych w Libanie".
W rozmowach uczestniczyli mediatorzy z Kataru i Pakistanu. We wtorek prezydent Iranu Masud Pezeszkian ma udać się właśnie do Pakistanu, aby omówić z tamtejszymi władzami sprawę dalszych konsultacji z USA.
Iran "zgodził się" na inspekcje MAEA. Telefon w środku nocy
Podczas krótkiej konferencji prasowej przed wyjazdem ze szwajcarskiego kurortu Buergenstock szef amerykańskiej delegacji wiceprezydent J.D. Vance, ocenił, że rozmowy "położyły bardzo dobry fundament pod udane porozumienie końcowe" i przyniosły "bardzo dobre postępy".
Jako główne osiągnięcie rozmów przedstawił zaproszenie przez Iran inspektorów MAEA - pierwsze od lipca 2025 roku.
- To ważny kamień milowy dla narodu amerykańskiego i pierwszy krok w kierunku trwałej denuklearyzacji Iranu - powiedział Vance. Zapowiedział, że inspektorzy mogą rozpocząć pracę jeszcze w tym tygodniu, a wstępne rozmowy z MAEA mogą się odbyć nawet w poniedziałek. Wiceprezydent wspomniał, że podjął próbę skontaktowania się z przedstawicielami oenzetowskiej agencji o godzinie 2 w nocy, ale przyznał, że o tej porze "niewielu ludzi odbiera telefon".
Vance o zawieszeniu broni. Opisał problem "jajka i kury"
Jako inne osiągnięcie Vance wymienił stworzenie mechanizmu koordynacyjnego do rozminowania cieśniny Ormuz i zapewnienia bezpieczeństwa żeglugi. Wiceprezydent podkreślił, że - mimo sobotniego komunikatu irańskiego wojska - cieśnina jest otwarta, ceny ropy i gazu spadają, a "miliony baryłek ropy i gazu przepływają przez Ormuz".
Obie strony, a także Liban i Izrael, mają stworzyć mechanizm monitorowania i wdrażania zawieszenia broni.
- Tak naprawdę chodzi o to, że kiedy coś się dzieje, strony rozmawiają ze sobą. Czasami mamy do czynienia z problemem jajka i kury, kiedy mamy młodszego rangą oficera, który wystrzeliwuje drona bez zgody dowództwa. Jasne, Izrael musi na to zareagować, ale czasami reakcja, która mogłaby doprowadzić do lepszej i bardziej pokojowej sytuacji, to taka, gdyby Izrael zareagował w kontekście trwającej rozmowy między Hezbollahem, Libanem, Izraelem i innymi partnerami w regionie - twierdził szef amerykańskiej delegacji.
J.D. Vance: to wzbogaci amerykańskich farmerów
Szef MSZ Iranu Abbas Aragczi jeszcze w nocy twierdził, że rozmowy przyniosły odmrożenie części zablokowanych irańskich środków, których wartość szacuje się na nawet ponad 100 miliardów dolarów. Vance nie odniósł się bezpośrednio do tego stwierdzenia, lecz zaznaczył, że w mediach pojawia się na ten temat wiele błędnych doniesień. Powiedział też, że jeśli dojdzie do uwolnienia tych aktywów, zostaną one przeznaczone na amerykańskie towary, w tym produkty rolne, takie jak kukurydza czy soja.
- To, co Jared [Kushner, zięć prezydenta Donalda Trumpa - red.] i Katarczycy osiągnęli, jest dla mnie klasycznym dealem Trumpa: jeśli irańskie aktywa zostaną kiedykolwiek odmrożone, pójdą na wzbogacenie amerykańskich farmerów i nakarmienie irańskiego narodu - powiedział Vance.
Wiceprezydent skomentował również groźby prezydenta USA pod adresem Iranu, które kierował w trakcie trwania rozmów. Trump groził między innymi, że "rozwali ich kraj w cholerę", jeśli Iran znów zamknie cieśninę Ormuz oraz zapowiadał "przejęcie" przeprawy, jeśli nie dojdzie do porozumienia. Wiceprezydent ocenił, że była to odpowiedź na ogłoszenie zamknięcia cieśniny przez Iran.
- Powiedzieliśmy Irańczykom: kiedy robicie coś, co my, millenialsi, moglibyśmy nazwać pyskówką, nie możecie oczekiwać, że prezydent Stanów Zjednoczonych nie odpowie i nie sprostuje (...). Było trochę grożenia, było trochę marudzenia, ale ostatecznie rozmowy trwały i osiągnęliśmy wielki postęp - podsumował Vance.
Prawie cztery miesiące wojny USA i Izraela z Iranem
Wojna na Bliskim Wschodzie rozpoczęła się 28 lutego od ataku rakietowego USA i Izraela na cele w Iranie, w których zginął między innymi najwyższy przywódca ajatollah Ali Chamenei. Iran w odpowiedzi zaatakował rakietami i dronami sąsiednie kraje Zatoki Perskiej oraz zablokował przeprawę przez cieśninę Ormuz, co spowodowało wzrost cen ropy na rynkach. W międzyczasie Izrael rozpoczął też działania zbrojne w Libanie przeciwko Hezbollahowi.
Od 8 kwietnia obowiązuje zawieszenie broni, aczkolwiek USA i Izrael uważają, że nie obejmuje ono Libanu, wbrew temu, co twierdzi Teheran.