Katastrofa kolejowa w Australii. Władze zapowiadają "dokładne śledztwo"

Dwie osoby zginęły, a 11 odniosło obrażenia w wyniku wykolejenia pociągu nieopodal australijskiego Melbourne. Do zdarzenia doszło w czwartek wieczorem czasu miejscowego - podała policja stanu Victoria. Pociągiem podróżowały 153 osoby.

Pociąg jechał z Sydney w Nowej Południowej Walii do Melbourne w stanie Victoria. Wykoleił się nieopodal miasta Wallan, około 50 kilometrów od stacji docelowej.

Z torów wypadło pięć wagonów oraz lokomotywa.

Zginęli maszyniści pociągu

Jak podała policja stanowa w piątek, w wyniku wypadku zginęło dwoje maszynistów: 49-letnia kobieta i 54-letni mężczyzna.

Stanowe służby medyczne przekazały, że rannych zostało 11 osób. Jedną osobę zabrano helikopterem do szpitala w Melbourne, a cztery kolejne przewieziono do innej placówki. Ich stan jest stabilny.

Inspektor Peter Koger przekazał, że pociągiem podróżowały 153 osoby. Policja prowadzi dochodzenie, które ma ustalić, co doprowadziło do wykolejenia. Jak podało BBC, śledczy skupiają się na zbadaniu stanu technicznego torowiska.

Wicepremier obiecuje "pełne i dokładne śledztwo"

- Nasze serca i myśli kierujemy do rodzin tych, którzy stracili dziś życie - mówił w czwartek wicepremier Australii Michael McCormack. Zapewnił jednak, że stan torów w kraju jest dobry. - Żadna władza nie pozwoliłaby na to, żeby jeździły po niebezpiecznych trasach - dodał.

Jak zaznaczył, Australijskie Biuro Bezpieczeństwa Transportu przeprowadzi "dokładne śledztwo" w celu ustalenia przyczyn wypadku.

Źródło: Google Maps
Czytaj także: