Pieniądze należne byłyby fiskusowi nawet jeśli witryna czy blog nie mają charakteru komercyjnego. Ponadto każdy blog poddany będzie musiał być rejestracji - będzie musiał mieć po prostu redaktora odpowiedzialnego za jego prowadzenie.
Włoscy bloggerzy są zatrwożeni. Jeden z bardziej znanych, Bepper Grillo, wieści koniec demokracji w internecie: - Jeśli będzie trzeba, zbiorę manatki i przeniosę się do demokratycznego państwa - zapowiada.
Projekt ustawy zwanej Prodi-Levi, od nazwiska premiera i jego zaufanego doradcy i faktycznego autora przepisów, został już zaaprobowany przez gabinet. Teraz zgodę musi wydać parlament.
Źródło: tvn24.pl, TVN24, PAP