Zakopane. Łania z pokrywą śmietnika na szyi chodzi po ulicach

Łania z pokrywą śmietnika na szyi chodzi po ulicach Zakopanego
Łania z pokrywą śmietnika na szyi chodzi po ulicach Zakopanego
Źródło wideo: PAP
Źródło zdj. gł.: PAP/Grzegorz Momot
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Od jakiegoś czasu po Zakopanem chodzi łania z zakleszczoną pokrywą śmietnika na szyi. Po konsultacji z lekarzem weterynarii straż miejska zdecydowała, co zrobić ze zwierzęciem.

Łania z zakleszczoną na szyi plastikową pokrywą kosza na śmieci jest widywana w Zakopanem od końca lipca. Strażnicy miejscy, wspólnie ze strażakami, próbowali pomóc zwierzęciu, ale nie udało się go złapać. Akcja odbywała się w obecności lekarza weterynarii i trwała prawie trzy godziny.

- Łania jest z młodym, przez co jej odłowienie jest bardziej utrudnione, zaś element plastiku nie zagraża bezpośrednio jej życiu. Sprawa jest cały czas przez strażników monitorowana - powiedział Leszek Golonka, komendant zakopiańskiej straży miejskiej. Służby podejrzewają, że łania zakleszczyła się, gdy szukała pożywienia w koszu ma śmieci.

Co zrobić z łanią? Decyzja straży miejskiej

Po konsultacji z lekarzem weterynarii straż miejska uznała, że łania może obecnie normalnie jeść i funkcjonować z plastikową pokrywą na szyi. Z tego powodu na razie strażnicy nie będą próbować jej czasowo uśpić i odłowić, bo mogłoby to wyrządzić zwierzęciu więcej szkody niż pożytku.

Strażnicy rozważali podanie środka usypiającego za pomocą strzału. Jak wyjaśnił edukator Tatrzańskiego Parku Narodowego Tomasz Zając, taki środek zaczyna jednak działać dopiero po około 10-20 minutach. W tym czasie spłoszone zwierzę mogłoby uciec, a trzeba mieć na uwadze, że ma młode. Ponadto istnieje ryzyko, że podczas ucieczki w panice łania doznałaby zawału serca lub innego groźnego wypadku.

Łania z pokrywą śmietnika na szyi chodzi po ulicach Zakopanego
Łania z pokrywą śmietnika na szyi chodzi po ulicach Zakopanego
Źródło zdjęcia: PAP/Grzegorz Momot

Jelenie to codzienność w stolicy polskich Tatr

Od kilku lat jelenie są codziennością na ulicach Zakopanego - w tym roku pojawiały się nawet na Krupówkach, najbardziej zatłoczonej ulicy miasta. Na ulicy Jagiellońskiej w centrum miasta doszło z kolei do walki dwóch osobników. Zdarzało się, że jelenie dokarmiane przez turystów atakowały ludzi, ale nie były to groźne zdarzenia.

>>> CZYTAJ TAKŻE: Węgry. Dzik zawędrował na stację metra

Zakopiański magistrat informuje, że w ostatnich latach strażnicy miejscy interweniowali w sprawie jeleni kilkaset razy. Nierzadko przepędzali je z ruchliwych ulic, gdzie stwarzały zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu. Zdarzało się, że uciekające zwierzęta raniły się lub zawisały na ogrodzeniach.

Władze Zakopanego stale prowadzą działania edukacyjne, ostrzegając mieszkańców i turystów przed zbliżaniem się do leśnej fauny oraz jej dokarmianiem. Poza tym sukcesywnie wymieniają kosze na śmieci na takie, które utrudniają dzikim zwierzętom dostęp do pozostawionych w nich resztek jedzenia.

Źródło: PAP
Czytaj także: