Stany Zjednoczone są centrum pandemii Covid-19 na świecie. "Washington Post" dotarł do statystyk, które pokazują, że wśród ofiar śmiertelnych jest wielu młodych Amerykanów. - Bardzo sprawny 30-letni triatlonista jest tak samo bezbronny, jak 45-latek grający w szachy, który nie ćwiczy - mówi doktor Shawn Evans ze szpitala w San Diego. - Po prostu nie wiemy, do kogo ten wirus ma klucz - dodaje.
OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>
"Washington Post" przedstawia historię Conrada Buchanana, który zmarł z powodu koronawirusa w wieku 39 lat. - Mój mąż nie miał cukrzycy, nie miał astmy, nie miał wysokiego cholesterolu. Nic nie miał - mówi jego żona Nicole. - Jest tak wiele pytań, na które nigdy nie dostanę odpowiedzi - dodaje.
Mężczyzna walczył z zakażeniem przez prawie dwa tygodnie. Zmarł 26 marca.
Według analizy danych z poszczególnych stanów, przeprowadzonej przez "Washington Post", znalazł się on wśród w grupie co najmniej 759 osób poniżej 50. roku życia w całych Stanach Zjednoczonych, które zmarły w czasie pogłębiającej się pandemii. Może to świadczyć o tym, że choć koronawirus stanowi największe zagrożenie dla starszych, schorowanych osób, to nikt nie jest na niego odporny.
Ryzyko wydaje się rosnąć z każdą dekadą życia
W USA dla bardzo młodych ludzi - poniżej 20. roku życia - zachorowanie na COVID-19 rzadko kończy się śmiercią, ale zdarzają się pojedyncze przypadki.
Ryzyko wydaje się rosnąć z każdą dekadą życia. Gazeta potwierdziła co najmniej 45 zgonów wśród osób po 20. roku życia, co najmniej 190 zgonów wśród osób po 30. roku życia i co najmniej 413 zgonów wśród osób po 40. roku życia.
KORONAWIRUS - NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE. RAPORT TVN24.PL >>>
Ustalenie dokładnej liczby dla każdej kategorii jest trudne ze względu na rozbieżne sposoby określania grup wiekowych. "Washington Post" odkrył jeszcze co najmniej 102 inne zgony, które dotyczyły osób poniżej 50. roku życia.
Prawdziwa liczba ofiar śmiertelnych wśród ludzi młodych w USA jest prawdopodobnie jeszcze wyższa. Nie wszystkie stany podają dane o zgonach według podziału na grupy wiekowe. W związku z tym powyższe statystki nie obejmują danych z niektórych stanów, w tym kilku dotkniętych w znacznym stopniu przez epidemię.
Jak podaje "Washington Post", zdecydowanie największa liczba ofiar śmiertelnych wśród młodych jest w Nowym Jorku, ognisku epidemii w USA. W środę zmarło tam sześciu mieszkańców poniżej 20. roku życia, 33 osoby w wieku 20-30 lat, 118 w wieku 30-40, 265 w wieku 40-50.
Młodsi pacjenci mają tendencję do przychodzenia później do szpitala
W Nowym Jorku 64 procent pacjentów w wieku od 30 do 39 lat, którzy zmarli przez Covid-19, cierpiało na choroby współistniejące, zazwyczaj na nadciśnienie lub cukrzycę. Wciąż jednak około jednej trzeciej przypadków śmiertelnych pozostaje bez takiego potencjalnego czynnika ryzyka.
Shawn Evans, lekarz pierwszego kontaktu ze szpitala w San Diego, mówi, że zdecydowana większość młodych ludzi, którzy zapadają na tę chorobę, radzi sobie dobrze i wyzdrowieje. - Ale u niektórych choroba powoduje spore zmiany w organizmie - mówi Evans. Dodaje, że "młodzi ludzie mogą tolerować chorobę dłużej, ale kosztem ich serca i funkcji płuc".
Evans zauważa także, że młodsi pacjenci mają tendencję do przychodzenia później do szpitala, po dłuższej walce z chorobą w domu. Dla niektórych sytuacja przyjmuje tragiczny obrót. - Kiedy ich stan się pogarsza, często dzieje się to dramatycznie - twierdzi lekarz.
"Nie wiemy, do kogo ten wirus ma klucz"
To, co głęboko uderzyło Evansa i jego kolegów, to brak reguły, jeśli chodzi o typ młodych ludzi, którzy przegrywają walkę z chorobą. - Bardzo sprawny 30-letni triatlonista jest tak samo bezbronny, jak 45-latek grający w szachy, który nie ćwiczy - mówi Evans. - Po prostu nie wiemy, do kogo ten wirus ma klucz - dodaje.
Lekarz ma przesłanie dla wszystkich młodych ludzi, którzy nadal mają wrażenie, że Covid-19 jest chorobą, która poważnie zagraża tylko osobom starszym. - Tylko dlatego, że są młodzi, nie znaczy, że nie są podatni na zakażenie - mówi. - Nikt nie wie, jaką mają ochronę immunologiczną w danym momencie - zauważa Evans.
"Podatność na koronawirusa może być zakodowana w DNA"
Jean-Laurent Casanova, badacz w Instytucie Medycznym Howarda Hughesa, podejrzewa, że podatność na koronawirusa wśród niektórych młodych ludzi może być częściowo zakodowana w ich DNA.
Casanova zbiera obecnie materiał genetyczny od młodych ludzi w ponad stu krajach, którzy poważnie zachorowali na Covid-19. Badacz ma nadzieję, że ujawni to mutacje, które mogą wyjaśnić podatność na wirusa.
- Pierwszym krokiem jest rozpoznanie - mówi Casanova. Ale jeśli uda mu się zidentyfikować mutację i przetestować ją w laboratorium, to "drugim krokiem będzie próba przeciwdziałania jej".
USA są centrum pandemii
Stany Zjednoczone są krajem, który odnotował zdecydowanie najwięcej przypadków zakażenia koronawirusem. W czwartkowe przedpołudnie było to ponad 435 tysięcy osób.
W USA odnotowano łącznie 14797 zgonów. Liczba ofiar śmiertelnych pandemii zbliża się do tej w Hiszpanii (15238) oraz Włoszech (17669).
Autorka/Autor: pp/kab
Źródło: Washington Post