TVN24 | Świat

Małpka w kamizelce kuloodpornej znaleziona martwa po strzelaninie. Dzień później złapano tygrysa

TVN24 | Świat

Autor:
cia//am
Źródło:
Insider, The Guardian

W miejscowości Texcaltitlan w Meksyku doszło do strzelaniny pomiędzy członkami narkotykowego gangu i służbami federalnymi. Podczas wymiany ognia zginęło 11 członków kartelu oraz mała małpka w skrojonej na miarę kurtce, pieluszce i kamizelce kuloodpornej. Dzień później na ulicach innego miasta schwytano tygrysa, najprawdopodobniej również należącego do meksykańskiego kartelu.

We wtorkowej strzelaninie w Texcaltitlan zginęli członkowie kartelu La Familia Michoacana. Na miejscu znaleziono także ciało czepiaka - małej małpki. Nie wiadomo, czy zwierzę zginęło od kuli. Ma to dopiero ustalić sekcja przeprowadzona przez wyspecjalizowanego weterynarza.

Martwa małpka leżała na piersi zastrzelonego dwudziestokilkulatka, prawdopodobnie właściciela. Przedstawiające ją zdjęcia obiegły media społecznościowe, a lokalne władze potwierdziły ich autentyczność. Cytowana przez agencję AP prokuratura oświadczyła, że rozważa wniesienie zarzutów dotyczących przemytu zwierząt przeciwko członkom kartelu, których pojmano żywych. Jeden z nich ma mniej niż 15 lat.

Tygrys złapany na ulicach miasta

Dzień po strzelaninie meksykańskie władze poinformowały o schwytaniu tygrysa bengalskiego. Doszło do tego w miejscowości Tecuala w stanie Nayarit, niedaleko granicy stanu Sinaloa, z którego pochodzi słynny kartel o tej samej nazwie. Zaalarmowana doniesieniami obywateli prokuratura ustaliła, że zwierzę trzymane było nielegalnie. Ważący ok. 200 kg kot miał usunięte pazury i stępione kły, ale i tak budził postrach, przechadzając się po ulicach Tecuali. Słychać to na krążącym po sieci nagraniu. Kończy się ono złapaniem 200-kilogramowego kota przez człowieka.

Egzotyczne zwierzęta jako symbol statusu i narzędzie zbrodni

Zajmujący się sprawami bezpieczeństwa analityk David Saucedo powiedział agencji AP, że dla narkotykowych bossów posiadanie tygrysa czy małpy jest symbolem statusu i władzy. Naśladują w tym kolumbijskich "narcos" z lat 80. i 90. "Meksykańscy przemytnicy narkotyków skopiowali od kartelu z Medellin zwyczaj pozyskiwania egzotycznych zwierząt i zakładania prywatnych ogrodów zoologicznych" - mówi Saucedo. "W kodeksie przemytniczej arystokracji prywatne zoo było warunkiem dołączenia do kręgu największych [narkotykowych bossów]".

Czasami jednak zwierzęta pełnią też inną funkcję. Niektórzy szefowie karteli, jak Heriberto Lazcano, zastrzelony przez władze w 2012 r. przywódca gangu Zetas, wykorzystywali je do torturowania ofiar lub pozbywania się ich ciał. "Kilku wrogów [Lazcano] pożarły tygrysy lub aligatory trzymane przez Zetas w zagrodach i klatkach" - twierdzi Saucedo.

Zobacz też: Kanapa ze śpiącym mężczyzną zapadła się do tunelu, którym przemycano narkotyki. "Myślałem, że to sen o spadaniu"

Autor:cia//am

Źródło: Insider, The Guardian

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości